#En724
Niedługo później byłem już w budynku przedszkolnym i ze łzami w oczach szedłem ku sali niczym na wyrok... A że byłem bardzo stęskniony za opiekunką-babcią i mamą, do tego nieśmiały, jeśli chodzi o nawiązywanie nowych znajomości, usiadłem na krzesełku i zacząłem płakać. Dzieci zaczęły się ze mnie śmiać, wołając półżartobliwie "beksa" lub "mazgaj". Przedszkolanka nie mogła mnie uspokoić, gdyż była ona jedną z tych kobiet, które wyglądają tak wrednie, że nienawidzi się ich od pierwszego spojrzenia.
W końcu emocje opadły i zbliżał się czas obiadku. Przedszkolanka postanowiła, że mnie nakarmi, żeby było mi weselej. Jedzenia nie było najgorsze, jednak od tego całego stresu... zwymiotowałem na spódnicę kobiety. Zezłościła się i trochę na mnie nakrzyczała. Znów się popłakałem. Najgorsze jednak miało nastąpić.
Poszedłem do toalety załatwić tę krótszą (na szczęście) sprawę. Nie wiem jak, ale zmoczyłem całe spodnie. Przedszkolanka już tym razem wściekła oznajmiła, że zaraz przyniesie mi coś na przebranie, aby nie chodzić w mokrych spodniach, a pożyczoną rzecz oddać po upraniu. Niestety, przyniosła różową spódniczkę, bo "nie miała nic innego".
Tak właśnie spędziłem mój pierwszy dzień w przedszkolu. Do dziś doskonale to pamiętam i tak zrodziła się moja trauma przed "pierwszymi dniami". Nie ważne, czy to pierwszy dzień podstawówki, liceum czy pierwsze spotkanie z rodzicami mojej lubej.
A kończąc historię - tak, resztę dnia spędziłem w różowej spódniczce wśród chichoczących dzieci. To był mój pierwszy i zarazem ostatni dzień w przedszkolu, gdyż opiekunka znów zaczęła do mnie przychodzić :)
Najważniejsze, że trzecia babcia zaczęła znowu do Ciebie przychodzić :D
to nie śmieszne ........ tak mam 3 babcie
Po trupach do celu XD
Co z tego, ze nieświadomie
Też mam 3 babcie i jedną pra-
I dostałeś to co chciałeś xd
Ta opiekunka w przedszkolu też jakaś nienormalna.. Chłopcu dać spodniczkę, wiadomo, że stanie się pośmiewiskiem dla dzieci..
Z jednej strony tak, ale z drugiej jeśli nie było nic innego na przebranie to albo by musiał latać w obsikanych spodenkach albo z gołą dupą :P więc co innego mogła zrobić?
No niby tak. Ale ogólnie dziwię się też temu, że skoro był pierwszy dzień w przedszkolu, to nie miał jakichś rzeczy w razie wu wzięte. Może to były inne czasy.
Też prawda, dzieciaki chyba zawsze mają jakieś ciuchy na przebranie, ale moze kiedys bylo inaczej ;)
Od małego chcieli zrobić z Ciebie gendera :)
Aż mam łzy w oczach....też mam traumę przed "pierwszymi dniami" :)
U mnie tak samo. Tylko, że boje się pierwszych dni, bo poprostu jestem nieśmiała
Wyszło na dobre
Ważne, że wyszło na Twoje :D
Biorąc pod uwagę jakie miałeś problemy z nawiązywaniem znajomości to Mama dobrze zrobiła, że zapisała Cię do przedszkola.
Jak się pojawia taki problem to trzeba dziecko trochę popchnąć do interakcji z rówieśnikami zamiast je izolować w domu, bo problem będzie tylko narastał...
Też nie chciałem iść do przedszkola ale musiałem pierwszy dzień płakałem ale kilka nowych znajomych mnie pocieszało i to byli najlepsi koledzy i koleżanki do końca podstawówki. Teraz nie raz się mijamy na ulicy i tylko cześć cześć, a kiedyś całe dnie spędzaliśmy razem
Przecież do przedszkola przynosi się rzeczy na przebranie...