#En1X8

Ostrzegam, wyznanie niesamowicie dziwne, aczkolwiek w stu procentach prawdziwe.

Kilka lat temu poszliśmy z kolegą w miasto, coby napić się troszeczkę i rozluźnić po ciężkim tygodniu. Wybraliśmy bar, zasiedliśmy i po kilku drinkach mój kumpel wpadł na pomysł, żeby poopowiadać sobie różne śmieszne historie z życia. To okej. Do czasu. To, co usłyszałem, na zawsze pozostanie w mojej pamięci...

Kumpel miał psa, owczarka. Pewnego dnia, gdy wrócił mocno podchmielony do domu, nabrał ochoty na igraszki. Niestety, dziewczyny wtedy nie miał, a zwykłe marszczenie freda przy porno wydało mu się zbyt nudne. Na jaki pomysł więc wpadł?
Zawołał zwierzaka, przywołał go do siebie, po czym ściągnął bokserki i zaczął się zabawiać ze swoim pupilem. Po całej akcji, przez kilka kolejnych dni, pies zachowywał się dość dziwnie, nie chciał jeść, wychodzić na spacer (chociaż, po takiej traumie to ja mu się nie dziwię). Jednak kilka dni po owym "incydencie" stało się coś strasznego. Siostra kumpla wyszła z psiakiem na spacer, pierwszy raz po tamtym wydarzeniu. Na początku wszystko było okej, wielokrotnie spacerowała z nim w okolicach dość obleganego przez ludzi, samochody i wszelkie inne pojazdy, placu (mieszkają w centrum miasta, a to jedyna droga do ich mieszkania), i nigdy nie było problemów, zwierzak zachowywał się grzecznie i nie sprawiał kłopotów. Tym razem jednak, nagle, wykorzystując nieuwagę właścicielki, psiak wyrwał się i pomknął przed siebie, wprost pod koła tramwaju...

Brzmi nieprawdopodobnie? Wiem. Sam nie mogłem uwierzyć. I do tej pory nie mogę.
Współczuję jedynie psu..
Owcabaranowa Odpowiedz

Idiota i psychol z tego kolegi...

Rafikk222

to się nazywa zoofilia i się leczy

kreskiwkropki Odpowiedz

To brzmi trochę jakby ten pies wpadł w depresję i popełnił samobójstwo :(. To, że zwierzęta czują, to wiadomo nie od dziś, ale takiej historii bym się nie spodziewała. Szkoda psiaka :(. A ten twój "kumpel" powinien za to odpowiedzieć - to jest zoofilia.

kikin

nico kumple mial prawo przeciez to tylko ziwrzak nie czuje a jak wpadl pod tranwajam ro pewnie pogonil kogos bo psy to zlo tylko gryzo sKodniki

Szafran

Zwierzęta miewają depresję. I popełniają samobójstwa. Znana jest historia defina Petera, który zakochał się (dobrze czytacie) w Margaret Howe. Gdy ich rozdzielono, ten celowo przestał oddychać i umarł.

Padmeeamidla

@kikin matko, coraz więcej atencyjnych trolli, toż to jeszcze gorsze niż atencyjne dziwki :<

niezalogowana

Kikin - zoofilia jest przestępstwem... Równie dobrze ktoś by mógł tak z kumplem zrobić, bo to tylko zwierze. Bo normalny człowiek się tak nie zachowuje.

Colombiana

To prawda, zwierzęta miewają depresję. Mój kot zachorował ma to gdy wyjechałam na kilka miesięcy. Siostra mówiła, że tak zgaszonego kota w życiu nie widziała. Na szczęście to było rok temu i teraz Koka znowu jest szczęśliwa i bardzo ją kocham ❤ W tym roku mam zamiar wyrobić jej paszport i zabrać ze sobą do Irlandii.

LeonardTwarz

@niezalogowana w co najmniej połowie państw na świecie nie jest, a nie było nigdzie napisane, że było to w Polsce i nie są to tylko zacofane kraje ale np. Niemcy

GlodnyStudent

Colombiana super, ale kogo to obchodzi,że lecisz z kotem do Irlandii?

niezalogowana

@LeonardTwarz No i? Nawet jeśli w jakimś kraju nie jest to nielegalne, wszędzie jest niemoralne. Debilu.

Maszkarada Odpowiedz

Jakim jebnietym niedorozwojem trzeba byc o.O

Natalia13 Odpowiedz

... to nie kumpel tylko zwykły zwyrol.

Whereru Odpowiedz

No ja kogoś takiego nie mogłabym nazywać kumplem po takiej historii.........

maskotka54 Odpowiedz

Nie powinieneś nazywać go kolegą, to psychol, zjebany człowiek który powinien zrobić to samo co pies. Zwierzęta też mogą wpaść w depresję, nie rzadko cięższą niż ludzie ( mniejsza stabilność itp). Ten zwierzak został skrzywdzony a ten twój ,,kolega" mógłby moim zdaniem po prostu zdechnąć w męczarniach.

LeonardTwarz

>nazywaj kogoś psycholem
>uważaj że powinien umrzeć w męczarniach

GlodnyStudent

Tak samo jak i autor. Pisze to wyznanie jakby nic się nie stało tylko "szkoda pieska".Nie zareagował, nie zrobił kompletnie NIC. Nie powstrzymał go, co więcej dla nich była to wtedy pewnie tylko zabawa.Alkohol ich tutaj w żaden sposób nie usprawiedliwia.Nie mam żadnego szacunku ani do jego kolegi ani do autora,a w wyznaniu próbuje jeszcze SIEBIE wybielić.

ttosiaa

@Głodny Student - miał się cofnąć do przeszłości i go powstrzymać, czy co? Bo nie czaje Twojego toku rozumowania.

GlodnyStudent

ttosia przepraszam, mój błąd myślałam,że byli wtedy razem...

wroblitz Odpowiedz

Abstrahując już od wiarygodności samej opowieści (zauważmy, że autor opisuje historię swojego kolegi, która wyłoniła się z oparów alkoholu i tytułem śmiesznych historyjek, a treść wyznania sugeruje, że była którąś z kolei, a jak wiadomo w takich sytuacjach ciągle należy się przebijać, niekiedy przebijając się poza granice realizmu), to historia wydaje się niesamowicie dziwna tylko, gdy połączy się (jak to zrobił autor) obydwa opisane w niej wydarzenia, co według mnie jest zwyczajną antropomorfizacją. Wprawdzie ekspertem od życia seksualnego psów nie jestem, a penisa kolegi autora nie widziałem, ale nie sądzę, żeby prącie owczarka było wiele mniejsze. Do tego przecież bardzo często w przypadku psów mamy do czynienia z seksem międzygatunkowym, gdzie strona pasywna jest znacznie mniejsza od aktywnej, co zapewne skutkuje znacznie większym bólem (i bynajmniej nie usprawiedliwiam w ten sposób zachowania kolegi, bo mój komentarz w ogóle nie porusza kwestii jego zachowania). Również ze strony człowieka psy bardzo często doświadczają nieporównywalnie gorszego traktowania, które ciągnie się latami, a mimo to nie odbierają sobie życia, bardzo rzadko uciekają, a najczęściej pozostają wierne właścicielowi. Drugim powodem (według mnie totalnie absurdalnym), dla którego pies mógł popełnić samobójstwo, jest potwarz jakiej doznał. I tu też świat zwierząt jest znacznie okrutniejszy, bo niekiedy potrafi takiego biednego psiaka szczepionego z drugim przeciągnąć przez pół miasta, narażając na śmieszność i drwiny. Niemniej jednak argumentem, który obala teorie o samobójstwie tak skutecznie, jak menel butelkę dykty, jest to, że zwierzęta zwyczajnie nie popełniają samobójstw. Owszem - wpadają pod koła tramwajów, giną na skutek upadku z wysokości, niekiedy przestają jeść, ale nie przyświeca im w tym chęć odebrania sobie życia poparta stwierdzeniem braku jego sensu. Według mnie te dwie sytuacje to zwykły zbieg okoliczności, któremu kolega dorobił teorie szytą ludzką miarą.

BialaBora Odpowiedz

Kiedyś czytałam wyznanie jak dziewczyna robila loda psu...
Teraz to...
A ja jeszcze o pierwszym nie zapomnialam...

ZielonaKanapa

Ma ktoś może linka do tego wyznania?

DarkPsychopath Odpowiedz

Jak kolega chce jakieś pieski, to polacam moje, zanim zdąży coś im zrobić to skończy z przegryzioną tętnica szyjną... cóż tak bywa

Azorrrr Odpowiedz

Taki sam los spotkał mojego ojca Azora. Nie popełnił samobójstwa, ale do tej pory nie potrafi się otrząsnąć. Odczuwa głęboką niechęć do ludzi. Uciekł od swojego pana i zaczął hejtować i trolować na anonimowych. Tęsknimy za nim. :(

lisofczyk

Skoro Azor to Twój ojciec, to kim jest dla Ciebie Azorr? I co z Azorrrem? :(

Mammalia

Moze to starsi bracia?

GlodnyStudent

Ja już się pogubiałam.Ile jest tych azorów? Jest Azorrr,Azorrrr i chyba azorr...który to ten prawdziwy?

LeonardTwarz

Potrójne r było pierwsze

Zobacz więcej komentarzy (12)
Dodaj anonimowe wyznanie