#Ei0Gd

Kojarzycie te wyznania dziewczyn z awersją do usuwania zbędnego owłosienia? Jeszcze kilka tygodni temu byłam pierwsza do atakowania takich dziewczyn. A potem do mnie dotarło, jak bardzo robi to ze mnie hipokrytkę... Spokojnie, maszynki używam regularnie. Jednak zupełnie nie rozumiem presji związanej z posiadaniem opalenizny. Tak, dokładnie tak. Presji. Rzygam już komentarzami moich znajomych i rodziny na temat koloru mojej skóry, jednak po kolei...

1. Mam jasną karnację i bonus w postaci przebarwień na twarzy. W związku z tym używam kremu z filtrem 50. Jaki pojawia się komentarz? "Nie za mocny? 20 ci wystarczy... nie opalisz się z tym". Po pierwsze: uwierz mi, że nie wystarczy, po drugie nie zamierzam się opalić.
2. Opalam się na czerwono. Tak, wiem, że po jakimś czasie skóra mi się "uodporni" i zmieni kolor na brąz, ale zanim to się stanie, zerwę z siebie płaty naskórka, a świąd, który temu towarzyszy jest nie do zniesienia. Poza tym opalona skóra mi się nie podoba.
3. Sugestie typu "ładny dziś dzień, chodźmy na słońce" i "poszłabyś do solarium" też przerabiam. Ze słońcem jest tak, że po kilku minutach leżenia plackiem boli mnie głowa, a na solarium nie chodzę, za dużo o szkodliwości lamp. Poza tym to przyspiesza proces starzenia się skóry. Tak, słońce też.
4. Paplanie jak anemicznie wyglądam i że dzięki wizycie w solarium będę wyglądać zdrowiej? Jasne... a wizyty w solarium są niby dobre dla zdrowia, bo witaminę D się wtedy "dostaje". Nie martwcie się... potrafię ją sobie dostarczyć w inny sposób.
5. "Dlaczego nie użyjesz samoopalacza?" Jeszcze czego?

I jak wspomniałam: opalenizna po prostu mi się nie podoba, nie pasuje do mnie i postarza, a ja wolę wyglądać na mniej lat, niż mam w rzeczywistości.
NieChceLoginu Odpowiedz

Zajmijcie się czymś.

psica

,,Zajmij się czymś" to dobra rada do każdego czepialskiego lecz taki może nie posłuchać.

Duszka1 Odpowiedz

To jeszcze jest jakaś presja? Ja pamiętam, że była chyba ze 20 lat temu, kiedy nawet w małych miasteczkach na rogu powstawały jak grzyby po deszczu solaria i miały takie branie jak obecnie robienie paznokci. Od tamtego czasu wydaje mi się, że świadomość szkodliwości wystawiania się na słońce wzrosła na tyle, że nawet ja (też blada bardziej niż córka młynarza) już bardzo dawno nie słyszałam komentarzy na ten temat.

Dragomir

To raz. A dwa, że moda na "skwarki" skończyła się dobre 10 lat temu.

AaRr

Też się zdziwiłam, te niecałe dwadzieścia lat temu samej zdarzyło mi się pójść do solarium i opalać, ale od wielu lat unikam jak ognia. Filtr 50 musi codziennie być, też nie słyszę komentarzy, że jestem za blada.

Postac Odpowiedz

Nigdy nie słyszałam takich komentarzy, a jestem blada i nie lubię wystawiać się na bezpośrednie działanie promieni słonecznych. A już na pewno nie na długo. W dodatku mam alergię na słońce i po pierwszym słonecznym dniu w roku jestem czerwona jak burak i wszystko mnie swędzi.

Dodaj anonimowe wyznanie