#EhuZf

Dzień ślubu kuzyna, wstaję rano, a że staram się być fit, to podstawowe zdrowe śniadanko i woda, której dziennie piję 1,5 litra. Ślub miał odbyć się o 17:00, więc w domu wyżłopałam już ok. 1 litra. Nie pomyślałam jednak o tym, że po takiej ilości mój pęcherz może tego nie wytrzymać.

Dojechaliśmy do kościoła, ceremonia już się zaczęła, a ja czuję, że zaraz mój pęcherz eksploduje. Staram się zająć myśli czym innym, by tylko nie skupić się na tym, że zaraz poleję się w majty. Wpadłam na pomysł, że przecież mam lustrzankę i gdy będę chodzić po kościele i popstrykam zdjęcia, to zapomnę przez moment i trochę mi ulży. Myliłam się i czułam, że nie dam już rady. OK, no nic, muszę wyjść z kościoła i poszukać jakiejś toalety.

Wyszłam przed kościół i szukam, obeszłam kościół i nic, nie ma ani toalety, ani jakiegoś ustronnego miejsca, bo wszędzie ludzie i samochody. Widzę jakiegoś pana i myślę, że może on będzie wiedział gdzie jest tu jakaś toaleta. Pytam i okazuje się, że wie! Moja radość była nie do opisania. Powiedział, że znajduje się za murem 30 metrów od kościoła. Podziękowałam serdecznie i biegnę w szpilach, myśląc tylko o tym, by się wypróżnić.

Schodzę po schodach w dół i widzę drzwi z napisem "WC", gwiazdki w oczach, wybawienie, no cudownie! Wchodzę, zamykam drzwi, załatwiam się i już chcę wychodzić, gdy nagle... zamek się zaciął! No pięknie, jak pech, to pech. Panika, prawie ryczę z bezradności i już w głowie myśli, że przesiedzę tu pewnie całą noc, bo każdy będzie zajęty i nie zauważy nawet mojej nieobecności. No niestety, zostaje jedno jedyne wyjście. Wyjść górą... Miałam obawy, że mogę uszkodzić lustrzankę ojca (za którą trochę dał i która nie była w futerale). Eh, ale nie było innego wyjścia. Szpile przerzucam przez drzwi, noga na klamkę, odbicie niczym ninja, przekładam nogi i hyc, genialnie, udało się!

W tym momencie weszła starsza babeczka, patrzy na mnie jak na debila, milcząc, a ja odparłam tylko "zaciął się zamek" i wyszłam. Cała i zdrowa, choć upocona i roztrzęsiona wróciłam do kościoła, a na weselu bawiłam się całkiem nieźle, więc tamten dzień nie był aż taki zły, choć zapamiętam go pewnie na długo :)
Orava Odpowiedz

Ja zawsze idę się wysikać zanim wyjdę z domu. Nawet jeśli czuję, że mi się nie chce, to i tak zawsze się uda. Dzięki temu potem nie muszę się stresować ;)

Agatulka

I to moja droga jest błąd powoduje to nietrzymanie moczu

Orava

Agatulka, dziękuję za troskę, ale myślę, że codzienne ćwiczenie mięśni Kegla pomoże mi uniknąć tego losu.
Dzięki temu nawet w ciąży i po porodzie nie miałam z tym najmniejszego problemu.

keanna

@Agatulka
Miałam infekcję dróg moczowych i też łażę dosyć często do łazienki. Lekarz powiedział, że dobrze, że tak robię, gdyż wypłukuję sobie bakterie.

DODA Odpowiedz

Przypomniała mi się moja przygoda. Podczas pierwszej Komunii Świętej coś mi się stało. Płakałam, choć na pierwszy rzut oka wszystko było ok, a katechetki nie miały pojęcia, co ze mną, proponowały mi wyjście na zewnątrz, coś do picia itd. Rodzina nadal, mimo moich tłumaczeń, uważa, że źle się poczułam? Jaka była prawda? Zachciało mi się siku, a toaleta na plebanii mi się nie podobała. Wiedząc, jak długo będzie jeszcze trwała msza, mała ja załamałam się i aż się popłakałam. Pocieszałam się myślą, że przynajmniej dwójki mi się nie chce, ale i tego mi się zachciało, więc tragedia była jeszcze większą.

Dragomir

Jak się toaleta nie podoba, to się robi w majty i już. Mała księżniczka:)

PurpleLila Odpowiedz

Przecież od rana do 17 litr to dość mało. Nawet jeśli wstałaś o 11.

Redhairdontcare

I do tego jak ja pije to sikam co jakiś czas. Dziwne dla mnie wypić butelkę wody przez pół dnia i ani razu nie pójść do toalety

Daminguska

Tym bardziej, że chyba przed tym, jak gdzieś się wybiera, korzysta się z toalety.

egzemita Odpowiedz

To trzeba było po kogoś zadzwonić. Przecież się nie obsikałaś i byłaś w kompletnym stroju a ubikacja to nic wstydliwego. Słabe opowiadanie bo telefony komórkowe już wtedy były. No i ten litr wody. Toż to łatwiej się porzygać niż zesikać.

ohlala Odpowiedz

Jak nie pomyślałaś, to zaczęłaś być fit w dniu ślubu? Od lat piję dużo wody i dobrze wiem, ile mój pęcherz jest w stanie wytrzymać.

WujekAdolf Odpowiedz

Byłam wtedy w gimnazjum. Na lekcji poszłam do toalety i gdy tylko usiadłam na klopie, rozległ się próbny alarm przeciwpożarowy. A ja prawem Murphy'ego zatrzasnęłam się w kiblu. Kiedy w końcu wydostałam się przez górę kabiny, to korytarze znów były pełne i gwarne jak ulice w Warszawie.

WujekAdolf

Niestety, nigdy nie było odliczania indywidualnego uczniów. Tylko klasy. A ile było uczniów to nikogo nigdy nie interesowało..
O tej szkole można ksiązki pisać

DontBeRude Odpowiedz

Przypomniało mi się, jak ja zatrzasnęłam się w toalecie w restauracji. A że mam „lekką” klaustrofobię, to momentalnie odcięło mi mózg. Panika na maksa. Zamiast zacząć wołać, czy po prostu zaczekać, aż ktoś wejdzie, podjęłam bardzo głupią decyzję. W drzwiach toalety było takie małe okienko, a ja nie myśląc, zaczęłam walić w nie rękami. Sama nie wiem, czy z zamiarem rozbicia tej szyby, czy bardziej zwrócenia czyjejkolwiek uwagi. Koniec końców rozwaliłam gołymi rękami tę szybę i wyszłam przez to malutkie okienko, z którego ramy wystawały jeszcze kawałki szkła (byłam wtedy bardzo szczupła, więc jakoś się przecisnęłam). Efekt? Porozcinane obie dłonie, z których wręcz lala się krew. Uparłam się, że nie chcę jechać z tym na pogotowie, bo było mi tak strasznie głupio, że nie wyobrażałam sobie opowiadać o tym lekarzowi. W końcu zatamowałam krwawienie i wróciłam do domu. Wszystkim dookoła wcisnęłam, że bandaże na rękach noszę, bo wywróciłam się na drodze i dłońmi zamortyzowałam upadek.

SheDevil Odpowiedz

1,5 litra to dużo? Ja wypijam średnio jakieś 3-4 litry w ciągu dnia 🤔

ohlala

1,5 to standard, ale 4 to już dużo.

brainiac141

Zapotrzebowanie na wodę dla każdego człowieka jest inne, o czym decydują m.in. warunki, w jakich się żyje czy aktywność fizyczna, jednakże wlewanie w siebie wody na siłę jest całkowicie zbędne. Jak mam zliczyć przeciętną ilość wypijanej przeze mnie wody na dzień, to wychodzi około 1 litra.

Serwatka31

Ja około 5l, dietetyk mówi, że wyniki wychodzą mi jak bym piła za mało, a lekarz, że podobno cukrzycy nie mam.

Serwatka31

No, ale przyznaję, 5l to wynik, gdy siedzę w domu cały dzień, bo tak było łatwiej zmierzyć. Po za domem może być minimalnie mniej, ale minimalnie.

ohlala

@brainiac141

Owszem, ale są pewne limity, których nie należy przekraczać, bo wszystkim można zrobić sobie krzywdę.

SheDevil

Ja nie wlewam w siebie na siłę, takie mam potrzeby. U każdego jest inaczej. Ale i tak nie wydaje mi się, że litr to dużo.

milA00

Serwatka 5 litrów to bardzo dużo i picie nadmiernej ilości wody jest niebezpieczne bo nerki nie radzą sobie z wydalaniem takiej ilości płynów i może dojsc do obrzęku nerek i zatrucia organizmu. Norma to 2 litry zima, a 3,5 litra latem. Też o tym nie wiedziałam bo kto by się spodziewał, że wodę też można przedawkować, oświecił mnie dopiero lekarz kiedy leżałam w szpitalu bo miałam atak kolki nerkowej.

Franz1983

Zalecana ilość wody do spożycia to mit rozpowszechniany przez producentów wody butelkowanej (a raczej napełniaczy, bo oni nic nie produkują). Jeden człowiek potrzebuje litr inny dwa. Zimą mniej, latem więcej. Organizm sam da nam znać kiedy potrzebuje wody. A wlewanie w siebie na siłę bo jeszcze litr muszę dzisiaj wypić to głupota.

ohlala

@Franz1983

Ale ludzie często ignorują swój organizm, bo odwodnienie objawia się nie tylko pragnieniem, więc jednak lepiej się czasem przymusić i wypić chociaż ten 1/1,5l dziennie, różnych płynów.
(piję wodę z filtra, więc producenci wody mogą mnie cmoknąć ;D)

Mmpp00 Odpowiedz

Czyli uniemożliwiłaś starszej pani skorzystanie z toalety, bo zakluczyłaś drzwi od środka 😂 Niby zamek się zaciął, ale no sam fakt..

siusiolek

a co miała zrobić? nie jej wina przecież

Serwatka31

Moim zdaniem powinna to zgłosić do kogokolwiek z personelu obiektu (w wypadku kościoła nie wiem, do zakonnicy, czy ministranta, który będzie wiedział, gdzie przekazać to dalej?).

kimnamjoon Odpowiedz

a moze jak byś stanowała loona to byś nie musiała szczać jak kretynka którą jestes

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie