#0wqit
Babcia bardzo dużo paliła za młodu, miała tak chore płuca, że nie mogła normalnie oddychać. Pewnego dnia zemdlała i zabrało ją pogotowie. Trafiła na OIOM, nie wierzyłam, że ta silna kobieta zawsze z bezczelnym i chamskim żarcikiem płakała i była taka bezradna przy odwiedzinach. Ale było coraz lepiej, miała niedługo wyjść, trafiła na inną salę. Dziadek z tego powodu chciał jej zrobić niespodziankę. Odkąd pamiętam miała coś nie tak z łóżkiem. Dziadek postanowił kupić jej nowe, nie przychodził do szpitala często, bo musiał wszystko dopieścić. Babcia oczywiście o niczym nie wiedziała, pewnie się dziwiła dlaczego dziadka przy niej prawie wcale nie ma...
Wieczorem w dzień przed wyjściem odeszła. Po prostu zasnęła. Przez głupią niespodziankę nie pożegnali się porządnie, dziadek nie mógł sobie tego wybaczyć. Bardzo, bardzo, bardzo źle zniósł jej odejście, ale minęła kupa czasu i już jest lepiej, ciągle opowiada o babci i widzi ją w snach, wie, że czeka na niego, w dniu jej urodzin zawsze robi rodzinny obiad. Ma 90 lat, jest profesorem, nadal jeździ autem i wykłada na politechnice, jest też najlepszym dziadkiem na świecie :)
Ale nie wytrzymam, jak wam nie dopiszę jego jednej wtopy: raz babcia robiła mega obiad, wysłała dziadka po pyzy, a dziadek poszedł do PIZZERII i zamówił 10 "pyz". Wyobrażacie sobie złość babci, kiedy przychodzi cała rodzina na jej kaczkę i skrzydełka, a wszyscy jedzą pizzę? :D
ale mi się zrobiło smutno na prawde.Potem musiał sam spac na tym nowym lózku.
naprawde?
Jeśli nie masz do powiedzenia niczego mądrego, lepiej się nie odzywaj, bazienka
pisze sie "naprawdę" razem, a nie osobno
chyba, ze uwazasz, ze ortografia jest glupia, to wtedy wspolczuje
Najwidoczniej zasady ortografii są istotne, ale zapis i znaki interpunkcyjne — nie.
"(...)" to nie jest polski cudzysłów. „(...)” tak wygląda polski cudzysłów.
W połączeniu „chyba że” nigdy nie stawiamy przecinka, chyba że przed całością (jak to teraz uczyniłam).
Jeśli zakładasz, bazienka, że potrafisz w stopniu zaawansowanym posługiwać się językiem polskim, a błędy wynikają jedynie z powodu chronicznego braku pieniędzy na nową klawiaturę lub zwykłego lenistwa... Nie. Po prostu nie.
Nie poprawiaj innych, jeżeli w tym samym komentarzu również popełniasz błąd. Tak swoją drogą — jak można pisać o ortografii, kiedy jej częścią składową jest poprawny zapis. To lekki strzał w stopę, nie?
Gorzej by było, gdyby spał sam na starym łóżku.
uzywam takiego cydzyslowu, jaki mi automatycznie zrobi klawiatura ( co ciekawe, w Wordzie wychodzi normalny, natomiast tu niekoniecznie)
to nie pismo urzedowe ani notatka sluzbowa, by zastanawiac sie nad cudzyslowem
jak najbardziej BEDE poprawiac ludzi popelniajacych bledy ortograficzne :) i nie jestes w stanie tego zmienic- pisanie bez znakow diakrytycznych nie odbiera mi znajomosci ortografii jako takiej
co do reszty wyjasnilam juz w poprzednich komentarzach
znaki diakrytyczne sie u mnie raczej nie pojawia, chyba ze jednostkowo, dla wytlumaczenia jakiegos przykladu :*
co do "chyba ze" masz racje
ciekawe, ze nacomi ani innych nie czepiacie sie za orty walace po oczach oraz zaczynanie zdania z malej litery :)
Masz rację. Wycofuję się ze swojego stanowiska — poprawiaj innych, obnażając przy okazji swoją hipokryzję i nieznajomość języka polskiego. Wielu ludzi to irytuje, a mnie jedynie bawi. Właściwie bawią mnie próby tłumaczenia i kreowania się na osobę, która wie wszystko, a jedynie z powodu nonszalancji nie przykłada wagi do pisania.
Wypunktuję kolejne błędy (niezwiązane z ortografią, bo wtedy musiałabym przepisać prawie cały komentarz).
Spacja w nawiasie: „( co ciekawe (...)”.
Brak spacji po myślniku: „nie jestes w stanie tego zmienic- pisanie bez (...)”. A właściwie po dywizie, co jest kolejnym błędem. W tej sytuacji powinnaś użyć pauzy lub półpauzy.
„i nie jestes w stanie tego zmienic- pisanie bez znakow diakrytycznych nie odbiera mi znajomosci ortografii jako takiej”. W którym momencie ośmieliłam się stwierdzić, że cokolwiek odbiera Ci znajomość ortografii? Abym mogła podjąć próby odbierania czegokolwiek, to coś musiałoby istnieć. :)
„ciekawe, ze nacomi ani innych nie czepiacie sie za orty walace po oczach oraz zaczynanie zdania z malej litery :)”. Mogę wypowiedzieć się tylko za siebie. Nienawidzę hipokryzji. Dlaczego inni to robią? Nie mam pojęcia.
Z chęcią zapoznam się z Twoją definicją ortografii, skoro według Ciebie znaki diakrytyczne (a także poprawna interpunkcja i zapis) nie są do niczego potrzebne i nie świadczą o znajomości danego języka.
Czepiacie się tej Bazienki, a ona jest na swój sposób sympatyczna :)
bozienka jest sympatyczna i inteligentna, nikt temu nie przeczy. Ja lubię i cenię bozienkę :)
Nie zmienia to jednak faktu, że poprawianie innych w jej wykonaniu, to zwykła hipokryzja.
Jak to jest cholernie trudno znaleźć tę drugą połówkę... 😔
Znaleźć to jedno. Ale ważniejsze to umieć żyć z drugim człowiekiem pomimo różnic, trudnych sytuacji i codziennych problemów.
O wiele trudniej jest stracić 😔
Szczególnie jak jesteś nieśmiały i boisz się pierwszy odezwać. :(
Bardzo poruszające wyznanie...ale tak btw- naprawdę uważacie, że podając tyle szczegółów (wiek, zawód dziadka, jak zmarła babcia i cała reszta) to wciąż jest anonimowa historia? Jakby ktoś Was znał to czytając domysli się o kogo chodzi. No ale skoro Ci to nie przeszkadza...
Moze ponaginala fakty? A po za tym, przecież nie ma nic tutaj w tym wyznaniu co by trzeba ukryć
myślę, że to zupełnie bez znaczenia - historia jest ciepła i nawet jakby podała adres i nazwisko to co z tego? nikomu to nie szkodzi a dziadek wykładowca pewnie tylko by się uśmiechnął i powiedział, że tak, to była miłość jego życia i tęskni
Próbuję wyobrazić sobie moją babcię w szpilkach... ale mój mózg nie jest do tego zdolny.
@SheDevil mnie także, biorąc pod uwagę, że moja babcia jest przysadzistą, korpulentną kulką o wiecznie zgorzkniałej twarzy i takim samym charakterze :/
Z ciekawości Was się pytam: a nie widziałyście / widzieliście zdjęć babci z młodości?
Ja swoją Babcię akurat jestem w stanie wyobrazić, acz może nie na jakich mega wysokich szpilkach, b zdarza się mojej Babci chodzić na obcasie 7-10cm, kiedyś (jakieś nawet 20-30 lat temu) zdarzało się jej chodzić na prawie 20cm. Potem trochę zmniejszyła odległość od ziemi.
Najwcześniejsze zdjęcia mojej babci jakie widziałam to już jak miała z 50 lat.
@GoMiNam zdjęcia a jakże, zobaczone, dlatego z bólem serca rzeknę, że ma babka niezmienna kula od lat
Wyznanie ujmujące, ale osoba w tym wieku za kółkiem najczęściej (nie zawsze!!! młodzi też mają swoje za uszami!!!) jest zagrożeniem. Nie ten sam refleks, wzrok i słuch.
Naprawdę urocze :)
Urocze? Raczej cholernie smutne.
Nadal jeździ autem? W sensie, że kieruje? Chłop 90 letni?
Sorry dla mnie to niedopuszczalne
a dla mnie jak najbardziej - jak ma badania to czemu nie?
przy okazji dodam, że skoro jest wykładowcą to z pewnością jego mózg mógłby zagiąć wielu 20-latków tak więc nie martwiłbym się sprawnością
Bardzo ujmujące wyznanie, fajnie, że je wstawilaś 🤗
Aż mi się łezka zakręciła ☹️
Tysiak miesiecznie na wnuki? To chyba te SB-ckie emerytury były.