W gimnazjum miałem bardzo dobrego kolegę, z którym to siedziałem zawsze w ławce. Na którejś lekcji mieliśmy coś tam o drzewach genealogicznych i mieliśmy przygotować nasze własne, rodzinne. W dniu oddawania prac każdy chwali się swoim, jeden komentuje pracę drugiego, standard. I tak patrzymy z Grzegorzem, że nasze drzewa w pewnym miejscu zaczynają się pokrywać. W ten sposób dowiedziałem się, że najlepszy kolega z klasy jest moim kuzynem.
Dodaj anonimowe wyznanie
Pewnie mieliście wspólnego pradziadka. Takie rzeczy się zdarzają jeśli np.babcia miała piętnaścioro rodzeństwa i kolejne pokolenia już o sobie nie wiedzą. Bo jeśli bliższe pokrewieństwo to rodzice by was uprzedzili.