#EZ7KQ
Bez wahania wsadziłam go do auta i zawiozłam na pogotowie. Miał zawał. Przeżył. Po kilku dniach odnalazła mnie jego żona i bardzo dziękowała.
Drugi raz... Kochałam 20 lat. Namówiłam męża na badania. Poszedł. Diagnoza - nowotwór złośliwy. Operacja. Dostał drugie życie. Po dwóch latach odszedł. Do innej.
Zostałam sama z dzieckiem.
Do dziś biję się z myślami, czy warto było... W pierwszym przypadku na pewno.
Warto bo masz przynajmniej czyste sumienie.
Nie będzie to zbytnie pocieszenie, ale często się zdarza, że ludzie odsuwają się od osób, które były przy nich w trakcie ciężkiej choroby. Zbyt bardzo im przypominają o tym, przez co musieli przejść.
@gummygirl z jednej strony tak, ale wyjasnialoby to raczej sytuacje w której odchodzi w ogóle, a nie do innej
Zależy od faceta, mój mąż jest wdzięczny, że był przy porodzie i wszystkim nadmienia, że to jeden z najszczęśliwszych dni w jego życiu. Jesteśmy bliżej.
Ja nie znam nikogo, przynajmniej nikt się nie chwalił.
Nie jest to raczej czyn godny uchwalenia się. Czasem wystarczy obserwować otoczenie.
Po czym jesteś w stanie stwierdzić, że u kogoś źle z życiem seksualnym?🤣
Obywatelska postawa :) . Na przyszłość tylko,w pierwszej sytuacji jednak lepiej będzie wezwać karetkę i poczekać na nią z poszkodowanym. Jakby ci się zatrzymał w samochodzie miałabyś duży problem...
Hmm straszne, być z kimś 20 lat, zawdzięczać tej osobie w zasadzie dowiedzenie się o ciężkiej chorobie i wsparcie w trakcie, po czym „papa” do innej? Nie życzę mu tego, ale karma może do niego wrócić, rak niestety często nawraca...
"Żaden dobry uczynek nie pozostanie bezkarny"
Zależy czy płaci alimenty i interesuje się dzieckiem/ ma na nie dobry wpływ. Jak nie płaci i ma je w nosie/sprowadza je na zła droge czy miesza to lepiej dla dziecka jakbyś nieuratowana(renta z ZUS i mniej rozwalona psychika).
Ech...mimo wszystko warto...trzymaj się.
Wiem, że zranione serce itd ale serio lepiej, żeby umarł niż poszedł do innej?
"Niebo nie zna furii jak miłość zamieniona w nienawiść, ani piekło furii jak zraniona kobieta". Myślę, że jakkolwiek okropnie to brzmi, nie dziwię się rozterkom autorki.
Norskekatten a Ty sie czasami czepiasz gorzej jak Etanolan.
Tak czytam te komentarze i czytam i nie moge sie nadziwic jak podobne jestescie.
@niepatrznanie Ale to prawda
Tak będzie, bo za dobroć zazwyczaj dostaje się kopa w tyłek, ale człowiek swojej natury nie zmieni.
W drugim też, bo uratowałaś komuś życie, a to, że odszedł, cóż jego prawo. Co, miał z Tobą być na siłę z wdzięczności?