#EVQWn

Zawsze byłam pulchną kluchą, a ze sportem nie było mi po drodze. Pewnego dnia, gdy byłam jeszcze w podstawówce, na lekcjach WF-u biegaliśmy na czas, a że salę mieliśmy małą, to wszystko odbywało się na szkolnym boisku. Pech chciał, że było w ten dzień okropnie gorąco, więc asfaltowe boisko prawie topiło podeszwy tenisówek.
Każdy miał przebiec dwa okrążenia na czas. 
Gdy byłam w połowie pierwszego okrążenia, miałam już zadyszkę, a pot lał się strugami po mojej tłuściutkiej buźce. Wpadłam wtedy na szatański pomysł zakończenia tej mordęgi. Ledwo łapiąc oddech, przebiegłam jeszcze trochę, by być wystarczająco oddalona od nauczyciela, tak by nic nie podpadło, po czym teatralnie „zemdlałam” na trawnik obok boiska. Gdy z udawaną dezorientacją otwarłam oczy, widziałam tylko jak cała klasa, z przerażonym nauczycielem na przedzie, biegnie w moją stronę. Nauczyciel pewnie sądził, że to przez upał, na szczęście nie wezwał pogotowia ani rodziców i jakimś cudem wszystko uszło mi na sucho. Biegu oczywiście nie musiałam kończyć. 

Ot, takie wyznanie leniwej, niespełnionej aktorzynki :).
karlitoska Odpowiedz

Pogodziłaś się z bieganiem czy dalej jesteś klucha?

Dragomir Odpowiedz

Możesz zostać aktorką w filmach wiesz jakich. Grube kobiety są jak skutery. Fajnie się nawet jeździ, tylko przed kolegami trochę wstyd.

Dodaj anonimowe wyznanie