#EQ4SS
Nie wspominając o osobach, które przychodzą do sklepu tylko wydrzec na kogoś mordę, bo uważają się za kogoś lepszego.
Chodzi mi o ludzi, którzy nie szanują czyjegoś czasu, wchodzenie na sklep 5 minut przed zamknięciem z zamiarem zakupienia sprzętu do całego do domu i to najlepiej na raty, albo o takich gdzie już gasną światła na sklepie, a oni nadal usilnie nie będą chcieli wyjść.
Miejcie szacunek dla osób, które pracują po 12 godzin! Każdy z nas chce iść do domu odpocząć, a nie użerać się z kimś kto myśli, że jak przyszedł kupić kabelek to jest panem świata 🙃
Praca w usługach, nic nowego.
Jak słyszę awanturę w sklepie to dosłownie dostaje szału. Ludzie, reagujcie gdy widzicie te ścierwa wydzierające się za nic na kasjera. Oni wam nic nie zrobią. Nigdy ale przenigdy mi się nie zdażyło żeby ktoś mi odpysknął. Zaraz kulą swoje mikro penisy pod siebie i uciekają. Oni nie mają jaj, to zwykle szmaty do podłogi które maja odwagę wydrzec sie tylko na kasjera. Aż sie kurzy za nimi jak podchodzę i zaczynam wydzierać sie na nich jak oni na obsługę. Tylko ciota drze mordę na kasjera.
Zawsze reaguję, bo jeszcze nie spotkałam się z tym, żeby ktoś darł ryja przy prawdziwym problemie. Najczęściej to on jest problemem.
zawsze reaguje, bo wiem, ze pracownik niestety nie moze
Zazwyczaj unikam pracowników w sklepach RTV/Euro, bo najczęściej są mało przydatni xD Ale dla osób, które na 5 minut przed zamknięciem wchodzą robić wielkie zakupy, jest specjalne miejsce w piekle - ogarnijcie swoje samolubne dupy.
bo oni maja swoje targety, przykazy, zeby wciskac ludziom to, czego niekoniecznie potrzebuja, jak idziesz po cos konkretnego, to wiesz, czego chcesz i w rozmowie z takim pracownikiem zaczynaja sie schody
@bazienka
Targety targetami, to by mnie nawet nie irytowało, gdyby nie fakt, że zazwyczaj nie są w stanie nic doradzić, jeśli nie mam wybranego konkretnego sprzętu. A jak już kogoś zaczepiam, to zawsze z odpowiedniego działu.
ok, bo czytalam ostatnio artykul bylego pracownika takiego sklepu i facet musial polecac, przyszedl emeryt z kasa na konkretny telewizor, a pracownik namawial na drozszy model i chcial wcisnac ubezpieczenie
zluzowal doipero, gdy dziadek powiedzial, ze ma mala emeryture i go nie stac
To nie oni tam przychodzą dla was, tylko wy tam jesteście dla nich. Zatrudnij się na magazynie amazona
uuuu mila jak zawsze ;)
takim hejterom, jak ty powinni dostep do internetu zabierac, dozywotnio
Ten wysoooooki przykurcz ją spacyfikuje jak będzie tak w domu burczeć. T9 jedyne miejsce gdzie może dać upust frustracji. Ja bym jej nie zabraniał.
Jak pracowałem w usługach, w bezpośredniej obsłudze klienta, to niekiedy miałem ochotę odnaleźć tych ludzi (co nie było aż takie trudne, w większości przypadków miałem ich dane) i jako ich klient zachowywać się tak samo, jak oni.
Na pewno nie wszyscy z nich pracują w usługach, byś mógł być ich klientem. Może ktoś jest np. kierowcą wózka widłowego albo tira/montażystą laptopów/pracownikiem na fermie kur/biznesmenem inwestującym w kryptowaluty/pisarzem, i co wtedy?
To, że sklep jest czynny, np. od godziny 7 rano do godziny 21:00 oznacza to, że zarówno klienta, który wszedł punkt 7 rano do sklepu, ale także tego, co wszedł sekundę przed godziną 21 należy obsłużyć. I to dotyczy sklepów, ale i urzędów. Punktualnie w godzinę zamknięcia to wyjdzie szefostwo co najwyżej oraz pracownicy, którzy nie pracują bezpośrednio z klientem.
Też mam kontakt z klientem. I wszyscy ode mnie z obsługi bezpośredniej wychodzą, a ja jeszcze tłumaczę osobie, która weszła o 16:01, że urząd zamknięty, że będzie potrzebowała takich dokumentów, jak przyjdzie następnego dnia. I wszyscy patrzą się na mnie, jak na debila, bo oni omijają i nie zwracają uwagi na klienta.
Wychodzę z założenia, że jeśli ja znajdę się w takiej sytuacji, że wpadnę gdziekolwiek na przysłowiowe zamknięcie parasola, to znajdzie się pracownik, który poświęci swoje 5 minut, aby mi na szybko wyjaśnić, co będę potrzebowała lub doradzi.
Bądźmy dla siebie ludźmi. Zwyczajnie. Po prostu. Trochę wzajemnej empatii, bo sytuacje są różne.
Nie uwzględniam osób, które robią takie rzeczy z czystej złośliwości, z premedytacją i mają pretensje do wszystkich.
Nie. Sklep jest czynny do danej godzinie i o tej godzinie powinni się sklep opuścić. Nikt nie płaci za to, ze codziennie zostajesz "kilka minut" Dłużej.
Bądźmy dla siebie ludźmi. Zwyczajnie. ;)
@KorseyShani, widzisz, ja nie mam problemu z tym, aby zostać kilka minut dłużej.
Na początku studiów również pracowałam w sklepie i nie miałam problemu, aby zostać kilka minut dłużej.
I nie liczę na to, że dostanę kilka groszy więcej, a wiesz dlaczego? Bo dla mnie pieniądz nie ma wartości jako takiej. Zostaję dłużej, aby pomóc, bo czuję, że to właściwe, bo mam taką potrzebę, a nie, bo coś mi skapnie za to.
@GoMiNam
Nie oczekuj od innych, że nie będą szanować swojego wolnego, bo ty tego nie robisz. Chcesz robić za darmo, to rób, ale nie masz prawa oczekiwać tego samego od innych. Praca to nie wolontariat.
Zostawanie dłużej w pracy jako forma pomocy? Nie, dziękuję. Do siebie i swojego czasu też chcę mieć szacunek. I mogę pomagać ludziom w inny sposób.
@ohlala, a może to kwestia wychowania? Wierzę również, że to, że poświęcę tych kilka minut komuś, aby pomóc po godzinach pracy gdzieś mi się zwróci. W ten czy inny sposób.
@KorseyShani, praca z klientem - moim zdaniem - jest pracą specyficzną. I to bez względu na czy to sklep, czy urząd.
Wszędzie trzeba być człowiekiem i spróbować zrozumieć. I jedną, i drugą stronę.
a kto pracownikom za ten dodatkowy czas obslugi zaplaci? bo szef nie zawsze jest chetny
dzis kilka minut, jutro kilkanascie i robi sie pare godzin
to praca, nie wolontariat
Bazienka, płacą wam za:
- ploty,
- sranie,
- wyjście na papierosa,
- kawki,
- herbatki,
- wodę...
...więc żaden to wyzysk zostać KILKA minut dłużej.
Hupokryzja: jak przychodzi co do czego to chcecie skończyć punktualnie, ale jakby wyliczyć faktyczny czas pracy to już inny temat.
Ego, ego i jeszcze raz odwalone w kosmos ego etatowców.
Ponad połowa z was nie szanuje swojego czasu głupimi decyzjami i brakiem dbałości o zdrowie, czasem poświęcając głupoty na pisanie słowotoku w internetach, więc już nie pieprzcie farmazonów, że ten czas jest nie wiadomo jak ważny.
Jak sklep jesy otwarty do 22 to klient ma prawo robic zakupy do 22. A nie do 21.55 . Ty nie zostaniesz dluzej a klient nie wyjdzie szybciej.
Jak ci qirwa nie pasuje praca, to ja zmień.
Jak ci nie pasują zasady kultury w społeczeństwie to won do dżungli. Ja przychodzę do sklepu zrobić w spokoju zakupy a nie wysłuchiwać kolejnej świni ze wsi drącej pizde bo znowu jej coś nie pasuje.