Life hack mojego autorstwa.
Jako iż zaczął się sezon motoryzacyjny, wziąłem się za porządki w garażu. Uznałem, że nie chce mi się nosić kół pojedynczo, więc wymyśliłem, że mogę je transportować na sankach. Cóż, śniegu nie ma, ale i tak jest zarąbiście.
poczekaj aż odkryjesz że można je toczyć
To już jest wyższa matematyka, jakaś kobieta musiałaby mu podpowiedzieć
Kilka na raz? Na sanki włożysz dużo.
Tak jak na stary wózek dziecięcy.
Trzeba było poczekać. Już jest śnieg.
Potwierdzam.