#DmVf0
Znacie to powiedzenie o życiu dającym cytrynę, z której taki optymista zrobi lemoniadę? Moja siostra machnęłaby nie tylko tę głupią lemoniadę, ale i ciastka na dodatek i jeszcze miałaby jakieś pomysły.
Kiedy nie zdała matury tak dobrze, jak chciała, myślałem, że się podłamie i podda. Albo raczej, miałem taką nadzieję. Chciała zostać weterynarzem, ale zabrakło jej naprawdę dużo punktów, by ją przyjęli gdziekolwiek. Ona jednak się nie poddała, nie postanowiła też poprawiać egzaminów.
Poszła do jednej z wielu szkół policealnych w naszym mieście na technika weterynaryjnego, zaocznie, a że społeczna z niej bestia, znalazła pracę w jakimś sklepie zoologicznym. Niezbyt ambitna, średnio płatna, ale wystarczyło, by wynieść się od rodziców i wynająć sobie jakiś pokoik.
Kiedy ja męczyłem się w robocie, której nie cierpiałem, będąc po trzech z rzędu nieudanych próbach przejścia przez studia (na trzech różnych kierunkach...), ona z bananem na mordce zasuwała każdego dnia do tego swojego sklepu, weekendy spędzała w szkole, w międzyczasie ogarniała jakieś dodatkowe kursy i odwiedzała i mnie, i rodziców. Nieważne, jacy klienci jej się trafiali, jakich ludzi spotykała w szkole - ona zawsze ze wszystkim sobie radziła.
Zawsze radosna, pełna zapału. Po tych dwóch latach skończyła szkołę i udało jej się zaczepić w lecznicy znajdującej się w naszym mieście, a międzyczasie zaczęła studia zaoczne, na filologii. Wiem, że to żałosne, ale cały czas zazdrościłem jej umiejętności do ciężkiej pracy, nastawienia i tego, że dzięki nim jakoś spełnia swoje cele i jest zwyczajnie z życia zadowolona. Ojciec obecnie powtarza, nie do końca żartem, że chyba jednak to ona powinna być dla mnie wzorem, nie na odwrót.
Na studiach idzie jej na tyle dobrze, że dostała stypendium za wyniki, poza tym poznała tam swojego obecnego chłopaka, nowych znajomych. Zazdroszczę jej, że potrafi czerpać z życia garściami, podczas gdy ja nie potrafię wyjść z jej cienia.
No to zamiast wziąć się za siebie i jakoś rozwijać ty wolisz pisać anonimowe i narzekać jak to siostra jest lepsza i ma lepiej w życiu? Z czego co piszesz nie wynika że ona dostaje wszystko za darmo, tylko pracuje na swoje osiągnięcia.
Zacznij zyc swoim życiem, nie jej. To tak. Na początek.
Po prostu kobiety są genetycznie bardziej ambitne i tyle. Gdyby nie patriarchat, obecny poziom technologiczny i społeczny osiągnęłybyśmy około 1000 r p.n.e.
Chyba mielibyśmy poziom jak w Afryce. Chatka z trawy i błota to byłby szczyt technologii.
Gospodarka Afryki to efekt kolonializmu, który dziwnym trafem prowadzili faceci. Prawacy śmieją się, że kobiety nic nie osiągnęły, ale zapominają że do XIX/XX wieku mężczyźni całkowicie blokowali im dostęp do edukacji i pracy. Gdybyśmy miały od początku równe szanse świat byłby lepszy
Kobiety mogły się przeciwstawić i skończyć kolonializm, i zaprowadzić lepsze życie na całej ziemi. Dlaczego tego nie zrobiły?
@dragomir bo by je wszytskie zabili
Bo od narodzin wmawiano im, że nadają się tylko do rodzenia dzieci i usługiwania mężowi. Tymczasem mężczyzna miał pełną swobodę wyboru kariery i stylu życia
Mężczyźni nie mogą rodzić, wbrew twoim postępackim przekonaniom. Gdyby kobiety dodatkowo miały wykonywać pracę mężczyzn, to by chyba miały jeszcze bardziej przerąbane. Na przykład wyrąb i zwożenie drewna z lasu, polowanie i oprawianie zwierzyny, obrabianie pola, budowanie domostwa, obrona przed zwierzętami oraz wrogami - jak nie potrafiły pokojowo albo jakkolwiek inaczej wywalczyć dominacji w swojej osadzie to jak miałyby dać odpór najeźdźcom?
Właśnie dla tego gadka z tobą najmniejszego sensu. Skończę polemikę i wrócę do ośmieszania twojej głupoty.
@Dragomir
"Skończę polemikę"
Polemizowanie z @wyzwolonaa (niezależnie od daty założenia konta) to coś w stylu noszenia wody sitkiem.
Osobiście, od czasu do czasu u wyżej wymienionych poszukuję śladów myślenia abstrakcyjnego.
Znajduję wyłącznie absurd, więc chyba dam sobie spokój z tymi obiektami.
Dragomir bo sprawiasz, że wyzwolona brzmi momentami rozsądniej od Ciebie. "Kobiety mogły się przeciwstawić patriarchatowi" - jasne, tak samo jak czarni mogli się przeciwstawić niewolnictwu, żydzi holocaustowi, a wszystkie kraje totalitarne swoim dyktatorom. No to nie jest takie proste i trochę trwa, zwłaszcza jak się ma narzędzia do zaszczepiania pewnego wzorca w ludziach od dziecka. A największy rozwój cywilizacji odbywał się zawsze w rejonach izotermy 20C, widzisz jakie mamy teraz afrykańskie upały, wyobraź sobie siedzieć i pracować nad nowymi wynalazkami w takich warunkach. Tak, za rozwój głównej odpowiadali mężczyźni, ale skoro kobietom odmawiano wykształcenia, to niby jak miało być inaczej? Obecnie często uznaje się kobiety za lepszych naukowców w poszczególnych dziedzinach, bo często wykazują się większą skrupulatnością i cierpliwością. Inteligencja nie ma płci, a na inwencję składa się inteligencja i uwarunkowanie. Tego drugiego kobiety do niedawna nie miały.