#Dcr5L

Moja mama była świetnym kierowcą, ojciec zresztą też, więc dorastając, wierzyłam, że kiedyś również szybko opanuję jazdę autem. Niestety, pomyliłam się. Byłam kiepska, w dodatku trafiłam na instruktora mówiącego z ciężkim rosyjskim akcentem i który nie miał za grosz cierpliwości i zrozumienia. Myślałam, że w opanowaniu nauki prowadzenia przeszkadza mi bariera językowa.

Podczas naszej drugiej lekcji kazał mi zjechać na pobocze. Wyszedł wtedy z auta na chodnik i odwrócony tyłem wykrzyczał na całe gardło: „KU*WA, daj mi Boże cierpliwość, bo mnie tu szlag trafi!!”. Tego dnia także dowiedziałam się, że mój instruktor jest Polakiem.

PS Prawo jazdy mam, ale i tak częściej używam publicznej komunikacji miejskiej.
Dragomir Odpowiedz

Jak ktoś nie ma cierpliwości to nie nadaje się na to stanowisko.

ArabellaStrange Odpowiedz

Jeśli na drugiej lekcji instruktor odwala takie akcje, to zmieniłabym instruktora. Bez przesady, na tym etapie człowiek ma prawo nie umieć i robić głupie błędy. Nie każdy ma prowadzenie auta we krwi.

wyzwolonaa Odpowiedz

To straszne, ja też trafiałam wyłącznie na mizoginów, przez co w ogóle nie zdałam. No ale trudno, zrobię prawko po rewolucji feministycznej, jak już egzaminatorkami będą wyłącznie kobiety

Dodaj anonimowe wyznanie