Szedłem ostatnio ulicą i doznałem olśnienia. Zacząłem inwestować w zapałki. Na początku jedno pudełko, potem dwa, trzy itd., aż w końcu miałem ich multum, więc zacząłem je sprzedawać. Dorobiłem się niezłej sumki. Po pewnym czasie zaczęła mnie nachodzić rosyjska mafia siarkowa. Nalegali, żebym skończył z tym biznesem, bo to ich teren. Ja kozak wywalone, aż w końcu dostałem w łeb i obudziłem się w jakimś opustoszałym magazynie, z bronią wycelowaną w głowę...
Dobrze, że żona mnie obudziła, bo bym się zesrał.
Dodaj anonimowe wyznanie
Fajny sen :D mi sie codziennie coś dziwnego śni np dziś mi sie śniło, że uciekałam przed niedźwiedziem z dzieckiem w koszyku wielkanocnym xd
Miałeś szczęście. Niedźwiedzie są dużo szybsze niż ludzie. Jednak z pełnym koszykiem w łapie musiał mocno uważać.
Może to był miś Jogi z tym koszykiem piknikowym?
No tak, to tłumaczy wszystko. :)
Mi ostatnio się śniło że jest wojna i jechaliśmy na walkę wszyscy konno a ja na słoniu. Niestety słonie w snach są mało usłuchane