#D5AlN
Moja była narzeczona mnie zdradzała i mocno odbiło się to na mnie. Do tego stopnia, że jak złe emocje opadły, to wspominanie tego wszystkiego zaczęło w pewien sposób być podniecające. W tym wszystkim najbardziej bolało mnie, że mnie zdradziła i oszukiwała, ale sam fakt uprawiania seksu już mnie nie bolał.
Po pewnym czasie złapałem się na tym, że po prostu zacząłem fantazjować o tym co ona robiła z tymi meżczyznami i podobało mi się to.
Minęło już trochę czasu i oswoiłem się z tymi myślami i fantazjami. W zasadzie przeszedłem już dalej w tym procesie myślowym.
Zastanawiam się czy kobieta byłaby szczęśliwa w takim związku, gdzie nadal szczerze kocha swojego partnera, ale jednak cieszy się z faktu że może swobodnie uprawiać seks z innymi, często w towarzystwie partnera. Czy może jednak swojego partnera uważałaby za frajera i korzystała z tego do czasu póki nie znajdzie kogoś lepszego, możliwe że kogoś spośród swoich kochanków.
Czy ja już oszalałem?
Wszystko jest możliwe, ale pamiętaj, że fantazje to jedno, a życie to drugie. Może Cię teraz kręcić wizja takiej relacji, ale w prawdziwym życiu Cię całkowicie przytłoczyć. Więc to wszystko zależy od Ciebie, potencjalnej partnerki, potencjalnych kochanków i tysiąca innych składowych.
Umbriak wrócił?
Chłopie, wykończy cię ten cuckold.
Robert Heinlein opisał w swoich powieściach kilka modeli alternatywnych związków małżeńskich (!), nie ograniczających się do formuły 1+1.
Ciekawe i godne poznania jak i przemyślenia.
Najbardziej podobało mi się małżeństwo liniowe.
Czyli taki swing tylko jeszcze gotowanie i pieluchy do podziału. Ja bym nie chciał żeby inny kindybał wiercił w mojej Pani, ale każdy ma inne marzenia.
Czyli nie wiesz o co chodzi ale już masz na ten temat wyrobione zdanie.
Jak nazwać takie podejście?
Przed chwilą przeczytałem żeby wiedzieć o co chodzi. I chodzi tu o wielożeństwo oraz wspólne domostwo i wychowywanie dzieci, oraz posiadanie więcej niż jednego małżonka. Tak było w tej definicji, a jak było w książkach to bie wiem. Jak się podzielisz niuansami pomiędzy moją teorią a teorią autora to można podyskutować.
No proszę Dragomir, jednak nie jesteś fanatykiem. Cieszy mnie to.
Ale nadal bym nie chciał, żeby ktoś wiercił moją Panią :) nawet za cenę takiej możliwości dla mnie. To po prostu na dłuższą metę nie wypali, bo w każdej społeczności znajdzie się ktoś komu nie będzie się chciało nic robić i będzie się obijał, lub ktoś zazdrosny o to że ktoś tam z kimś śpi, albo jakieś gierki - pewnie najstarsza i najgrubsza baba by gotowała i sprzątała, a młodsze by były chędożone. No przecież by się te baby tam pozagryzały.
Mężczyźni też by mogli mieć jakieś niesnaski na różnych polach. Nieeee, to jakaś utopia albo nawet opis piekła :)
Czekam na opinie wyzwolonej w tej sprawie.
Może i możliwe, fetysze są różne. Na pewno się nie dowiesz od obcych ludzi w internecie, czy konkretnie ty i twoja kobieta byście byli szczęśliwi.
tak Cię straumatyzowała? podobno osoby które zostały skrzywdzone głęboko, próbują uciec, albo poradzić sobie w ten sposób powtarzając tę traumę. Jeśli nie będziesz szukał pomocy ,zniszczy Cię to.... i
Akurat mam znajomych w wolnym zwiazku. Sa malzenstwem, Maja dxiecko ale Tez Moga uprawiac seks zbiorowy , z innymi ITP. Moze kwestia zaufania ? Sa ze soba pomad 10 lat... Jesli obojgu to pasuje to czemu nie?
Oczywiście, każdy mój związek tak wyglądał. Co prawda po jakimś czasie ich rzucałam, ale w trakcie oboje mieliśmy satysfakcję
Jeżeli jesteś zakładnikiem ( małżeństwo+dzieci ) to masz wybor, rozwod , alimenty, wojna o dzieci albo pozwolić kobiecie robić co chce. W obu przypadkach może cie zostawić dla lepszego. W obu jesteś na przegranej pozycji.
A bardziej odpowiadając na twoje pytanie, fantazje to mocny narkotyk,rzeczywistość bywa bardziej ponura. Mnie by to zniszczyło na dłuższą mete. Rozumiem swingersow gdzie obie pary mają z tego korzyści, ale większość kobiet widzi to jednostronnie, ona bedzie skakac, a ty masz być wierny i nie dotykać innych kobiet bo przecież to by była zdrada :)
Ja taki prowadzę od jakiegoś czasu. Mam psiecko (sunia) i u niej to podpatrzyłam, i chciałam być równie szczęśliwa. Na razie się udaje. Tak więc radzę ci - wchodź w to