#CgcvE

Strasznie ciężko mi z tym, ale jestem uzależniony od narkotyków. Dopiero po pięciu latach zdobyłem tyle samowiedzy, aby spojrzeć na to jako na problem, który trzeba zająć. Już miałem za sobą zapaść i kilka przedawkowań, ale na dobrą sprawę, dopiero łzy mojej mamy otworzyły mi oczy na fakt, że muszę z tym zerwać.

Rzeczywiście, jest już trochę lepiej, mam większą kontrolę nad tym i staram się tak dysponować swoimi pieniędzmi, żeby za miesiąc udało mi się pójść na terapię uzależnień. Mimo wszystko, siedzi we mnie potężny wstyd.
Vito857 Odpowiedz

Ważne, że zrozumiałeś problem i próbujesz. Życzę powodzenia!

dertyp Odpowiedz

Powiem wprost: i tak nie dasz rady, skoro jedynym powodem jest dla ciebie ktoś inny. Musisz chcieć z tym zerwać dla samego siebie. Wystarczy, że ta druga osoba odejdzie (czy to dosłownie, czy w przenośni), a ty wrócisz do nałogu. Bez sensu.

PaniPanda

Oczywiście, że osoba uzależniona nie będzie widziała na początku sensu w pracy nad sobą, bo perspektywa jest bardzo mała, samoocena jest niska.
Walczenia dla samego siebie człowiek uczy się z czasem, a początkowa motywacja dla innych bardzo pomaga. Jest lepsza niż żadna motywacja. Otwiera to perspektywę.
Generalnie lubisz trollować i inteligencją nie grzeszysz, więc nie masz pojęcia, ile wyrządzasz krzywdy takim komentarzem. Kopiesz leżącego. Gdy widzę cwaniaków gadających jak Ty, nóż w kieszeni się sam otwiera. Serio, nie wracaj na anonimowe nigdy więcej.

dertyp

O akiej krzywdzie mówisz? Widzę, że już nawet w komentarzu, który dobrze radzi, by nie uzależniać niczego od drugiej osoby, niektórzy próbują na siłę doszukiwać się czegoś złego, i to chyba tylko dlatego, że widzą mój nick. Szkoda słów.
I kto tu nie grzeszy inteligencją...

MaryL

Oho, szykuje się kolejna zmiana nicku...

KricherKraker Odpowiedz

Jest też możliwość zapisania się na terapię uzależnień na NFZ, nie trzeba płacić, czasami jest ciężko z terminami, ale warto.

Dodaj anonimowe wyznanie