#CaotA
Był to jakiś trudny dzień i byłam mega zmęczona. Wsiadając do busa, zauważyłam faceta, nasze spojrzenia spotkały się dosłownie na moment.
Usiadłyśmy wygodnie z koleżanką, wspominając miniony dzień na uczelni.
A wysiadała wcześniej ode mnie, więc ja postanowiłam zrobić sobie krótką drzemkę, zamknęłam oczy i już miałam odpływać w ramiona morfeusza, gdy nagle ktoś się do mnie dosiada i mówi:
- Przepraszam, nie chciałem Cię przestraszyć, ale nie darowałbym sobie, gdybym nie zapytał... - to był mężczyzna, z którym nasze spojrzenia się spotkały.
Ja onieśmielona do granic! Czerwona na twarzy, z wielkimi oczętami, uśmiecham się i zamiast mówić, to piskliwym głosem skrzeczę "słucham?"
I wtedy On powiedział coś, co do tej pory buduje moja megaaaaa słaba samoocenę:
- Czy jest ktoś w Twoim życiu, kto docenia Twoje piękno?
Byłam tak zszokowana, że nagle nie widziałam czy mam chłopaka czy nie, gdzie ja w ogóle jestem...
Nagle przypomniałam sobie, że tak, mam chłopaka, więc tylko pokiwałam głową.
Nigdy już później nie spotkałam tego faceta, ale dzięki niemu, gdy dopada mnie mega zdołowanie i coraz mniejsza samoocena, to sobie przypominam jego słowa.
Bardzo za nie dziękuję...
Puenty brak, chciałam Wam to opowiedzieć.
Trochę niepotrzebnie wprowadzasz i nazywasz koleżankę. Nic to nie wnosi do wyznania.
W dodatku jak już piszesz o kimś to nie nazywaj go A czy X tylko daj normalne imię i nie musisz zaznaczać że imię zmienione.
Popracuj tak uczciwie nad samooceną, bo jak budujesz ją na takich komplementach to bardzo łatwo ją zniszczyć i to może się źle skończyć.
Ale niektórych łatwo zachwycić, normalnie aż zazdroszczę...
Gratuluje Ci wysokiego poczucia wartosci. Nie kazdy ma...
Trochę kiczowy tekst ale ok.
A kierowca wstał i zaczął klaskać
Ja bym pewnie pomyślała, że robi sobie ze mnie jaja i kazała mu spadać, a później w domu bardzo bym płakała-taką wysoką mam samoocenę:')
Mhm, jasne. Masz taką złą samoocenę że aż masz chłopaka.
A to w czymś przeszkadza? Wiem, że dla ciebie związek to nieosiągalna sprawa, ale dla innych to normalna rzecz, która nie musi kolidować z samooceną. Można być w związku i mieć niską samoocenę.
Pirat ma rację, można mieć kogoś i mieć niską samoocenę. Można też być z kims kto rujnuje naszą samoocenę i nie widziec tego bardzo dlugo. Ale w większości zdrowych przypadków związek podnosi samoocenę, choć każdy powinien być i tak pewien swojej wartości już na starcie.