#CD22s

Moja pierwsza dziewczyna w życiu, po tym, jak dowiedziałem się, że obrabia trzech gości naraz, zagroziła mi: „Jak odejdziesz ode mnie, to cię oskarżę o gwałt”.
Wyśmiałem ją, bo wiedziałem, że do niczego takiego nigdy nie doszło, więc nie miałaby jak tego sfałszować.
Więcej jej nie widziałem, ale niesmak pozostał.

Straszne, że gwałt dzisiaj czasem jest wykorzystywany jako „karta obronna” przez kobiety.
Trudno udowodnić, ale można komuś życie zniszczyć.
Ultraviolett Odpowiedz

W tym wypadku raczej ofensywna a nie obronna.

MaryL2 Odpowiedz

Najgorzej jest, że obie strony zakłamują rzeczywistość, media podchwytują najbardziej oburzające historie. I w zasadzie ja już nie wiem jaka jest rzeczywistość - jedni twierdzą, że sądy skazują niewinnych na podstawie oskarzenia przez kobietę, bez żadnych innych dowodów. A inni twierdzą, że w obliczu dowodów typu nagranie, przyznanie do winy, świadkowie, obdukcja, ofiary były odsyłane z kwitkiem.

HansVanDanz

W momencie oskarżenia o gwałt mężczyzny na kobiecie, ten drugi już na starcie jest niemal na straconej pozycji.
Często trudno udowodnić, że gwałtu się nie popełniło, a sama osoba oskarżona o taki czyn, bez skazania ma spieprzone życie.
To obrzydliwe, gdy ktoś bezpodstawnie oskarża o gwałt drugą osobę w ramach zemsty czy tym podobnym.

MaryL2

Tak jak wspomniałam, jedni mówią tak a jedni inaczej 🤷🏼‍♀️ tylko żeby zdecydować jak jest naprawdę to dobrze by było powiedzieć na jakiej podstawie tak uważasz. „Często trudno udowodnić, że gwałtu się nie popełniło” - z tego co wiem nikt nie musi udowadniać niewinności

Nowiencjestem

Na sali sądowej nie. Poza nią tak.

MaryL2

@nowiencjestem to akurat też obserwuje :( ale mi chodziło raczej o działanie organów państwowych. Tutaj słyszę różne legendy, i nie wiem, które są prawdziwe

KurzaStopa Odpowiedz

Zastanawia mnie zawsze w takich sytuacjach, co by się stało, gdyby szantaż zadziałał. Gdybyś został z tą kobietą.
"Jeśli odejdziesz, to..." No dobra, to nie odejdę. Zostanę z tobą, będę cię nienawidził i się tobą brzydził, nigdy ci nie zaufam, bo mnie oszukałaś. Ale nie odejdę.
I co? To jest to, co ona chce osiągnąć tym szantażem? Będzie w czymś takim szczęśliwa?

szarymysz

"Zostanę z tobą, będę cię nienawidził i się tobą brzydził, nigdy ci nie zaufam" ...a przy najbliższej okazji to ja zaszantażuję czymś ciebie; np. jeżeli się dowiem, że podkradałaś pieniądze z kasy w pracy albo spowodowałaś wypadek i odjechałaś z miejsca bez udzielenia pomocy... To dopiero będzie rodzinna atmosfera!

MaryL2

@kurzastopa, ja niestety wiem jak to potem wygląda. Dalej jesteś manipulowany , szantażowany. Jeśli jesteś zimny, to słyszysz pretensje, że jesteś złym partnerem/partnerkaą. Kłótnie o rzeczy codzienne zastępują kłótnie o ten szantaż. Potem oboje są wyczerpani kłótniami i są jakiś czas dla siebie mili. Potem jest ona robi miłe rzeczy, i on macwyrzuty sumienia, że tak się stara, on też powinien. Ona sprowadza tamtą rozmowę z szantażem do „tak tylko powiedziałam w złości, oboje wiemy, że bym tego nie zrobiła”, a on ma już trochę inną sytuację życiową, i akurat w tym momencie nie ma jak zerwać. I jakoś się przyzwyczajają do chujowego związku. A ona owszem, jest szczęśliwa. Wymusza swoje i dostaje to co chce. A to, co czuje partner albo ja nie obchodzi albo to sobie w głowie po swojemu tłumaczy.

Dodaj anonimowe wyznanie