#C0fU1

Pewnego razu jechałam sobie autobusem do chłopaka. Była to sobota, bardzo wcześnie rano, w tym dniu miał odbyć się ślub z rodziny właśnie mojego lubego. Ja podekscytowana, że w końcu się wybawię tak jak należy, nie mogłam się doczekać. Zawsze w autobusie siadam na końcu, tam czuję się najlepiej, ale tym razem zrobiłam wyjątek, usiadłam sobie na pierwszym siedzeniu po lewej stronie od okna.

Jadę sobie, w głowie pełno kolorowych scenariuszy jak to sobie dzisiaj potańczę, w końcu pojem dobrych rzeczy i poznam członków rodziny mojego wybranka. Co może pójść nie tak? Cały czas miałam uśmiech na twarzy, czułam się wyjątkowo dobrze. Po prawej stronie od okna siedział mężczyzna, na pierwszy rzut oka straszny fleja, około pięćdziesiątki, zasnął sobie i trochę zrobiło mi się go szkoda, był wymęczony i śmierdziało od niego alkoholem. Wiadomo, takie sytuacje zdarzają się często w komunikacji miejskiej, ale ta była bardzo wyjątkowa.

Mężczyzna w pewnym momencie przebudził się z przerażeniem w oczach, spoglądał wokoło, coś gadał pod nosem, czegoś szukał. Jako miła dziewczyna, trochę zdezorientowana pytam go, czy mogę w czymś pomóc. Mężczyzna na mnie patrzy i mówi coś, czego kompletnie nie rozumiałam. Nie wydawało mi się, że dam radę się z nim jakkolwiek porozumieć... Mężczyzna zwątpił, a po chwili zasnął ponownie.

W międzyczasie zaczęłam rozmowę z kierowcą - młody, sympatyczny chłopak. W pewnym momencie zbyt gwałtownie zahamował i telefon wypadł mi z ręki, poleciał na sam przód. Już wymyślałam strategię jak to zrobić, żeby się nie przewrócić i go odzyskać, już wstałam, schyliłam się i nieszczęsny los chciał, że autobus znowu gwałtownie zahamował. Wyrzuciło mnie do przodu tak, że uderzyłam głową w szybę. Zrobiło mi się trochę słabo, mroczki przed oczami, odwróciłam się na kucaka i w tym samym czasie moje oczy dostrzegły coś dziwnego lecącego między krzesełkami tego autobusu. Szczęka... Patrzę i nie dowierzam, panika, że tak mocno przywaliłam w tę szybę, że wypadła mi moja szczęka! Już sobie wyobrażałam siebie, jak zamiast bawić się na weselu będę świętować z pielęgniarkami. Ale zaraz,  chwila, przecież nie czuję żadnego ubytku!

Facet się znowu przebudził, ja przed nim na kolanach, on w szoku, ja burak na twarzy. Biorę telefon, wstaję, dotykam swoich pięknych, kochanych ząbków - wszystko w porządku. Wciąż zamroczona biorę szczękę do ręki i nagle facet wpada w szał radości, bierze mi ją z ręki, czyści jak najszybciej może, wkłada do ust i z ulgą w głosie mówi ''A jo żem myślał, że jo jom na kawalerskim zostawił''.

Bawiliśmy się na tym samym weselu, było super :D
NOTHING000 Odpowiedz

A w którym momencie przestałaś uważać go za menela?

karolyfel

No wiadomix - jak odzyskał szczękę i przestał bełkotać.

Szturchnijbutem Odpowiedz

Tldr: jechałam autobusem koło dziwnego faceta, myślałam, że to menel. Nie moglam go zrozumieć. Autobus ostro zachamował i walnęłam głową w szybę. Patrzę na podłogę a tam sztuczna szczęka. Myślałam, że to moja prawdziwa mi wypadła, ale nie. Szczęka była Pana menela, który okazał się być gościem na weselu rodziny mojego chłopaka, na które jechałam.

A tu moja opinia zeby sie nikt bie czepiał: Lubię fajnie opisane, ciekawe historie, ale ta mnie jakoś nie ujęła.

blanka27

Zahamował. Tak jak hamulec

Uzytkownik404

A może zachamował, bo to cham był i prostak, hę?

Annna199

Ja również dziękuję za streszczenie. Nie dało się tego w ogóle przeczytać, połowę pominęłam...

Melancholija

No tragedia to wyznanie, jakby ktoś pisał do kogoś wiadomość prywatną, a nie wyznanie.

Archos

Dzięki za wersję uproszczoną
ale mam nadal rozkminę, pomożecie?
"ja przed nim na kolanach, on w szoku" - gość był po prawej od okna w pierwszym rzędzie, ona po lewej od okna zaraz za kierowcą
teraz moje spostrzeżenia dotyczące WSZYSTKICH znanych mi autobusów
obok kierowcy, czyli przed pierwszym rzędem są SCHODY/podłoga do wysiadania oddzielone od pierwszego rzędu jakąś dyktą, sklejką, pcv, czymkolwiek
TO JAK DO LICHA ONA WYLĄDOWAŁA na kolanach PRZED NIM?
będę wdzięczny za opisy ewentualnie z linkami do rysunków :D

Archos

pan menel to był pan młody z wesela, który wracał na swoje wesele z wieczoru kawalerskiego?
dali chłopcy ostro czadu i dobrze, że zdążył ekspresowo zrobić protezę

PurpleLila Odpowiedz

Tovwyznanie to przykład na to, że ludzie będą w stanie opisac wszystko byleby tylko znaleźć się na tej stronie. I po co?

PeknietyBalonik Odpowiedz

O masakra, jak to się źle czyta!

Martynozaur Odpowiedz

Offtopic - komórkowicze, też macie tak, że reklamy zasłaniają wam wyznania?

Dragomir

Ani jednej reklamy nie mam na komórce, ale to może dlatego, że mam przeglądarkę która blokuje reklamy???

Malawrednaaleladna Odpowiedz

Bardzo nieskładne i nielogiczne wyznanie.

GrazynaPiczkas Odpowiedz

Tak to je jak se jedzie w mysli grzesznej to se take rzeczy dziejo

egzemita Odpowiedz

Autorka opowiadania nie wiedziała że kierowca ma lusterko z podglądem na pasażerow. Gdyby zobaczył że ktoś zachowuje się niestandardowo na pewno by zwolnił a może nawet zatrzymał pojazd i ochrzanił pasażerke. Gdyby naprawde złamała szczękę miałby problemy.

bezdomna

A kiedy ty ostatni raz jechałeś autobusem, że takie głupoty gadasz?
Po pierwsze, często w autobusie jest taki tłok, że kierowca nie ma możliwości, by dojrzeć każdego pasażera, który zachowuje się niestandardowo.
Po drugie, kierowca przede wszystkim ma obserwować ulicę i dbać o bezpieczeństwo pasażerów na drodze, a nie podglądać ich w lusterku.
Owszem, jeśli kierowca zauważy dziwne zachowanie, może zatrzymać pojazd, wyprosić podejrzanego pasażera, czy wezwać policję, ale zdarza się to bardzo rzadko, więc twoje "na pewno by zwolnił, a może nawet zatrzymał pojazd" jest tak dalekie od rzeczywistości, jak to tylko możliwe.
Jeździłam autobusami jakieś 20 lat, najpierw do szkoły, później do pracy, do tego w dwóch różnych krajach, żeby nie było, że tylko Polska jest taka zła. Wiele razy byłam świadkiem dziwnych zachowań pasażerów, czołganie się po podłodze w poszukiwaniu zagubionego telefonu to pikuś, natomiast nigdy nie byłam świadkiem, by jakikolwiek kierowca zareagował w jakiś sposób.

Archos

egzeminta przecież ona nawet nie myślała, że złamała szczękę, nie o to chodzi
ona myślała że jej ta szczęka po prostu cała wypadła, że już nie ma dolnej części twarzy, nie ma bródki ani nic, że ma po prostu wielką dziurę i zwisającą bezwładnie skórę i będzie musiała jedzenie wrzucać do gardła bo nie ma całego dołu, nie chodzi o złamanie, chodzi o całkowity brak, odniosła wrażenie, że po prostu jej dolne uzębienie w oprawce z kości przewraca się na podłodze autobusu tuż przed jej przerażonymi oczkami - to dopiero jest przeżycie i robi wrażenie znacznie lepsze aniżeli liche złamanie szczęki XD

Dodaj anonimowe wyznanie