Letnie popołudnie, weekend, siedzę w domu bez żadnych planów. Nagle dzwoni moja współlokatorka z propozycją dołączenia do niej i jej znajomych na kilka piweczek w plenerze. Myślę – czemu nie? Ubrałem się i wyszedłem z domu. Przejechałem kilka przystanków autobusem, reszta trasy do pokonania na piechotę. I nagle moje jelita niespodziewanie zaczynają koncert, i to nie byle jaki – najwyższych lotów. Stoję przez chwilę na chodniku i zastanawiam się co zrobić. Wokół masa ludzi, wszędzie bloki, chusteczek brak. Zaciśnięte na maksa poślady przesyłają do mózgu informację, że zbyt długo nie wytrzymają. Nagle doznałem olśnienia – market jest gdzieś między tymi blokami, a przecież są tam toalety dla klientów!
Wbiegam jak najszybciej do męskiej toalety w tym cudownym przybytku i nagle strach – w kabinie nie ma papieru! Szybka kalkulacja i decyzja podjęta – biegnę do damskiej. Tam jednak sytuacja ta sama. Nie byłem już w stanie myśleć, co robić dalej, moja dupa przejęła kontrolę nad myśleniem, opadłem na kibel i wypuściłem ogromny ładunek.
Euforia, jaką odczułem po wszystkim, była nie do opisania. Posiedziałem jeszcze chwilkę, napawając się pięknem świata, w którym nie trzeba zaciskać pośladów i wtedy do mnie dotarło – nie mam się czym podetrzeć...
Byłem w damskiej toalecie, więc przeszukałem kosz na śmieci, który stał obok, i podtarłem tyłek zużytą podpaską. Ręce szorowałem jakieś 15 minut. Było warto!
Dodaj anonimowe wyznanie
Mamy ci uwierzyć, że wycierałeś odbyt zakrwawioną podpaską? Bo po drugiej stronie jest lepki plastik.
Może to była wkładka higieniczna a nie podpaska. Facet nie musi takich rzeczy wiedzieć.
To mamy uwierzyć, że wycierał odbyt wkładką higieniczną z upławami/innymi wydzielinami? Krew jest gorsza, ale wydzieliny wciąż mogą być niebezpieczne.
Na 99,9% to fantazja fetyszysty. Normalny człowiek użyłby swojej bielizny.
pewnie nie była o podpaska przesiąknięta krwią, tylko prostu wkładka z odrobiną zaschniętego śluzu. A nawet jeśli to była podpaska - w większości przypadków na podpasce zabrudzony jest głównie środek - i też niekoniecznue na tyle, żeby się przelewało
A to są jakieś procedury postępowania w takich przypadkach? Pierwsze słyszę. Ja bym chyba wpakował dupsko pod kran przy umywalce jakby nikogo nie było.
@Lyssa
Ahahaha. Środek. Hahaha. Raz jeszcze - co by to nie było, zarażenie się czymś przez odbyt jest bardzo łatwe.
@Dragomir
Jeszcze mi się nie zdarzyło, ale bielizna wydaje się bardziej logiczna od wychodzenia z gołym tyłkiem do umywalki. Zresztą trochę słabo spuszczać kawałki kału w publicznej umywalce, która nie zostanie od razu zdezynfekowana.
No to widać że naprawdę Ci się nie zdarzyło :)
To jedna z opcji którą bym brał pod uwagę, ale inna byłaby taka, że zakładam gacie na dvpę, wracam do domu, ogarniam się na czysto, przebieram i znowu wychodzę. Tak byłoby najlepiej, ale jakby było daleko, kiepsko z dojazdem itp., to wolałbym umyć tyłakin w umywalce niż paradować dalej do ludzi bez majt pod spodniami :)