Rzecz miała swoje miejsce w trzeciej klasie liceum. Odbywała się lekcja języka polskiego, ja jako uczeń klasy o profilu matematyczno-fizycznym, nie byłem bezgranicznie oddany zajęciom i prowadziłem dyskusję z kolegami z ostatniej ławki. Wtem, niespodziewanie dobiegł mnie głos nauczycielki i wywiązał się między nami taki oto dialog:
- Stanisławie, przesiądź się do pierwszej ławki.
- Ale ja nie chcę proszę Pani.
- A ja bym chciała.
- To proszę, śmiało.
Śmiechom nie było końca, oczywiście wszystko zostało odebrane jako żart.
Dodaj anonimowe wyznanie
Śmiechu było co nie miara. XD
A ławka wstała i dokazywała razem z wami :'D
I tak lepsze jest: You made my day XD
Za ten komentarz powinieneś dostać nagrodę! Haha ;) poZdrawiam
@dzolitka haha dzięki 😁
Ps. Powinnaś* :)
Za Stanisława i "śmiechom nie było końca" masz u mnie plus :D
mistrz ciętej riposty :D
@maminka
Skoro nie riposta to jak to nazwiesz?
Mój syn będzie miał na imię Stanisław :))
Piękne imię!
Haha dobre wyznanie Stanisławie ;D ;)
I nagle do klasy weszła woźna i zaczęła klaskać
historyjki z chwili dla ciebie
Ale się przesiadła? No nie? xD
Ta Chwila dla Ciebie :D