#BWVuV
Minęło. Poszłam do gimnazjum. Zmieniłam klasę, w ekspresowym tempie poznałam aż trzy nowe przyjaciółki. Uprzedzę was - to nie jest historia o fałszywych przyjaciółkach. Kocham je z całego serca do dzisiaj, okazały się najlepsze na świecie i nadal jesteśmy paczką.
Często gadałyśmy o chłopakach. Zawsze któraś z nich znajdowała sobie nowy obiekt westchnień, a ja tylko raz miałam taki przebłysk "lubienia kogoś". Zauroczenie trwało długie dwa dni.
Pewnego razu siedziałam sama w szkolnym bufecie. Obok mnie siedziały dziewczyny z równoległej klasy. Usłyszałam, że rozmawiają o rzeczach, którymi akurat bardzo się interesowałam. Wśród nich była ona - inicjatorka rozmowy, nazwijmy ją Wiktoria. Wiedziałam, że była jedną z popularniejszych dziewczyn w szkole. Miała też za chłopaka, największego przystojniaka w szkole. Słyszałam, z jaką radością mówiła o swojej pasji, która była też moją pasją. Przyglądałam się jej i nie mogłam spuścić jej z oczu. Zauważyłam też, że jest naprawdę ładną dziewczyną. Poczułam dziwne ukłucie w sercu, wtedy jeszcze nic z tego nie rozumiałam.
Przyjaciółka wróciła do stolika i zaczęła do mnie mówić, ale ja nie mogłam skupić się na jej słowach. Wiktoria wyszła z bufetu, a mnie zrobiło się przykro.
Zakochałam się w niej i była moją pierwszą miłością. Zajęło mi dwa miesiące przyznanie się do tego przed sobą, potem powiedziałam przyjaciółkom tak wprost o wszystkim, co czuję. Ufałam im najbardziej na świecie. Pocieszały mnie, wspierały i mówiły, że wszystko jest w porządku. A ja powoli uświadamiałam sobie, że to uczucie, które nie może istnieć. Że nas nie ma i nigdy nie będzie. Pogodziłam się z tym.
Trzecia klasa gimnazjum. Nadal ją kochałam. Chodziłam za nią po szkole, smuciłam się, gdy ona była smutna. To była obsesja, a ja nie mogłam nad nią zapanować.
Pewnego razu wpadłyśmy na siebie w szatni. Wypadło jej z ręki zdjęcie naszego ulubionego zespołu. Powiedziałam tylko "Ojej, też ich uwielbiam!". Zaczęłyśmy gadać częściej. I częściej się spotykać. Łączyło nas wszystko. Coraz bardziej ją kochałam. Nie była już ze swoim chłopakiem.
To było po zakończeniu trzeciej klasy gimnazjum, u mnie w domu. Powiedziała mi, że prawdopodobnie przeprowadza się do miasta 500 kilometrów ode mnie. Działałam szybko.
Pocałowałam ją. Powiedziałam, że mam dość, że kocham ją od cholernych trzech lat i że teraz może zareagować jakkolwiek chce, że już nic się nie liczy.
Nie przeprowadziła się. Aktualnie mój aniołek cichutko sobie chrapie na naszej kanapie i nawet nie spodziewa się, że piszę o nas wyznanie.
No i to się nazywa walka o swoje , a nie jak w większości wyznań żalenie się , że nie miało się odwagi i bla bla bla :)
Dokładnie, gratuluję jej tego :)
Jak słodko!
Uważam, że związki homoseksualne też mają prawo istnieć.
Szczęścia życzę!
Dopóki związek nie krzywdzi żadnej ze stron ani osób trzecich, to oczywiste, że ma prawo istnieć
...dopóki nie wychodzą na ulice, ubrani jakby się z cyrku urwali, nie wykrzykują haseł o równości i tolerancji, tęczowych rodzinach i adopcji i nie zalewają innych przy każdej możliwej okazji, opowieściami o swoich preferencjach.
*Ps generalnie jakby dosłownie na to patrzeć, to nie mają prawa legalnie istnieć, ponieważ nie mogą być legalnie zatwierdzone jako małżeństwo. Więc w Polsce mogą istnieć do 'pewnego stopnia'.
Upadek ludzkości, POLACY NIE POZWOLĄ na związki homo. CHŁOPAK I DZIEWCZYNA - NORMALNA RODZINA!!!
Ta "normalna rodzina" nie istnieje i wierzenie, że tylko heteroseksualne związki są prawidłowe jest głupie. Normalna rodzina to ludzie którzy się kochają i wspierają, a nie tylko i wyłącznie chłopak i dziewczyna. Ehhhh
Jeżeli ta "rodzina" jest taka normalna to dlaczego nie ma przypadków aby mieli swoje dzieci?
A jeśli rodzina hetero jest normalna, to czemu są przypadki bicia dzieci? A, i jeśli dziecko jest wyznacznikiem rodziny, to współczuję.
To po, za przeproszeniem , gówno chcą adoptować biedne dzieci których nie zdołają wychować na normalnych ludzi. A przemoc w rodzinie zdarza się i podejrzewam że zdarza się w przypadku "rodzin" homo
O nie, w takim razie bezdzietne małżeństwa albo, o zgrozo, ludzie bezpłodni, powinni umrzeć!!!
@YouAreMyHope, a skąd wiesz, że nie zdołają? Czy to źle, że chcą obdarzyć miłością dziecko, które zostało porzucone, którego nikt nie kocha? Czy to złe, że pragną dać mu dom z kochającą rodziną? Otwórzcie oczy, spójrzcie dalej niż na czubek własnego nosa. Homo/bi nie powinni adoptować? To czemu sami nie adoptujecie tych dzieci? No czemu? Bo ich nie chcecie? A jeżeli oni chcą? Czy to coś złego? Nie.
Tak, to coś bardzo złego. Bo jeżeli jest dziecko to powinna być NORMALNA rodzina! A rodzina składająca się z dwóch lesb lub dwóch gejów to coś chorego. Krzywdza takie dziecko, które jeszcze w szkole będzie pietnowane przez to, że ma dwie "mamusie/tatusiow". Otworzcie oczy i zyjcie sobie, ale nie pokazujcie się publicznie i nie krzywdzcie dzieci.
Dziwne, że związki dwóch ładnych dziewczyn są bardziej akceptowane w społeczeństwie niż dwóch stereotypowych feministek lub o zgrozo dwóch facetów...
Ciekawe jaki to był zespół :D
Led Zeppelin :) Do dziś nosi obrazek z logo w portfelu.
Też bym chciała, żeby Led Zeppelin mnie z kimś połączyło 😄
Zaryzykowalas i zyskalas 😃
Jakie to urocze ;_;
Aż poczułam ukłucie zazdrości - moja dziewczyna jest teraz na drugim końcu Polski.
Anyway, szczęścia życzę!
+za homo, bo też jestem tyle że moja dziewczyna mieszka 10 minut ode mnie
+za tøp 💕
Po gimnazjum ma się 16 lat. Jej rodzice zrezygnowali z przeprowadzki, bo corka znalazla sobie dziewczynę...
Może chciała po prostu pójść do lepszego LO i miała zamieszkać w internacie...
A może to nie przez to, że znalazła sobie dziewczynę, tylko dlatego, że po prostu plany im się pozmieniały?
"Powiedziała mi, że [b]prawdopodobnie[/b] przeprowadza się do miasta 500 kilometrów ode mnie. "
P r a w d o p o d o b n i e! Czyli nie wiedziała jeszcze na pewno, może plany się zmieniły? Może córka namówiła rodziców, żeby zostali? Może potem, gdy dziewczyna skończyła osiemnaście lat jej rodzice się przeprowadzili, a ona została? Różnie bywa.
ALE PO CO SIĘ CZEPIAĆ SZCZEGÓŁÓW. CIESZ SIĘ INNYCH SZCZĘŚCIEM! Czy to takie trudne? :)
Jakie urocze. Najważniejsze to walczyć o swoje.
Zostawiam kropkę żeby nie zgubić wyznanai😂 .
To właśnie dowód na to że homoseksualizm nie jest jakaś chorobą, która trzeba leczyć. Fajnie, że Wam się udało :)
Dowodem na to jest fakt, że osoba homoseksualna zakochała się w osobie tej samej płci i są razem?
Nie, chodzi mi to, że autorka nigdy nie interesowała się facetami, tylko zakochała się w dziewczynie. Mój przyjaciel jest gejem i też od zawsze tak miał, że interesowali go tylko faceci. Nie jest to jakiś kaprys, albo coś co trzeba leczyć. Po prostu cieszę się, że komuś się udało.
Nawet jeśli jest to jakaś choroba (typu coś w polączeniach nerwowych, hormonach itp) to się tego nie dowiemy. Lobby homoseksualistów jest zbyt silne by takie badania przeszły
Homoseksualizm trzeba leczyć.
Leczyć trzeba tych, którzy uznają homoseksualizm za chorobę.
Z nami wszystko w porządku. Ale pedaluchow i lesby trzeba leczyć, mają coś z głową, bo nie tak jesteśmy stworzeni.
Proszę cię, nie wyjeżdżaj z tekstem, że "nie tak jesteśmy stworzeni", bo to się już nudne robi. Ale takiego myślenia rodem ze średniowiecza się już chyba nie zmieni
Ten uczuć, kiedy czytasz wyznanie o zakochaniu się w dziewczynie ze szkoły, a ty zaczynasz się czuć zazdrosna, bo twoja dziewczyna i ty jeszcze nigdy nie miałyście okazji spotkać się w realu...