Kiedy byłem jeszcze mały (jakieś 30 lat temu), wybrałem się z kolegami do lasu. Tam wykopaliśmy niewypał z czasów drugiej wojny światowej. Jeden mówił, żeby to zostawić i uciekać, ale my rozpaliliśmy ognisko i wrzuciliśmy pocisk do ognia. Natychmiast daliśmy nogi za pas.
Po chwili nastąpił wybuch, tak głośny, że na drugim końcu miasta było słychać. Po całym zdarzeniu na miejsce przyjechała spora grupa milicji, ale nas tam już tam nie było.
Dodaj anonimowe wyznanie
30 lat temu ja też byłem mały i był rok 1996 milicji dawno nie było na nawet złotówki były już "nowe," a nie po sto tysięcy za plastikowy budzik natomiast za rok była premiera Play stadion jedynki w którą grałem tuż po tym jak się pojawiła więc przesyłam pisać bajki dzieciaku który myśli że 30 lat temu to były głębokie lata 50te
Ej, ale to prawda, tez tam byłem nagrywałem wszystko iphonem
Nie chodziłeś za dziecka ze szpadlem po lesie szukając pocisków? Rach ciach i już znaleziony, wykopany.
Tak było, nie zmyślam. XD
Mój stary z kolegami znalazł gdzieś w lesie niewypał. Wpadli więc na genialny pomysł zrzucić go z wiaduktu pobliskiej, nieczynnej już linii kolejowej. Zrzucili niewypał pierwszy raz i nic - wbił się tylko w ziemie. Odkopali go i zrzucili drugi raz - tym razem wybuchł - walnęło konkretnie, wszędzie latały odłamki, aż dziwne że żaden z nich nie został ranny. Huk słyszano w całym miasteczku, zjechała się milicja, wojsko, zrobiła się afera, że jacyś dywersanci chcieli wysadzić w powietrze infrastrukturę strategiczną.