#BRham

Mam 24 i nigdy nie byłem w związku, już za parę tygodni skończę 25 lat i jak wyżej, nigdy nie byłem w związku ani nie uprawiałem seksu. Od około 16 toku życia zmagam się z pewnymi problemami natury mentalnej m. in. depresja czy zerowa pewność siebie, dodatkowo praktycznie każde środowisko w jakim się obracam jest zdominowane przez mężczyzn. No i dlatego, że od zawsze jestem sam dopadają mnie same okropne przemyślenia na zasadzie, że to jest nienormalne albo jaka dziewczyna w takim wieku będzie zainteresowana kimś kto ma zerowe pojęcie na temat "wszystkiego". Dobija mnie również to, że nawet "dzieciaki" młodsze ode mnie o 10 lat mogą się pochwalić lepszym życiem towarzyskim niż ja. Właściwie nie wiem czego oczekuję pisząc to, ale jestem ciekawy Waszego zdania, a może ktoś też był/jest w podobnej sytuacji.
Candy26 Odpowiedz

Nie bądź pełen negatywnych mysli. Jeśli spotkasz tą właściwą osobę to sie przy niej otworzysz. Nie jesteś sam, uwierz większość społeczeństwa ma taki problem, ale o tym nie mówią. W tych czasach spotkanie kogoś właściwego graniczy z cudem. Ważne żebyś nie szukał problemu w sobie. Trzeba po prostu bardziej otworzyć sie na ludzi co czasem nie jest łatwe, sama o tym wiem, ale u mnie praca w handlu bardzo pomogła Jeśli chodzi o moją naturę introwertyka. Musisz wyjść z tego emocjonalnego dołka i cieszyc sie na prawde nawet z małych i drobnych rzeczy. I wierz mi, nie liczy się wyglad tylko charakter, wygląd przemija. Musisz nabrać większej pewności siebie. Bo jesli chodzi o zycie towarzyskie to możesz mieć w okół siebie wiele osób ale co z tego jak większość bedzie tylko na chwilę. Lepiej otaczać się mniejszą ilością osob ale tych zaufanych. Nie myśl źle o sobie, wiele osób jest na prawdę w podobnej sytuacji i czasem ta samotność przytłacza ale ważne żeby nie uciekać się wtedy w jakieś inne problemy czy używki, nie alienować się, nie zamykać się na siebie tylko bardziej otworzyć na świat. Życzę ci powodzenia i wierze że twoja sytuacja sie poprawi ale pamiętaj musisz sam do tego dążyć i sie nie załamywać. Więcej pewności siebie, życie jest za krótkie na zbyt duże zamartwianie się. Trzymam kciuki :)

karlitoska Odpowiedz

Hej kolego, nie oceniaj się tak surowo :) nie ma czego takiego jak „normalne/nienormalne” kiedy kiedy ktoś zaczyna inicjację. Nie musisz też żadnej potencjalnej partnerce spowiadać się ze swoich doświadczeń od razu albo wgl jeśli nie chcesz. Z relacjami jak ze wszystkim, im więcej masz doświadczenia tym łatwiej przychodzi nawiązywanie kontaktów czy praca nad relacja. To, że teraz nie masz za bardzo doświadczenia nie znaczy, że jesteś na zawsze skreślony. Idź do klubu, spróbuj zagadać jakąś dziewczynę, załóż konto na tinderze idź na randkę. Tylko nie nastawiaj się, że zaraz spotkasz kobietę swojego życia, potraktuj to jak trening umiejętności, nawet jeśli nic nie wyjdzie to się nie przejmuj - to normalne. Jeśli boisz się pytania o przeszłość i doświadczenie, to powiedz, że dotychczas skupiałeś się na nauce i innych zainteresowaniach dlatego dotychczasowe relacje z kobietami były dość powierzchowne, bo nie miałeś czasu się angażować (nic to w sumie nie znaczy, ale nie jest też kłamstwem). Życzę powodzenia i udanej zabawy! :)

qazmlp

@karlitoska

To tak nie działa, to znaczy nawet jeśli autor faktycznie kogoś pozna (a z tekstu wynika że będzie mu trudniej przez problemy psychiczne) to i tak kiedyś będzie musiał się otworzyć przed partnerką. Spotykałam się parę lat temu z podobnym chłopakiem, też miał 25 lat i jak się okazało byłam dla niego tylko "okazją do zaliczenia". Miałam wtedy 19 lat i niestety nie grzeszę urodą, więc dałam się nabrać na jego bajeczki jak bardzo mnie kocha. I zaznaczę że nie oceniam nikogo po "przebiegu" - gdyby zdobył się na szczerość i powiedział mi o swojej przeszłości, nie odrzuciłabym go z tego powodu. Chodzi mi o to że twoja rada sprawdzi się tylko przy jakichś przelotnych romansach, wtedy rzeczywiście wiele rzeczy można zataić. Ale jeśli planuje się z kimś przyszłość to musi to być oparte na zaufaniu. No i tutaj większość kobiet niestety zareaguje tak jak pisze autor, czyli w najlepszym razie oleje go. A chłopak ma 25 lat, siłą rzeczy ma coraz mniej czasu

dajciespokojserio Odpowiedz

Nie słuchaj idiotycznych rad o pójściu do "profesjonalistki", chyba, że chcesz się zeszmacić, tak jak autorzy podobnych komentarzy (którym pewnie nie w smak, że mają nikłe szanse na dobry związek, w porównaniu z kimś z czystą kartą). Podróbka mężczyzny korzystająca z takich atrakcji może jedynie odstraszyć wartościowe kobiety, a chyba nie o to Ci chodzi?
Masz dopiero 25 lat, nie sugeruj się czyimś życiem towarzyskim, bo to mogą być powierzchowne relacje.
Pomysl, gdzie możesz spotkac i poznać kogos, z kim można iść przez życie. A jak już poznasz, to nie wyobrażaj sobie od razu ślubu itp, bo desperacja odrzuca, raczej nastaw się na naturalne rozwijanie znajomości i czy to jest coś, co Ci odpowiada.
To, że w wieku 25 lat nikogo nie miałeś, dla wielu dziewczyn będzie zaletą, a nie wadą. Facet co skacze z kwiatka na kwiatek to żadna atrakcja dla normalnej kobiety, uwierz. Może budzić jedynie politowanie i obrzydzenie.
Powodzenia

sosnowiec1913 Odpowiedz

Po pierwsze nie słuchaj kobiecych rad o uczuciach szczerości energii itp. Jak nie lubisz klubów i głośnej muzyki to zostaje sport i inne wydarzenia kulturalne w twojej okolicy.
Kobiety w pierwszej kolejności kierują się wyglądem, idz na siłke albo ćwicz w domu ( bo zakładam że jest conajwyżej średnio ). Duży bicek doda ci kilka punków atrakcyjności.
Szczerość na początku znajomości nie ma kompletnie znaczenia, kobiety też kłamią o dzieciach i przeszłości.
Jak nie ruszysz z miejsca i nie zaczniesz przynajmniej więcej rozmawiać z kobietami to idz do *profesjonalistki* bo gwarantuje ci że nikogo sam nie znajdziesz a 10 lat zleci jak chwila i obudzisz się za późno.

ArabellaStrange

Wizyta u „profesjonalistki” nie nauczy go rozmawiać z kobietami. Nie nauczy budować relacji, a raczej upośledzi tę jego zdolność. To najgorsza rada, jaką można dać w takiej sytuacji.

dylatacja Odpowiedz

Jak czytam to wyznanie mam wrażenie, że to o mnie 1:1 - ja dodam, że nawet się nie całowałem. Mam tak jak ty chcę w końcu w tym roku być w związku, mojemu kumplowi o rok starszemu dopiero pół roku temu się udało wejść w pierwszy związek przed 25 urodzinami. Mi jeszcze nie, założyłem nawet tindera 3 mc temu, ale nic to nie dało, więc łączę się z tobą w bólu, ale no w końcu musi nam się udać. Każdy zasługuje na te drugą połówkę, ale no czasem, aż chce się płakać, jak inni znajomi wrzucają na Fb zdjęcia ze ślubu czy swoich urodzonych dzieci.

dylatacja

Dodam do tego, że jedynie spodobałem się nie zbyt atrakcyjnej koleżankę dziewczyny tego mojego kumpla, która ponoć na mnie leci. Ale ja nawet nie mogę tego pociągnąć dalej. Bo czekam na nie wiadomo co. Boję się zaryzykować i spróbować. I tkwię w tym samym miejscu.

ArabellaStrange Odpowiedz

Nie jest tak, że masz zerowe pojęcie na temat wszystkiego. Obracasz się wśród ludzi, masz rodzinę, obserwujesz innych i za każdym razem trochę się uczysz. Poczytaj sobie wartościowe książki na temat budowania związków (artykuły, webinary…) i będziesz miał lepszą bazę, niż te nastolatki, którym zazdrościsz, a które często szukają po omacku i robią głupoty.

Seks to nie jest wartość sama w sobie. To wyraz miłości i ofiarowanie siebie drugiemu człowiekowi. To nie jest tak, że musisz „zaliczyć”, bo inaczej będziesz gorszy. Warto poczekać, żeby przeżyć swój pierwszy raz z odpowiednią osobą. A w ogóle najlepiej w małżeństwie. I jest naprawdę dużo dziewczyn, które bardzo docenią, że mają chłopaka bez przeszłości.

W tej chwili, skoro od dawna masz problemy „natury mentalnej”, jak to ująłeś, może tym właśnie się zajmij? Jak chcesz budować związek z drugą osobą, skoro wewnętrznie jesteś niepoukładany? Warto popracować trochę nad sobą, zanim się zakochasz i świat stanie na głowie. Musisz wiedzieć kim jesteś i na czym stoisz, zanim zaczniesz poważną relację.

I wierz mi, 24 lata czy 25 - to dopiero początek życia. Dziewczyny tak samo się rozglądają i tak samo myślą ze strachem o upływającym czasie. Ale to jest zupełnie normalne. Nikt nie musi się wstydzić, że swoją drugą połówkę spotkał późno. Można szukać, umawiać się na randki, ale koniec końców - musisz trafić. Jak każdy.

Postac Odpowiedz

Ty też się możesz chwalić. Będziesz robił podobnie jak te dzieciaki.

Dodaj anonimowe wyznanie