#B4HYO
Kiedy się ocknęłam zobaczyłam nad sobą bardzo przystojnego mężczyznę. Dalej historia jak z dobrego romansidła - spotkania, zaręczyny, ślub i szczęśliwe życie. Od tamtej pory regularnie chodziłam do kościoła, po prostu czułam, że muszę Bogu podziękować za mojego męża.
7 lat po ślubie okazało się, że mąż jest chory na raka. Trzustki. Nie miał zbyt dobrych rokowań. Zmarł pół roku później...
Mimo to, co tydzień i w każde święto jestem w kościele. Dziękuję Bogu za to, że dał mi szansę być żoną tak cudownego mężczyzny. Piszę to, ponieważ chcę pokazać, że dostajemy to, co najlepsze, ale często to tracimy. Mimo wszystko starajmy się doceniać to, że w ogóle mieliśmy szansę skorzystać z tego "dobrego".
to zalezy od podejscia.. znam ludzi, którzy równiez przezyli najwieksze szczescie w zyciu i szybko je stracili, i sa zdania, że woleliby go nie przezyc w ogole, bo teraz zyja wspomnieniami i bólem serca po stracie juz kilkanascie lat, wszystko oceniając przez pryzmat tego szczęścia..
Dobrze, że tak myślisz i nie obwiniasz Boga za to, że "zabrał" Ci męża
Dokładnie tak jak mówisz, to była szansa od Niego dla Was :)
Bo Bóg nie ma nic wspólnego z chorobą. Każdy może zachorować ;) Więc nie rozumiem niektórych ludzi, którzy obwiniają Boga o te rzeczy, rozumiem - ból po stracie bliskiej osoby itd. ale żaden bóg nie ma z tym nic wspólnego.
No wlasnie przeciez to Bog decyduje o wszystkim i o tych zlych i o dobrych rzeczach jakie sie nam przydarzaja
Możecie mnie teraz zjechać, ale ja powiem, że nie wierzę w Boga ;) Mimo wszystko szanuję wiarę w innych i nie wtrącam się w ich życie.
Ja nie rozumiem takiego myślenia - stało się to, oh Boże dlaczego/dziękuję ci. Cokolwiek by się nie wydarzyło ma z tym związek Bóg.
@Vics ale jeśli np. mamy cudowne życie, kochającą się rodzinę, wspaniałą pracę, piękny dom itd. itd. to mamy dziękować Bogu. A sobie? Przecież to my do tego doszliśmy.
Idąc tym tokiem myślenia, tych dobrych rzeczy też nie możemy przypisywać Bogu
'zło to brak Boga' jak pewien mądry człowiek kiedys powiedział
@Ola ale przecież oni obydwoje byli wierzący. Więc "bóg" był. To dlaczego koleś umarł w tak młodym wieku?
@Vics a co ja niby w moim komentarzu napisałem? :p że za dobre rzeczy odpowiadamy MY sami.
A jeśli chodzi o złe rzeczy - nie możemy odpowiadać za chorobę bo to nie od nas zależy, każdy może zachorować ;)
@Vics no to tak, jeśli ktoś wierzy w Boga to niech już wierzy "całkowicie" że tak to nazwę :p
No a szczęście, to szczęście ;) Ale jeśli komuś się powodzi w życiu nie dzięki szczęściu a własnej pracy to niech wtedy dziękuje sobie, a nie Bogu.
Ale dlaczego uważacie, że choroba czy śmierć to zło? Każdy kiedyś umiera, a dobro lub zło to jest to jak wykorzystamy ten czas, który otrzymaliśmy
Ja tam mam pewność, że Bóg jest.
Życzę Ci szczęścia :)
Ale myślałam, że ten przystojniak to jakiś ksiądz xDD
Jeden dzień, jedna decyzja, a całkowicie odmieniła Twoje życie...
Widocznie tak musiało być. Przeznaczenie jednak istnieje. A ja nadal leże sama przed telewizorem... Przydałby się taki przystojny mężczyzna :(
Współczuję. Dużo siły Ci życzę, bo w takich chwilach jest ona bardzo potrzebna.
A ludzie i tak będą mówić co to za Bóg co ci męża zabrał
Bóg jest dobry. Powinniśmy przy Nim trwać niezależnie od pogody, szczęścia, nieszczęścia, dyskryminacji czy prześladowań. On wynagrodzi wszystkim swoim wyznawcom, nie będziemy stratni ;)
Najpiękniejsze wyznanie.
Lzy mi naplywaja...
Miałaś dużo szczęścia :)