#B1nCE
Zwinnym krokiem poszedłem na przystanek. Na automacie wsiadłem i wróciłem do domu, chciałem kogoś poinformować, ale po walce z myślami położyłem się tylko spać.
Przez następne tygodnie regularnie sprawdzałem lokalne wiadomości, szukałem informacji o toaletowym mordercy, na próżno. Dzisiaj rano obudziłem się, dzień wolny, znowu odwiedziłem znajomą, wracam. Te same okolice, ta sama pora. Zamarłem przez chwilę nad wyborem pójścia na miejsce zbrodni w celu oględzin. Idę. Zatrzymuję się w przedsionku, zerkam na kolejne drzwi. A tam srebrny chromowy znaczek w kształcie kółka. Byłem przez przypadek w damskiej toalecie.
Mam cichą nadzieję, że ktoś miał po prostu zły dzień z niewinnym wypadkiem. Jestem na siebie zły, bo jeżeli komuś coś się stało, to winny jest dalej na wolności, a ja nie zareagowałem. Nie wiem czy jeszcze mogę coś z tym zrobić, minęły miesiące.
Okres...
spoko ale czemu WSZEDZIE?
bazienka bo niektórzy ludzie to świnie.
Może w tej łazience spotkało się kilka bab z okresem 😆
Widać, że pierwszy raz byłeś w damskiej toalecie. Kobiety to straszne syfiary. Toalety damskie w miejscach publicznych wyglądają okrutnie. Zawsze się zastanawiam jak tak można? Czy one w domu też tak w ściany wycierają krew i gówno?
Sama jestem kobietą i jak na mieście zachce mi się sikać to przypominają mi się takie widoki- w 100% przypadków się odechciewa.
Ooo u mnie 100% jest na czyste miejsca a męskie zawsze nasikane dookoła.. Także co kraj to obyczaj.
Ja jeszcze nigdy nie trafiłam na tak usyfioną toaletę. Najgorsze, co widziałam, to kilka kropel moczu na desce i kawałki papieru na podłodze, ale to tez nieczęsto. Żadnych porozrzucanych podpasek czy czegoś, żadnej krwi dookoła, zazwyczaj jest czysto lub całkiem czysto. Musisz mieć pecha, skoro tak często trafiasz na tak ogromny syf.
No wybacz ja jestem sprzątaczką. W damskich toaletach nigdy nie ma syfu, czasami zdarza się obsikana deska.
U facetów obsrana muszla, siki na podłodze, niespuszczona woda i smród są na porządku dziennym...
szafa, to zapraszam do Hestii w Gda :)
ogolnie chcialabym podziekowac tobie i innym paniom sprzatajacym oraz zlozyc wyrazy uznania za ogarnianie tego syfu, niektorzy ludzie sa straszni
Pamiętam jak studium robiłam, w jednej kabinie na ścianie była wytarta krew z okresu. :)
Jeśli w damskiej jest syf to chyba nigdy w męskiej nie byłaś... Wiadomo, że krew i mele na ścianach to norma, bo na 10 normalnych kobiet trafi się 1 jakaś niedojebana, ale w męskiej za to obsrany kibel z obszczaną deską i smród, którego nie da się wytrzymac jest normą. Do tego tam ZAWSZE jest mydło i papier, bo większość facetów to większe bydło od tych niedojebanych kobiet i nie wycierają siurka po sikanu, a już o umyciu przez nich rąk to nawet nie marzę. Niestety wiem to wszystko bo często w pracy musiałam korzystać z męskiej, gdy damska zajęta (w małym niby centrum handlowym).
czy ja wiem, w takich przybytkach jak mak, kfc, stacje benzynowe czasem korzystam z meskich jak do damskiej kolejka i no zapach moczu fakt, ale dramatu jak w babskich nie uswiadczylam
takie np. walajace sie zuzyte podpaski albo ktos to wrzuca do kibla, a potem dziw, ze zapchane...
Jak kiedyś sprzątałam restauracje to męskie toalety były zawsze znośnie czyste, ale to co zastało mnie w damskiej toalecie to pamiętam do dzisiaj. Jedna kabina była tak umazana gównem, że myślałam, że zejde. Dosłownie wszystko. Na ścianie nawet były resztki kukurydzy... Odniosłam wrażenie, że komuś się dupacz maszynowy załaczył, że kupa była wszędzie. Nie wspominam dobrze tego dnia.
Mieszkam w akademiku, gdzie toalety i kabiny prysznicowe są wspólne na korytarzu, a piętra są rozdzielone wg płci. Zgadzam się. Szczególny syf jest po weekendzie, kiedy nie ma pań sprzątających - podpaski na podłodze, zasikane deski, parę razy się zdarzyło, że były umazane krwią z okresu. Ślady po kupie w sedesie to standard, mimo że obok stoi szczotka do tego. Kilka razy ktoś w ogóle wody nie spuścił.
pierwsze co pomyslalam, t ze toaleta koedukacyjna i wszedles po pani z okresem
ohyda, jak pracowalam na infolinii- wiecie, korpo, dress code, panie w marynarkach i garsonkach- tez czesto byl rozbryzg na drzwiczki i sciane, slady palcow swiadczace o rozsmarowaniu tego ( zamiast wytrzec papierem...), zgroza
w ogole wole chodzic do meskich kibelkow, i czysciej, i mniej sie czeka niz do damskich
Ktoś miał ciężki okres.
Kiedyś trafiłam na taką toaletę, że myślałam że ktoś zarżnął tam świniaka, albo odprawiał jakiś satanistyczny rytuał. A z boku leżał paskudny, zużyty tampon. Więc potrafię się wczuć w tę historię.
Tych reklam na tej stronie sie mnozy co raz wiecej. Juz nawet nie ma napisu nastepna strona bo zaslaniaja ja reklamy.
Kiedys czytalam wyznajemy pl ale przestalam przez te wszedobylskie reklamy.to jest horror ta strona schodzi na psy
Idź na badania bo może hifa dostałeś