Kiedy zaszłam w ciążę, postanowiłam rzucić pracę w korporacji. Uznałam, że najwyższy czas olać ten wyścig szczurów i póki co skupić się na macierzyństwie. Ale korpo to korpo i nawet w takiej sytuacji jak moja potrzebne są odpowiednie procedury, które każdy musi przejść przed porzuceniem roboty. Zostałam zaproszona na rozmowę z tzw. doradcą motywacyjnym.
Usiadłam sobie przy biurku, a miły pan, szczerząc się uroczo, zapytał:
- Czy jest coś, co mogłoby sprawić, że nie rzuciłabyś tej pracy?
Uśmiechnęłam się równie uroczo i odrzekłam:
- Tak! Antykoncepcja!
Dodaj anonimowe wyznanie
trochę chyba jednak szkoda rzucać robotę będąc w ciąży...nie dość, że ciężarnej raczej inną pracę ciężko znaleźć, to jeszcze przepada Ci macierzyński, na który teoretycznie odkładałaś przez poprzednie lata pracy (bo przecież składki Ci potrącali), a na domiar wszystkiego ciężej może być Ci później wrócić na rynek pracy, jak już dzieciak podrośnie.
No, ale nie znam całej Twojej sytuacji, więc pewnie podjęłaś decyzję jaka dla Ciebie była dobra.
"i wtedy doradca wyciągnął kondoma z kieszeni"
Skoro już była w ciąży to raczej by nie podziałało ;)
Gorzej gdyby wyciągnął jakiś długi drut/wieszak/inne...
taaaa kto rzuca pracę będąc w ciąży???
odpowiem: NIKT a to jest zmyślone w ch&%
Tę historię chyba pisał jakiś dzieciak, ktory myśli że pieniądze rodzicom co miesiąc przynosi wróžka zębuszka. O macierzyńskim jeszcze nie słyszał.
Ja bym brala l4 wkoncu 80% pensji by bylo ☺
Tak, a wypowiedzenie dopiero, gdy kończy się macierzyński. Trzeba wydoić firmę do końca.
1-0 dla przyszłej mamy!
- To pójdzie na koszt firmy!
Dlaczego nie poszłaś na macierzyński? Jak chciałaś odejść nie tylko z powodu ciąży, tylko ogólnie przez wyścig szczurów, o którym piszesz, to twoja sprawa, ale mogłaś odejść dopiero po macierzyńskim. Miałabyś więcej kasy.
A to nie lepiej było wziąć urlop?
W żadnej z firm, gdzie pracowałem nie próbowano w jakikolwiek sposób przekonać mnie bym nie odchodził. W każdym z przypadków była firma straciła na tym, bo osoby przyjęte na moje miejsce wypadły bardzo słabo.