#AKO2c

Za dzieciaka obraziłem się na mamę i postanowiłem zrobić tobołek i wyruszyć z misiem oraz paroma żelkami w świat.

Nie udało mi się, bo nie umiałem zrobić tobołka...
Frog Odpowiedz

Opowiem o moim czteroletnim wówczas bracie, który (podczas rozmowy przygotowującej) obraził się na naszych rodziców za to, że nie będzie już jedynakiem. Zapytany, co w takim razie zrobi, gdy urodzi się nowe dziecko, odparł:
- Pójdę sobie stąd. Pójdę sobie i już.
- I dokąd pójdziesz?
- (tu chwila ciszy)
- No... Pochodzę, pochodzę... i wrócę.

Postac Odpowiedz

Ja uciekłam z domu. Spakowałam się, wzięłam scyzoryk, zapałki i ubrania na zmianę. Uznałam to za niezbędnik przetrwania.
Posiedziałam na podwórku do wieczora, a jak się zrobiło ciemno, to wróciłam do domu.

skurwinator

Zaimponowało mi że w zasadzie wzięłaś naprawdę przydatne rzeczy. Więszkość dzieciaków na ucieczkę z domu pakuje zabawkę i jakieś dziwne jedzenie typu słoik dżemu :D

skurwinator Odpowiedz

Chyba wszyscy co najmniej raz w życiu chcieliśmy zrobić ten słynny tobołek :D

Dodaj anonimowe wyznanie