#AE3Pz
W trzeciej klasie wyglądałam jak dość spory kwadrat, zakompleksiona dziewczynka bez prawdziwej koleżanki. Dzieciaki często się ze mnie śmiały, wyzywały, dogryzały, ale nigdy nie byłam dłużna. Jednak pewnego dnia nastał kres mrocznych dni. Wykwalifikowana, profesjonalna wojowniczka, pogromczyni małych szczyli szłam spokojnie szkolnym korytarzem w wiadomym celu. Po przepyszny obiadek. Idę ze szczęściem wymalowanym na tłuściutkiej, okrągłej buźce drzwi od stołówki coraz bliżej, cztery kroki, trzy, dwa. Jebut.
Rozrywający ból przeszył moje niczemu winne plecki. Odwracam się zdezorientowana, a tam otoczony koleżkami, wyższy o głowę szóstoklasista z wrednym uśmieszkiem. Mój mały, wytrenowany móżdżek zareagował natychmiastowo. Nie opowiem wam po kolei jakie ciosy stosowałam, którą nogą kopałam i kiedy przywaliłam mu z dyńki, ale walka była wyrównana. Pobijana, zdyszana, dumna z siebie stałam nad tym zalewającym się łzami cieniasem. Od tamtego momentu żaden maluch nie śmiał się ze mnie, chłopacy traktowali jak równego siebie koleżkę, a tamten dzieciak omijał szerokim łukiem.
Jakiś czas później usłyszałam od braci historię, o tym jak kiedyś byłam normalna dopóki nie zaczęli urządzać wyścigów, który prędzej przebiegnie się z dziecięcym wózeczkiem. Tak, ze mną w środku. Tak, wypadłam im o kilka razy za dużo.
Bo starsze rodzeństwo kocha inaczej :D
Czasem jak wspominam dzieciństwo, to myślę że wolałabym aby brat kochał mnie bez bicia :D
Haha :D tak to jest jak ma się starsze rodzeństwo
Właśnie przed chwilą, usiałam biec za samochodem, bo mój brat się w nim zamknął i się jeszcze ze mnie śmiał :D
Jestem najmłodsza, ta najbardziej polamana poobdzierana ;d dzieciństwo miałam super bez komputera telefonu i z tobą śniegu w zimie haha xd
Ja mam młodszą siostrę i jak byłyśmy małe, razem jeszcze z sąsiadką w moim wieku bawiłyśmy się w dom - rozwalałyśmy koce na krzesłach i z tego był prowizoryczny namioto-dom. Ja z sąsiadką siedziałyśmy w środku, moja siostra była psem i nie miała wstępu :P . A jak jeszcze miałyśmy ciastka od rodziców, to je pożerałyśmy, a "pieskowi" dawałyśmy na zewnątrz albo w nogach, żeby sobie pojadł :D
Od dzieciaka trzeba mieć twarde dupsko i nie dać sobie w kaszę dmuchać :D
Ja w 3 klasie przywaliłam z plaskacza takiej jednej damulce z 6 :D
Wstyd się przyznać, ale ja kiedyś uderzyłam wypakowanym kredkami piórnikiem, takim podłużnym (jakby parówka XD) z Kubusiem Puchatkiem kolegę, bo strasznie denerwowało mnie to, że ciągle do mnie zagadywał na lekcji :D To była chyba 2 albo 3 klasa podstawówki.
Ech, jak żałuję, że w ten sposób nie załatwiałam tych, którzy się ze nie śmiali <3
Cud, że ciebie nie zabili podczas tych wyścigów...
Znowu coś mnie ominęło:-( miałam 2 siostry
Ja tez mam dwie starsze siostry ;) A zawsze chciałam miec jeszcze brata :D
Jak miałam z 5 lat, a mój brat rok, mam wyszła z nami na spacer. W pewnym momencie zobaczyła ładne warzywa na straganie, więc zostawiła odpowiedzialnej, małej mnie wózek i przeszła przez ulicę.
Brat w płacz, ja zostaję supernianią i zaczynam go bujać. Im głośniej on ryczy, tym mocniej bujam wózek. Tak, wypadł. Próbowałam go pozbierać z tej ziemi, ale ryczał tak głośno, że mama zobaczyła ;c
Haha:D
Ja podnosilam kuzynke gdy mialam 3 lata i spadla na ziemię. Miala z moze kilka miesiecy i do dzis mi wypomina ze przeze mnie jest glupia xd
haha u mnie było podobnie..... mam brata bliźniaka i jak byliśmy mali to starsi bracia ścigali się naszymi wózkami... oczywiście z nami w środku xd ja miałam to szczęście i jakimś cudem nie wypadłam im...ale brat już nie :P
Mnie brat uczył jak się bić. Kochani starsi bracia ;)