#9pmAk

Zacznijmy od tego, że jako mała dziewczynka byłam bardzo pobożna. Wyrażało się to między innymi tym, że nawet z niewinnego "kurczę blade" potrafiłam się wyspowiadać.

W piątej klasie podstawówki w moim życiu wydarzyło się coś bardzo poważnego i zobowiązującego, otóż mój kochany i drogi kolega zapytał mnie, czy chciałabym zostać jego dziewczyną. Jako młoda, potrzebująca miłości kobietka zgodziłam się. Jego miłość była dla mnie oczywistością i wiedziałam, że to tak na poważnie, bo przecież "wolny" na szkolnej dyskotece musi coś oznaczać.

Pewnego dnia nasza wspólna koleżanka ze szkoły wydawała przyjęcie urodzinowe. Jak wiadomo urodziny ważna rzecz, więc nie mogło zabraknąć jeszcze kilku osób z naszej klasy. Zabawa była przednia. W pewnym momencie przyszło nam do głowy, aby pobawić się w "butelkę", na całusa w policzek. Gra zajęła nam jakieś dwie godziny, a w tym czasie zdążyłam pocałować nie tylko mojego lubego, ale także paru innych kolegów.

Po zakończonej "imprezie" zdałam sobie sprawę ze swojego błędu i z powagi sytuacji. Zastanawiałam się, jak mogłam MU coś takiego zrobić, przecież to istna zdrada! Czułam się winna, więc zdecydowałam się ponieść konsekwencje swoich czynów. Przecież nie mogłam bezkarnie całować w policzek innych niż JEGO.

Przy okazji następnej spowiedzi czułam, że muszę wyznać co takiego zrobiłam. Najgorsze zostawiłam na koniec. Po wyznaniu standardowych grzechów (typu: nie słuchałam rodziców, biegałam w szkole na korytarzu), ze łzami w oczach i sercem bijącym zdecydowanie zbyt szybko, śmiertelnie poważnym tonem, powiedziałam to:
- Cudzołożyłam.

Myślę, że nie muszę opisywać reakcji księdza, który lekko zadziwiony wyznaniem małej ladacznicy, poprosił o wytłumaczenie całej sytuacji. Ja, czerwona ze wstydu, wszystko opowiedziałam (swoją drogą jestem dla niego pełna podziwu, że nie zaczął rechotać po moim wyznaniu) i po skończonej spowiedzi przez miesiąc nie potrafiłam spojrzeć księdzu w oczy :)

I tak właśnie z pobożnej małej dziewczynki stałam się kilkunastoletnią cudzołożnicą, a widmo wydarzeń z tamtego pamiętnego dnia do dzisiaj nie pozwoliło mi zagrać w "butelkę".
Liliaan Odpowiedz

Haha ale za to Ty wszystko robilas szczerze! Ja przed pierwsza spowiedzia miałam przeprosić za swoje zle zachowanie.. No to poszłam do młodszego brata żeby prosić go o wybaczenie a ta mała menda udawała, że nie wie o co chodzi więc tylko utrudniała mi sprawę: no to ja przyszpiliłam go do ściany i wtem nagle go olśniło! Pełen przerażenia wybaczył mi a ja poszłam z czystym sercem! 😂😂😂

78FS

Niezła jesteś.

AnonimowaGabi

To się nazywa konwersacja z bratem :) tez tak często mam ;)

Karolcia96 Odpowiedz

biedna :( a co z twoim związkiem przetrwał po tym?

flara26

Też się zastanawiam :c

Zenek

Pewnie są razem aż do dziś i planują wspólną przyszłość xd

Rothen Odpowiedz

"Mała ladacznica" hahaha 😂

Tynsa Odpowiedz

Kiedyś butelka, teraz słoneczko.

kingkong Odpowiedz

"mała ladacznica" wygrała! :D

deszczzesniegiem Odpowiedz

"Wyznaniem malej ladacznicy" hahaha, sikam :D

grzejniczek Odpowiedz

Dalej jesteś aż tak mocno wierząca?

Romario Odpowiedz

Chłopak w piątej klasie? W Twoim wieku jedyne o czym marzyłem, to bycie Sayaninem. A dziewczyny nie mam do dziś, za to nadal chcę być Sayaninem :D

nata

Dzieci często próbują być jak dorośli i to jest normalne.

yannet Odpowiedz

.

Drojan Odpowiedz

Jak przeczytałem, że byłaś pobożna to myślałem, że na końcu na piszesz o tym, że jesteś zakonnicą xd

Zobacz więcej komentarzy (1)
Dodaj anonimowe wyznanie