#9gEhi
Fakt, przez większość mojego młodzieńczo-dorosłego życia nie było przyjemnie - bardzo przykra atmosfera w domu, wieczne porównywanie z kuzynem, który we wszystkim był lepszy, ciągłe dogryzanie, a za nawet nieduże przewinienie kary fizyczne. W szkole ciężko mi było znaleźć znajomych, a często byłam wręcz wyszydzana, nie sprostałam trzem kierunkom kompletnie różnych studiów, słabo szło mi szukanie pracy i... W ogóle, kompletnie się w życiu pogubiłam. Tak, miewałam bardzo, bardzo niedobre myśli, by się skrzywdzić. A jednak nie poszłam do psychologa, dziś zaś jestem szczerze szczęśliwa lub przynajmniej bardzo zadowolona z samej siebie, mimo że nie tonę w pieniądzach i nie mam wyglądu klasycznej bogini.
Pewnie spytacie, co tu anonimowego. Chodzi zaś o to, co mnie odmieniło - a była to pewna dziewczyna. Jej pewność siebie, żywiołowość, wytrwałość i odwaga - słowem, całe jej podejście do życia - absolutnie mnie zainspirowały. Chciałam być taka jak ona. Stała się dla mnie wzorem do naśladowania i tak, powoli i nieśmiało, zaczęłam to robić. Gdy trafiałam na sytuacje, które mnie przerastały i przez które jeszcze kiedyś chowałabym się w sobie i uciekała, zadawałam sobie pytanie, co ona by zrobiła, po czym sama tak postępowałam. Gdy dobijała mnie codzienność i szara rzeczywistość, myślałam o niej i o tym, co by teraz mogła robić. Z czasem zauważyłam pozytywne zmiany w swoim usposobieniu, które zaczęły przedkładać się na pozytywny odzew otoczenia.
Lubię ją rysować, czasem uczeszę się jak ona i po prostu cieszę się, że ktoś taki jak ona zaistniał.
Głupio się tylko przyznać na głos, że chodzi o fikcyjną, w dodatku animowaną postać... A jeśli was to interesuje - zmienić swoje życie na lepsze pomogła mi Anna z "Krainy lodu". Wiecie, nie mam problemu z tym, że jednym z moich hobby jest oglądanie bajek, ale uczynienie jednej z ich bohaterek swojej idolki trochę mnie zawstydza.
Piona! Ja w chwilach najgorszej załamki śpiewałam "Mam tę moc", a też jestem dorosła. :)
To samo śpiewamm jak jestem w górach i zabraknie mi mocy przed szczytem 😀
brawo :) jesli tylko to sprawia, ze lepiej sobie radzisz, to czego tu sie wstydzic? :)
Byłem pewny że chodzi o,, Anię z zielonego wzgórza '', a tu takie zaskoczenie.
Tak naprawdę to Anka uciągnęła całą drugą część krainy loda podczas gdy blondi robiła tylko za ,,twarz" filmu przrbjerając się z 5 razy w różne kiecki. Team Anka
Tego trochę szkoda, bo obie postaci mają duży potencjał. Drugą część przyjemnie się oglądało, ale pierwsza podobała mi się bardziej ze względu na portrety bohaterów i ich przemianę.
Należę do ludzi nienawidzących dwójki i uwielbiających jedynkę. Jak uważam że pierwszą część można by w kilku miejscach poprawić i by była idealna tak druga w ogóle nie ma sensu. W drugiej części fabuła jest pokręcona i kretyńska, mocno pod zarobki a bohaterowie bezplciowi i niektórzy niepotrzebni. Anka zachowuje sie jak psycholka, a Elza wraca na miejsce zachukanej i ostatecznie zostaje dziwną hipisiarska chomeopatka. Najgorszy sequel.
Tak w ogóle to elsa była super postacią w dwójce, ale tylko w scenie walki z wodą, w innych ssie.
Mi w szkole(gimnazjum) przetrwać znęcanie pomogła książka „chłopcy z placu brani” czytana z 20 razy, a jest to książka 4 klasy
Po to są właśnie książki i filmy - żeby pomagać poprawić swoje życie.
Ostatnimi czasy słucham nałogowo "Nie bój się chcieć" mimo 24lat na karku. Pomaga jak mam gorsze chwilę
Ależ nie ma się czego wstydzić, to bardzo dobre podejście! Kiedyś (i pewnie nadal) ludzi inspirowali do działania bohaterowie literatury. Niejedna osoba ustawiła życie natchniona taką czy inną postacią z książek, zdecydowała o swojej przyszłości, bo w dzieciństwie czy młodości przeczytała coś co jej zaimponowało. Teraz mamy inne media, ale idea została taka sama. Jestem przekonany, że po świecie chodzą setki ludzi, którzy podnieśli się po obejrzeniu np. Rockiego ze Stalonem. Powodzenia!
Skoro to pomogło :)
O matko mam tak z Raphcią z Shield hero :D