#9e5nP
Mama jest z zawodu pielęgniarką. Zatrudniła się na drugi etat na prywatne wizyty w domach pacjentów. Tego pięknego słonecznego dnia szła właśnie do jednego z nich, kiedy nagle czas stanął w miejscu. Współczuję do dziś mamie tak strasznego przeżycia. Zobaczyła małą 9-letnią dziewczynkę idącą do szkoły z tornistrem, kiedy to przechodziła przez przejście dla pieszych i nagle wyjechała koparko-ładowarka.
Dziewczynka została potrącona. Mama biegiem ruszyła jej na pomoc. Starała się całym sercem odratować biedne dziecko, lecz niestety po chwili było już za późno. Dziecko zmarło mojej mamie w ramionach. Jak się okazało później, kierowca, który doprowadził do wypadku prowadził bez uprawnień i oczywiście miał we krwi sporo promili alkoholu.
Kiedy wróciłam z dworu (w okresie nieodzywania się do mamy), nieświadoma tego co się wydarzyło, w jednej chwili dostrzegłam mamę, jak biegnie do mnie z płaczem, przytula i prosi, bym uważała na siebie kiedy wychodzę, ponieważ nie zawsze przy mnie będzie. Dodała jeszcze, że nie wie, za co ją tak nienawidzę, ale że mnie bardzo kocha i zawsze będzie, mimo wszystko.
Nie wiedziałam o co chodzi i wtedy opowiedziała mi tę przykrą historię. Od tamtej pory mój bunt się skończył, zrozumiałam, ile warta jest miłość matki i jak bardzo powinnam ją cenić. Żałuję, że musiała przez to przejść i mam nadzieję, że tego nieodpowiedzialnego palanta spotkała sroga kara. Przez niego tego dnia ucierpiało wiele osób.
Ku pamięci dziewczynce [*]
Nie potrafię sobie wyobrazić ile osób ucierpiało i po śmierci tej dziewczynki, miała przed sobą całe życie. Na samą myśl, że mogłaby stracić kogoś mi bliskiego pęka mi serce.
Ostatnio usłyszałam o wypadku, gdzie matka z dwójką dzieci przechodziła przez pasy (dzieci malutkie, jedno w wózeczku) a z dwupasmówki kierowcy zachciało się wyprzedzać stojące samochody, kobieta przeżyła o straciła dwójkę dzieci. Nie znałam jej nigdy ale beczałam jak bóbr słuchając co się stało. Przez jednego idiotę zawalił się świat nie jednej osoby.
U mnie w mieście była sytuacja gdzie szła matka z dzieckiem za rękę i z wózkiem, 3 pasmowka, ulica przez 7km, ludzie się często na niej rozpedzaja. Matka zauważyła że jakiś wariat jedzie popchnela tylko wózek drugiego dziecka nie uratowała.
To dziecko z wózka pewnie trafiło do domu dziecka :(
Nie było to w Tychach przypadkiem? Ostatnio właśnie straciła tak kobieta dwoje dzieci, słyszałam karetki, ale nie wiedziałam co się stało. Masakra, bardzo jej współczuję, ból do końca życia :(
Jak dziecko to niemowle to strata niewielka. Mozna sobie zrobic kolejne
o jezu..czyżby wypadek w Tychach? maskara..
Cudowna mama! Dbaj o nią ♡
Zulugulu nie masz pojecia o czym piszesz!!!
Jedna z wielkich prawd jest taka, ze milosc matki do dziecka to chyba najwieksza milosc. Tego nie da sie opisac. Dlatego nie chcialbym, by moja mama chowala mnie lub siostre. Mowi, ze to my mamy ja chowac, bo inaczej nie wytrzymalaby straty chocby jednego z nas. Urocze w sumie:)
Niektórzy zdają sobie sprawę ze swoich błędów dopiero jak coś się stanie. Współczuję :(
Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą...
Przepraszam, ale ten cytat już jest tak oklepany, że nie spełnia swojej roli... :/
Jestem facetem ale się wzruszyłem :(
Pomagam uzyskiwać odszkodowanie dla rodzin które w wyniku wypadku straciły bliskie osoby. Wiem, że to nie przywróci im życia, ale czuję że robię coś dobrego.
bardzo przykra historia.. i choć głupio to mówić, to dzięki tej ogromnej straty, Ty zyskałaś swoją mamę " na nowo"..
No i się popłakałam...
[*] To jest takie smutne ja czytając anonimowe mam poczucie straty nawet jeśli nie znałam tej dziewczynki [*]