#9RndW

Za miesiąc kończę studia. Wybrałam interesujący dla mnie kierunek, aby potem choć trochę czerpać przyjemność z pracy (i najprawdopodobniej tak będzie, dostałam też informacje zwrotne na praktykach, że jestem w tym dobra). Jednak tak naprawdę nie chce mi się pracować. Lubię odpoczywać, spotykać się ze znajomymi, imprezować, oglądać seriale, czytać książki, podróżować, nawet ogarniać dom słuchając bezmyślnie radia. Już myślę o tym, jak fajnie będzie na emeryturze, kiedy tak naprawdę nie będę mieć zbyt dużo obowiązków i będę mogła spędzać czas na dancingach w Ciechocinku. Nie chce mi się uczyć, robić projektów, dokształcać się, starać itd. Ale jestem na tyle rozsądna, że wiem, że inaczej się nie da. Chciałabym wygrać w totolotka. Bogatego męża już raczej nie znajdę, bo kocham nad życie mojego chłopaka, który też nie jest specjalnie ambitny i w pracy robi absolutne minimum.
Nie będę pasożytem, bo mam zamiar dobrze wykonywać swoją pracę. Ale po prostu mi się nie chce. Mam 25 lat i marzę o emeryturze.
Maniack37 Odpowiedz

Rozumiem, że to łatwo się mądrzyć po fakcie, ale do pewnego momentu zapitalałem jak mróweczka, doszkalałem się, uczyłem nowych rzeczy, aż przyszedł taki moment, że im bardziej się specjalizowałem w swojej dziedzinie, tym wiecej zarabiałem i mniej pracowałem. Masz 25 lat, to najlepszy moment by wziąć się z garść i pomęczyć się trochę, by potem zebrać owoce. Potem będzie ciężej. Mam ogromny szacunek do osób, które potrafią się np. przebranżowić po 40-tce, bo ja szczerze nie dałbym chyba rady z moim lenistwem.

Dragomir

A w czym robisz? Genderystyka? :)

Maniack37

Piszę książki na temat, jak osoby nie lubiące homo i trans rekompensują sobie małe siusiaki. daj adres, wyślę ci:)

Dragomir

No i co tam Ci wyszło?

Dragomir

Ale swoją drogą nie bez powodu zawsze bronisz homosiów. Jest to dziwnie zbieżne z zainteresowaniem męskim przyrodzeniem u innych.

Maniack37

Nie odpisałem ci na komentarz bez sensu, to przez pół dnia udało ci się tylko wymyśleć, że jestem gejem? Ty nicponiu:)

Dragomir

Łączę kropki łapserdaku :)

upadlygzyms

Łączenie kropek jako takie jest OK ale niekoniecznie jeśli robi się to w taki sposób aby uzyskać z góry zamierzony obrazek.

Dragomir

To jak elementy układanki, czasami kilka z nich daje nieco szersze spojrzenie na całość.

MaryL4 Odpowiedz

Też miałam takie odczucia po studiach. Wydawało mi się, że najlepiej bym się czuła zajmując się domem, przygotowując jedzenie, podobało mi się robienie remontu mieszkania na własną rękę. Teraz mam takie wnioski:
a) po studiach człowiek bywa mentalnie wykończony nauką. Ogólnie jest tak, że większość osób lubi dywersyfikować to co robi w ciągu tygodnia, trochę ruchu, trochę sztuki, trochę rozkminiania itd. Po takim dużym wysiłku jakim są studia (a są, z perspektywy czasu to widzę), człowiek ma dość
b) nie warto iść „porządną” drogą, jeśli się ma inne pomysły na siebie. „Nagroda” jest niewspółmierna do wysiłku. Okazuje się potem, że zarabiasz 2-3 tysiące więcej niż inni, albo nawet nie to. Stawki w zawodach i warunki się zmieniają. 25 lat to jest świetny czas, żeby wymyślić jakie życie się chce mieć, a potem szukać sposobu jak to zrobić, i je powoli budować.

Dragomir

2-3 tys. więcej niż inni to mało? No chyba że masz 25 tys. na rękę.

MaryL4

Nawet przy mniejszych kwotach, to, czy zarabiasz 8 czy 10 tysięcy to nie jest jakiś przeskok klasowy. Uważam, że zawody wymagające długiej nauki, wiedzy, przygotowania, powinny być znacznie lepiej płatne, niż takie gdzie możesz iść z marszu. Ale tak niestety w socjalistycznej europie nie jest ;P dlatego czasem nie warto poświęcać tych 5 lat młodości na intensywną naukę, nabawić się rozregulowanego snu czy wczesnego wypalenia zawodowego.

Dragomir

Wypalenie zawodowe dotyczy też tych zawodów, którymi pogardzasz. Może kiedyś zejdziesz na ziemię, ale staram się zrozumieć. Ja w Twoim wieku też zarabiałem więcej niż niektórzy z moich znajomych, miałem jakieś perspektywy w głowie i jeździłem sportowym autem, za którym się inni oglądali jak przejeżdżałem.

MaryL4

Wypraszam sobie! Nie pogardzam żadnym zawodem, a zwłaszcza żadnym człowiekiem ze względu na to jaki zawód wykonuje. Nie wiem skąd taki wniosek. Płaca powinna odzwierciedlać wkład włożony w wyuczenie danego zawodu oraz to, jak bardzo ten zawód jest potrzebny. A nie to, jak bardzo politykom dana grupa społeczna jest potrzebna podczas wyborów. To uczciwe podejście, a nie żadna pogarda.

worm Odpowiedz

spoczko, pamiętaj, że pieniądze szczęścia nie dają i nie da się kupić szczęścia za pieniądze i tym podobne pierdololo - z uśmiechem na ustach zapierdzielaj jak chomik w kołowrotku, żeby nie za wiele z tego mieć xD A i raczej nei nastawiaj się na wielkie podróże póki co - może kiedyś w przyszłości, jak będziesz już dobrze zarabiać (bo nie czarujmy się, rzadko kiedy ktokolwiek po studiach z marszu dostaje jakieś fajne pieniądze) i nie będziesz mieć już siły to wspomnij o tym jak to wspaniale być biednym bo pieniądze szczęścia nie dają :)

wyzwolonaa Odpowiedz

Miałam podobnie po maturze, na szczęście znalazłam niszę w której odniosłam sukces. A co do bogatego męża, przemyśl to jeszcze. Miłość się skończy, a połowa majątku po rozwodzie zostanie

proanonimlulus Odpowiedz

Same here

Dodaj anonimowe wyznanie