Szanowałem przekonania mojej dziewczyny (seks po ślubie itd). Po 2 latach związku pokłóciliśmy się i spędziliśmy oddzielnie sylwestra. Ona z przyjaciółkami, ja z rodziną i wódeczką. Wróciliśmy do siebie, ale po paru miesiącach znajomy wysłał mi na maila filmik. Z sylwestra. Z moją dziewczyną. I 5 kolesiami ze szkolnej drużyny siatkarskiej. Film nadaje się na YouPorn, ale nie jestem chamem... wysłałem go tylko jej rodzicom. Kiedy dowiedziała się, że wiem, wpadła w szał i wyrzuciła mi, że jestem jakiś nienormalny i że to w ogóle nie moja sprawa, co ona robiła w sylwestra, a w ogóle to się już z tego wyspowiadała, więc się skasowało.
Dodaj anonimowe wyznanie
no to elegancko - śmieci wyniosły się same.
Wiem, że boli - ale lepiej tak jak być uwikłanym w jakieś związki małżeńskie, kredyty i dzieci.
Chyba masz o sobie lepsze mniemanie niż jest w rzeczywistości. Zdradziła Cię i to było podle, sposób też, ale wysyłanie tego jej rodzicom? Dorośnij
fajne, że widać jak stawiasz zdradę. Czy to dla Ciebie jak wyjscie do sklepu po bulki?
To nie jest powód do zerwania, prawdziwy mężczyzna by to zaakceptował. Tym bardziej że po kłótni widocznie potrzebowała się odstresować