15 lat temu podszedł do mnie chłopak i powiedział: „Chodź, zmieńmy sobie nawzajem życie”. Nie znałam go, a poszłam z nim na piwo, choć w planach były zajęcia na uczelni. Zamiast wykładów odwiedziłam kilka barów i jeszcze tego samego dnia wylądowałam w łóżku z nieznajomym.
Pewnie myślicie, że dziś jest moim mężem i wiedziemy wspólnie cudowne życie?
No nie.
Życie to on mi faktycznie odmienił, bo zaciążyłam w wieku 19 lat. Jednak moja córka do dziś nie poznała tatusia. Tak że lepiej uważajcie z takimi romantykami.
Dodaj anonimowe wyznanie
Grasz w głupie gry - wygrywasz głupie nagrody.
Szkoda takiej odmiany życia, ale historia z morałem. Córka wkrótce wejdzie w niebezpieczny wiek, warto z nią porozmawiać o "okazjach na zmianę życia" jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś.
aczkolwiek życia odmienił - to trzeba mu przyznać
Odmienił tylko jej życie, skoro "moja córka do dziś nie poznała tatusia".
jej życie, życie jej córki i swoje na swój sposób też, bo teraz musi unikać jednego dużego miasta - skoro jest uczelnia to zakładam, że to nie mała miejscowość. A kto wie co tam na niego by czekały za możliwości - więc tak, odmienił też i swoje życie.
Poszłaś za obcym gościem, razem piliście, uprawialiście seks najwidoczniej bez zabezpieczeń i TY chcesz dawać rady o uważaniu na siebie?
Śmieszne, nie zabawne.
to tak jakbyś Ty dawał rady o nie byciu imbecylem
krux
Ulżyło ci? Twoje zdanie na mój temat interesuje chyba wyłącznie ciebie.
Ktoś mądrybkiesys powiedział,żeby mądrze wybierać osobę z którą się idzie do łóżka