Na lekcji języka polskiego w podstawówce mieliśmy za zadanie wymyślić historię do obrazu. Obraz przedstawiał czerwony dom na skale, gdzieś na środku oceanu. Każdy napisał historię o rodzinie, kotkach, pieskach...
Ja napisałam o dwóch jodłujących Niemcach, którzy byli braćmi i w piwnicy znaleźli w ducha swojego brata, który też jodłował.
Byłam kreatywnym dzieckiem.
Dodaj anonimowe wyznanie
Kiedyś w podstawówce na plastyce dostaliśmy polecenie namalowania swojego ulubionego sportu. Namalowałam wyścigi rydwanów.
Urodziłyśmy się nie w tych czasach. To jest dużo bardziej ekscytujące niż piłka nożna :)
Dostałabym za to pałę. :/ Kiedyś, jakoś 4/5 klasa podstawówki, nauczycielka na j. Polskim kazała nam na ocenę opisać sen. Można było puścić wodze fantazji, a że ja zawsze pisać lubiłam to zaczęłam o dziewczynce, która jadła chleb z twarozkiem i miodem, a potem zasnęła przy parapecie i tak się zaczął sen, gdzie pływała po rzece czekolady. Duża, czerwona pała do tej pory mi się śni.
Nie, nie było określonego tematu np. Spi o psach, szkole itd. Po prostu opisać sen. Jakikolwiek.
Kolejny przykład niszczenia kreatywności
Przynajmniej byłaś oryginalna 😃😃
Ja w podstawówce napisałam opowiadanie, w którym dziewczyna ratowała księcia.
A teraz pisuję opowiadania o dziewczynie, która zdradza swoich rodaków, przyjaźni się z odwiecznymi wrogami i doprowadza do upadku obu stron po kolei.
My kiedys omawialismy Biblie na polskim i kolega napisal na sprawdzianie, ze septuaginta to plyn do plukania tkanin, a wulgata to zbior wulgaryzmow w jezyku chinskim 😂 pani odczytywala to na glos a cala klasa brechtala 😅
nigdy nie mialam takch zadan, a szkoda bo uwazam ze to fajne
Lub nie. Zależy od nauczyciela co właśnie opisała autorka.
Chętnie przeczytałabym coś takiego :)
Skisłam. Kiedyś wykorzystam ten motyw jodłujących Niemców
Dobre XDD
SKISŁAM XDDDDDDDDDDD