#8f3tq
To małżeństwo w naszej rodzinie nie było mi szczególnie bliskie. Ot, dalsza familia. Facet, nazwijmy go X miał poważny wypadek, w wyniku którego trafił na wózek. Jego żona (Z) była przy nim zawsze. Po tym zdarzeniu borykał się z poważną depresją, często popadał w apatię. Nic go nie cieszyło. Była przy nim mimo wszystko, cierpiała patrząc na to, jak beznadziejnie patrzy na wszytko dookoła. Wspierała go, uśmiechała się, starała na każdy możliwy sposób poprawić mu nastrój, wywołać chociaż blady uśmiech na twarzy; pomagała mu we wszystkim z uśmiechem na ustach i płakała po nocach z bezsilności.
Wszystko się zmieniło, kiedy musiała w końcu wrócić do pracy; nie mogła wiecznie siedzieć w domu. Kupili laptopa, miał więc jakieś zajęcie, nie nudził się. Zasuwała w pocie czoła przy dwójce dzieci, w domu, przy mężu i w pracy, nie mając prawie czasu na sen, o odpoczynku mogła zapomnieć. Ale pocieszał ją fakt, że on zaczyna chyba wyczołgiwać się z depresji. Częściej widziała go uśmiechniętego, więc mimo tego, że czuła się jak wrak, była spokojna. Do czasu, aż dowiedziała się, dlaczego ma lepszy humor.
X sam jej powiedział, że poznał tę kobietę w internecie. Mało tego, powiedział jej to dopiero wtedy, kiedy wracając do domu zobaczyła jak jacyś ludzie wynoszą rzeczy z ich mieszkania. Stwierdził, że poznał nową miłość i się pożegnał. Ot tak, jakby powiedział, że napiłby się kawy albo że pranie się skończyło.
Wzięli rozwód, nie wiem, jakie były jego dalsze losy, ale Z po dłuższym czasie się pozbierała. Bardzo dłuższym czasie. Do tej pory nie weszła w żaden nowy związek, skupiła się na dzieciakach, domu i pracy. Zrobiłaby dla niego wszystko, a sami możecie ocenić ile było to dla niego warte.
Do wszystkich, którzy uważają, że jego postępowanie było w porządku - skoro znalazł nową kobietę to znaczy, że szukał. Czy tak robi się komuś, kto skacze nad nami i wypruwa sobie flaki żeby nam było miło i dobrze a sam nie zaznaje odpoczynku?
No niekoniecznie szukał. Mógł wchodzić na jakieś czaty albo fora i tam ją poznać, rozmawiać dla zabicia czasu. I "samo wyszło".
Co nie zmienia faktu ze nadal zachował sie bardzo źle i absolutnie tego nie pochwalam
No ok, może było tak jak mówisz, mimo to wg mnie gdy czuć, że coś zaczyna iskrzyć to się mówi "słuchaj, mam żonę" a nie robić z własnej żony idiotkę, która zapierdziela na jego utrzymanie a on szuka innej na boku. Przynajmniej jeśli ma się odrobinę przyzwoitości.
Albo można po prostu żonę zostawić i wtedy dopiero rozpocząć nowy związek.
Naiana No tak, jak najbardziej powinien był zakonczyc znajomość w momencie gdy zaczęło sie robic poważnie.
najbardziej to powinien nie ukrywac od poczatku,z e te zone ma
tylko o tym tez powiedziec
mam nadzieje,z e spadnie z deczu podrynne
Nie rozumiem takich ludzi. Kompletnie.
A żeby tak daleko od domu obydwoma kołami w gówno wjechał 😠
Czemu najfajniejsze dziewczyny poświęcają się dla takich dupków ???
Ale cipeusz... Nie mam określenia na takie zachowanie.
Skur****syństwo
Jak mozna zrobic cos takiego wlasnej zonie?! Mial oczy wiec widzial jak zasuwa jego zona. Gdyby moj facet zrobil takie cos on i jego pindzia dostaliby taki raban ze by sie nie pozbierali. Zreszta na tym by sie nie skonczylo.
Zjechać faceta - rozumiem, ale "pindzię"? Za co? Skoro mogła nawet nie wiedzieć, że zadaje się z żonatym.
To ja nie rozumiałam z kolei postępowania Nergala po tym, jak udało mu się wyjść z białaczki. Był wcześniej z Dodą. Doda-jaka jest, taka jest, ale serce ma w odpowiednim miejscu. Gdy Nergal zachorował, ona nagłośniła, zaczęła promować akcję oddawania szpiku, by zwiększyć szanse na znalezienie dawcy dla ukochanego. Dużo ludzi zaczęło zapisywać się do DKMS-u, żeby pomóc Nergalowi, tym samym pomogło ostatecznie wielu innym ludziom, jeśli ich szpik akurat nie był zgodny ze szpikiem muzyka. I udało się, gość wyzdrowiał? Co zrobił potem? Był dozgonnie wdzięczny Dodzie? Nie. Praktycznie od razu ją zostawił. Moim zdaniem chamskie postępowanie.
Doda przychodziła do niego, siedziała w szpitalu po kilka godzin, w tym samym czasie... Szukając butów na galę. Nergal zwracał jej uwagę ma to, że wolałby żeby przyszła na pół godziny, ale była z nim, a nie tylko obok niego. A po zerwaniu dostał zdjęcie z jego rzeczami, jak płoną. Może zachowanie Nergala nie było stuprocentowo w porządku, ale nic nie jest wyłącznie czarno-białe i zachowanie Doroty też nie było całkiem idealne.
Nie wiem, za kogo uważają się tacy ludzie jak on albo dziewczyna mojego znajomego, która zostawiła swojego wcześniejszego chłopaka, bo miał wypadek i miał już nigdy nie chodzić. Jednak facet stanął na nogi, ale przynajmniej pozbył się fałszywej pizdy.
Przez takich ludzi jak on tracę wiarę w ludzkość
Nie rozumiem takich ludzi. Kompletnie.