#8Ub8h

Nie wiem czy to wyznanie się tu nadaje, ale mam ochotę to z siebie wyrzucić, bo nie mogę powiedzieć tego żadnej, nawet bliskiej osobie, ponieważ nikt z nich mnie nie zrozumie (czego mogę oczekiwać skoro sama siebie nie rozumiem).

Jestem młodą dziewczyną, przede mną jeszcze niecałe 2 lata szkoły, którą jestem świadoma, że muszę skończyć i chcę to zrobić. Oceny mam całkiem dobre, z czego się cieszę, bo idzie mi o wiele lepiej niż wcześniej. Mam też chłopaka, z którym jestem już (w tym wypadku TYLKO) prawie półtorej roku.

Co w tym anonimowego, czego nie chcę nikomu mówić?

A to, że strasznie chciałabym mieć dziecko. Za każdym razem mam cichą nadzieję że coś pójdzie nie tak i zajdę w ciążę. Wiem, że jestem jeszcze na to za młoda chociaż, że jestem pełnoletnia. Wiek nie definiuje mojej dojrzałości i jestem tego świadoma. W dodatku wiem, że jeśli to się stanie, nie będę w stanie dokończyć szkoły lub będzie mi naprawdę bardzo ciężko połączyć to wszystko. Staż mojego związku również nie jest zbyt długi i nie wiem czy to jest ten jedyny, mimo iż naprawdę mocno go kocham i jest cudownym człowiekiem, który posiada także wiele wad, ale każdy je ma. Nie wiem dlaczego tak szybko i mocno obudził się we mnie ten instynkt macierzyński. Wiem, że muszę się najpierw ustatkować zanim zacznę myśleć o tak poważnych sprawach jak dziecko, bo to jest bardzo wielki obowiązek, który wymaga ogromnego poświęcenia i jestem świadoma, że to nie jest zabawka, która mi się znudzi i pójdzie w kąt.

Bardzo boję się reakcji rodziców gdy moje ciche marzenie się spełni szybciej niż powinno. Często musiałam wysłuchiwać ich wywodów na temat ukończenia szkoły i bycia odpowiedzialnym podczas stosunku żeby nie skończyć jak te "lafiryndy po samym gimnazjum" i nie chcę ich zawieść.

Ale największa rzecz jakiej się boję to, że mogę być bezpłodna. Miałam już kilka sytuacji, podczas których byłam z partnerem bardzo nieostrożna (wręcz powinnam być już dawno w ciąży), ale nic się nie stało. Trzymajcie kciuki żebym wytrzymała i nie zrobiła jakiejś głupoty, której mogę później żałować! Napisałabym żebyście powstrzymali się od hejtu, ale wiem że to jest najzwyczajniej niemożliwe. Przyjmę tę krytykę na klatę.
Pozdrawiam ciepło i żegnam kochani anonimowi.
Angelunia1234 Odpowiedz

Skoro masz taki silny instynkt to pomyśl o dorabianiu sobie jako opiekunka, a może jakieś kursy które później ci się przydadzą. Mam znajomą która tak się wkręciła w opiekę nad dziećmi że porobiła jakieś kursy i pracuje w żłobku a nawet jeśli nie zapragniesz pracy z obcymi dziećmi to będziesz miała sporą wiedzę na temat jak wychować własne dzieci

bazienka

nom w sumie kurs kolonijny to jakas stowka
bo do zlobka to nie trzeba pedagogiki czy czegos takiego?

livanir

@bazienka znajoma robi jako asystentka wychowawcy przedszkolnego w języku angielskim- nie ma nic związanego z pedagigiką, ale też nigdy nie zostaje sam na sam z dziećmi, nie daje kar itp., ale jednak pracuje

Majusia Odpowiedz

Mała „rada” starszej koleżanki. Teraz nie możesz się powstrzymać i pragniesz tego z całego serca, ale im bardziej będziesz rozumiała świat, tym bardziej będziesz wiedziała, że jeszcze nie jesteś gotowa. Miałam podobnie w wieku 17-18. Teraz mam 22 i czuję, że zbyt mało umiem i wiem, że moja osobowość nie jest wystarczająco ukształtowana. Mając 18 lat byłam pewna, że jestem już dojrzała i gotowa. Trzymaj się i podejmij dobrą decyzję :)

bazienka

true, mialam taka faze jak mialam 20 lat, mam 34 i dzieci miec absolutnie nie chce

Whiteknight

Miałem taką fazę na rodzicielstwo w wieku trzynastu lat. Nie polecam.

Alinkalinka

Dokładnie! Tak samo miałam w tym wieku. Dekadę później nie czuję się ani trochę gotowa, chociaż mam odpowiednie warunki.

raindancemaggie Odpowiedz

Ja od zawsze chciałam mieć dziecko. Przez wiele lat też myślałam, że jestem bezpłodna, bo powinnam mieć już gromadkę dzieci przy moim podejściu... Tylko nagle moja sytuacja się zmieniła, miałam kryzys z facetem, straciłam pracę i nagle 2 kreski na teście ciążowy. Tylko wtedy posiadanie dziecka stało się dla mnie tragedią, a nie spełnieniem marzenia...
A w Twojej sytuacji, kto by to dziecko utrzymywał? Nie skończyłaś szkoły, nie wiem jak Twój chłopak, ale dziecko to dużo kasy, obowiązków i wyrzeczeń.

Songo Odpowiedz

Dziecko to radość i obowiązki dla 2 osób. Porozmawiaj z chłopakiem o jego planach. Wszystko można dograć, jeśli oboje podejmiecie przemyślane decyzje i zabezpieczycie się finansowo. Rozsądnie byłoby najpierw skończyć liceum. Na studiach dziennych są chyba specjalne tryby dla ciężarnych i młodych matek (przynajmniej na mojej uczelni tak było), można też zdecydować się na studia zaoczne (to generuje dodatkowe koszty), więc dziecko nie przeszkodzi w dalszej edukacji. Znam parę, która 3 lata starała się o dziecko, inna wpadła dopiero po 2 latach seksu bez zabezpieczeń, w obu przypadkach nie było żadnych medycznych przeszkód. Nie ma niczego głupiego w Twoich pragnieniach, musisz tylko być pewna, że to już odpowiedni czas, inaczej skrzywdzisz siebie, chłopaka lub/i dziecko.

PrawieTakSamo Odpowiedz

Jak sama napisałaś jesteś jeszcze młoda, więc pewnie nie raz i nie dwa możesz mieć takie momenty kilkumiesięczne, że ci się w głowie poprzestawia, że taaaak chcesz dziecko. Ale spokojnie, to z reguły mija. Tak jak inni piszą, posiadanie dziecka wymaga pieniędzy, twojej równowagi psychicznej itd. Czy w tym wieku naprawdę jesteś na to gotowa? Wątpię. Co do wpadki podczas bycia nieostrożną, może nie miałaś wtedy dni płodnych? Każdy organizm jest inny, ale z reguły jak są dni niepłodne to szanse na zajście w ciąże jest naprawdę niewielkie. Ale ale, żeby zaraz nie było zdenerwowania w komentarzach, piszę to jako osoba dorosła, która w razie wpadki jest w stanie wziąć to na klatę, mam stałego partnera i pracuję. Ty.. masz młodego partnera, nic więcej o nim nie napisałaś, więc nie wiem czy jesteś go super pewna czy nie.. oraz jeszcze się uczysz. Nawet gdybyś chciała mieć teraz dziecko to większość obowiązków musieliby przejąć twoi rodzice a nie ty, a to mało odpowiedzialne, jeśli chcesz świadomie mieć dziecko.

bazienka Odpowiedz

a chlopak co na perspektywe szybkiego tacierzynstwa? bo wrabianie kogos w dziecko mimo ze go (jeszcze?) nie chce jest nieetyczne

Paninaka Odpowiedz

Moja znajoma w wieku 17 lat bardzo chciała mieć dziecko i była bardzo zakochana tak jak ty. Normalnie jakbym o niej czytała. Kochali się w owulację a on o tym nie wiedział. Później okazało się, że nie jest takim wspaniałym chłopakiem, wzięli rozwód a on w ogóle dzieckiem się nie interesuje.

Pulpa Odpowiedz

Nie musisz być bezpłodna. Szkoły rzeczywiście Ci brakuje, dokształć się trochę. Podczas owulacji uwalnia się komórka jajowa. Żyje ona średnio ok 24 godzin. Plemniki żyją ok 3 dni, czasem 5 jak facet ma dobre geny i prowadzi zdrowy tryb życia. Jaki morał? Ano taki, że tak na prawdę tylko 4-6 dni w miesiącu kobieta "jest płodna". Np. jak zabezpieczenie nie zadziała 3 dni przed owulacja, a plemniki doczekają sobie do owulacji to wtedy dojdzie do zapłodnienia. Lub dzień po owulacji jak komórka jajowa jeszcze żyje. To czy plemniki wytrzymają 3 dni zależy głównie od kobiety można rzec, bo w tym czasie żywią się jej śluzem (tak, tym gęstym, przezroczystym, który występuje przy owulacji). Czasami z jakiś powodów jest on złej jakości i plemniki szybko umierają z głodu, albo od innych czynników. Nawet jak dojdzie do zapłodnienia, to zarodek wcale nie musi się zagnieździć w macicy. Może obumrzeć, bo może mieć od razu wady genetyczne, albo możesz być po prostu osłabiona, po lekach itd.
Ja z mężem planowałam ciążę i mieliśmy stosunki w dzień owulacji (można kupić testy owulacyjne) mimo tego udało mi się zajść w 3 cyklu dopiero. To po pierwsze.
Po drugie, skończ szkołę i zdobądź zawód i wtedy myśl o dzieciach, bo za 500 zł dziecka nie utrzymasz. Nie wspomnę o tym kto utrzyma Ciebie?
Jak masz potrzebę opiekowania się kimś to polecam wolontariat w schronisku na przykład.
No chyba, że chcesz być typowa madką, bez szkoły, bez dochodów, mieszkania, tylko państwo "dej na bombelka, dej mieszkanie, bo mam dziecko i mi się należy". Urodzić żadna sztuka, seks każdy potrafi uprawiać.

Ronika Odpowiedz

Będąc w liceum tez miałam dość silny instynkt macierzyński - wiedziałam ze chce mieć dzieci i ze gdybym zaszła w ciąże to byłoby ciężko ale napewno chciałabym takie dziecko urodzić i wychować.
Dzieci urodziłam dopiero po ślubie, kiedy miałam już skończone studia i stabilną sytuacje finansową. I wiem ze to najlepsze możliwe rozwiązanie. Kiedy urodzą się dzieci zmienia się wszystko, okazuje się ze bycie mamą to najtrudniejsze zadanie (nie chodzi o opiekę nad dzieckiem ale jego wychowanie). Przy okazji jest to najpiękniejsza „rola” życiowa za którą codziennie dostaje podziękowanie w postaci choćby uśmiechu czy dziecięcego „kocham cię mamo”.
Ale gdybym miała jescze raz wybierać to zdecydowałabym się na dzieci dokładnie w tym momencie w jakim się na nie zdecydowałam właśnie dlatego żeby dać im to co najlepsze - i pod względem finansowym ale tez pod względem choćby wiedzy czy możliwości których nie miałam tych 10 lat temu :)
Powodzenia i cierpliwości :)

Malaki

@Ronika
Tak z innej beczki. Ciesze się, że jestes szczęśliwa i układa Ci się. To dobrze, że możesz dać dzieciom szczęśliwy dom. Natomiast źle rozumiesz słowo instynk macieżyński. Jak chcesz możesz z Ciekawości o tym poczytać ;)

Bol20ec

@Malaki instynkT*<-literki zapomnialas odruchowo czy tak piszesz? obstawiam drugie- slon na ucho

JestemGorszegoSortu Odpowiedz

To normalne. Zakochana nastolatka może marzyć o dziecku, nie ma w tym nic nadwyczjnego. Ale lepiej żebyś to zostawiła w sferze marzeń. Pomyśl jaką przyszłość możesz temu dziecku teraz zapewnić? Naprawdę nie lepiej poczekać kilka lat i steorzyć normalną, szczęśliwą rodzinę zamiast wspierać patologię?

Zobacz więcej komentarzy (21)
Dodaj anonimowe wyznanie