#8ANKw
Wczoraj o 23 kazała mi iść rozwiesić pranie, bo ojczym jest zmęczony zakupami itd. Chociaż wykonałam więcej prac od niego, stwierdziłam, że nie będę się przekomarzać. Rano znalazłam śmieci po prezerwatywach na komodzie. Boże, jaki on był zmęczony! Dzisiaj siedział cały dzień, kawusia, pierniczki... Ja oczywiście zakupy, pranie, naczynia. Kiedy chciałam odpocząć, wydarła się, czy mi nie wstyd, że on musi coś robić!
Broń Boże wziąć telefon do ręki. Po 30 sekundach (dosłownie!) wyrywa mi go z ręki i daje karę na kolejne 2 dni.
Z ich związku jest kilka dzieciaków. Jeśli któreś z nich nie umie czegoś, to oczywiście moja wina. Bo im nie pomagam, bo ich nie uczę, nie czytam im... A ja tylko dalej cierpię po stracie ojca.
Chcę mieć już tę cholerną osiemnastkę, usamodzielnić się. Siedzę w pokoju i ryczę, bo jedyna osoba, która mi została, właśnie staje się moim wrogiem. Ojczym nigdy nie okazywał mi miłości, kasy też nie dawał.
Napisane trochę chaotycznie, wybaczcie. Teraz muszę tylko otrzeć łzy i iść myć naczynia.
zbieraj nagrania i przechowuj je i w 10 kopiach w chmurze i gdzie się da. W przyszłości jakby przyszli po alimenty, będziesz miała ładne dowody czemu im się nic nie należy.
No i jak mówisz- jak będziesz pełnoletnia jak najszybciej znajdź pracę i się wyprowadź.
Ostatecznie zawsze zostaje tzw. bursa i pozwanie rodziców o alimenty - tak długo jak się uczysz to będą Tobie przysługiwać, ale uważaj bo to broń obosieczna, jeśli kiedykolwiek oni pozwaliby Ciebie, to płacenie może być uznane jako forma pomocy z ich strony.