Gdy miałam 5 lat, zjadłam zielonego żuka wielkości paznokcia dorosłej osoby. Siedział sobie na truskawce. Zauważyłam go w chwili, gdy ta wędrowała już w stronę moich ust. Nie widziałam potrzeby zaprzestawania jedzenia, bo w sumie miał fajny kolor, więc czemu miałby być niesmaczny? (nawet nie przyszło mi do głowy, że może mi zaszkodzić).
Kilka minut później, zapytana przez babcię o to co robię, odpowiedziałam, że szukam żuków, bo tamten był bardzo smaczny.
Nie, nie znalazłam. Nie, nie zjadłam już nigdy później owada. Nie, nie pamiętam jak smakował :)
Dodaj anonimowe wyznanie
Moja siostra jak była mała i raczkowała bez przerwy zjadała jakieś owady... Żywe czy martwe - nie robiło jej różnicy, wszystko co znalazła na ziemi następnie wędrowało do ust.
Co tam robale moja kiedyś 1,5 - letnia siostra szukała w ubikacji "smakołyków "
Znalazła. Spróbowała.
No sorry ciężko było zająć się 4 małymi dziewczynami (2-4 lat) mając zaledwie 12 lat. Do tej pory czuje się z tym nieswojo choć minęło 20 lat.
@Nirlaway rodzice Cię zostawili, żebyś się opiekowała aż 4 dziewczynkami? Rozumiem, gdybyś była starsza, ale 12 lat to zdecydowanie za mało i powinnaś mieć kogoś do pomocy :/
Moja koleżanka ma 15 lat, ma 5 rodzeństwa, ale pomaga jej druga dziewczyna..
Moja córka robi tak samo, najbardziej smakują jej mrówki 😂
mój brat to nawet ściany obgryzał...
Moja siostra jadła pety na plaży ;p
Lol, jacy wszyscy wrażliwi na styl literacki, a to przecież zwykła dziecinna historia o robalu.
No właśnie tam niżej odezwali się poloniści i znawcy literatury, którym nijak nie dogodzi.
Jestem polonistą i znawcą literatury, a historia mi się nawet podobała. :(
Tak więc publicznie przepraszam czcijmarchewke. :)
Angela dziś mam dobry dzień a przeprosiny od samego Putina to coś nadzwyczajnego :)
Tak - przeczytalem to wyznanie
Tak - denerwuje mnie ilosc wyznan pisanych w ten sposob
Nie - nie piszcie ich tak
Majeranek, ale jak to odnosi się do komentarza Dynamo?
Pisz na temat, albo pisz oddzielne komentarze.
A jeżeli chodzi o styl literacki.... No cóż, dopóki nie piszą "ubieram rzułty swetr" to jest dobrze :D
Angela, Władimir przepraszał marchewkę :D :D
A ja sie teraz gapię na swoje dłonie i zastanawiam się, który paznokieć?!
Podziwiam ludzi, którzy - wiedząc, że odpowiadanie na wyimaginowane pytania irytuje czytelników - nadal to robią. A później w komentarzach wisi tyle hejtów... W sumie, nie da się dogodzić każdemu. :D
Ale jak ktos tak nie napisze to pozniej sa takie pytania i problemy ze nie napisza najwazniejszych rzeczy. A jestem pewna ze ktos by sie zapytal o przynajmniej 1 z tych rzeczy ktore tam napisala
Podaj mi definicję słowa "hejter"
Dzisiaj subiektywna, uzasadniona krytyka to od razu hejt. Czasem nawet subtelny zart jest zle odbierany.
Właśnie o coś takiego mi chodziło majeranku
Mi to ani trochę nie przeszkadza i nie wiem dlaczego komuś tak.
Mmm, białko xD
Poznajesz nowe smaki życia.Jest git xd
Może to dziwne.... Lubię kiedy autor używa zwrotów w stylu "tak, jestem kotem", "tak, zjadłam kota", "nie, nie jestem z kotem po ślubie"...
Ja również i nie rozumiem fali hejtów jak ktoś tak napisze :/
Mam takie małe pytanie do was drodzy anonimowi... Dodałam ostatnio wyznanie, które ,,czeka na akceptację" i usunęłam tamto konto, ono się pojawi czy przepadło? Przepraszam, że tu, ale nurtuje mnie to.
Na dole strony masz "kontakt", zapytaj sie tych co prowadza ta strone :).
Hahaha, wyobraziłam sobie minę babci :D "Babciu, szukam żuków, bo tamten był bardzo smaczny!" :D
Nie, mi nie przeszkadzają odpowiedzi na wyimaginowane pytania. Serio, nie przeszkadzają