Jestem w wieku dorastania. Ostatnio znacznie urosły mi piersi, tyłek itd. Od tego czasu mój ojciec dziwnie się zachowuje. Niby to przypadkiem dotknie mnie za tyłek lub klepnie dla śmiechu, ale ja wtedy czuję się niekomfortowo. Mówiłam mu to już wiele razy, ale on nie słucha. Ostatnio nawet parę razy wlazł mi do łazienki, jak się myłam. Za pierwszym razem dobra, OK, rozumiem. Ale nie kilka razy! Staram się myć, jak nie ma go w domu albo gdy śpi. Jednak boję się, że posunie się dalej. Nie mam komu z tego się wyżalić i nie wiem, co robić, może jakieś rady?
Dodaj anonimowe wyznanie
Mów głośno, że to niestosowne i przekraczające granice. Szczególnie jeśli ktoś inny jest blisko - mów tak, żeby też słyszał. Po pierwsze dlatego, żeby wiedział, że reagujesz i będziesz reagować: głośno, wyraźnie i bez krycia go przed innymi. A po drugie dlatego, żeby inni domownicy, jeśli są, też słyszeli i zaczęli zauważać.
Możesz też "zażartować", że to już zaczyna niepokojąco wyglądać, że coś dużo tego przypadkowego włażenia Ci do łazienki i żeby się zastanowił, bo ktoś widząc to z boku mógłby go oskarżyć o molestowanie własnej córki, a to poważny zarzut i masa kłopotów. Tak wiesz, mimochodem. I żeby wiedział, że wiesz, że to robi.
Jak nie pomoże, to możesz też pójść dalej i powiedzieć, że na lekcjach wychowawczych macie poruszane kwestie bezpieczeństwa i nawet ostatnio było o molestowaniu przez domowników. I ciekawe jak się odniosą do takiego klepania i wchodzenia do łazienki, bo skoro on uważa, że to normalne, to zapytasz wychowawcę / psychologa w szkole czy rzeczywiście.
Jak Ci wyskoczy, że na własnego ojca będziesz kogoś nasyłać, to powiedz mu, że wystarczy, aby nie robił niczego niestosownego. Skoro to, co robi, to nic takiego, to nie ma się czego bać. A skoro jednak się niepokoi, co pomyślą inni, to może by tak przestał przekraczać granice i wszyscy będą szczęśliwi.
Niech wie, że się nie boisz i będziesz o tym mówić. I nie bój się - mów. Jeśli rzeczywiście coś się dzieje, to jasne pokazanie, że będziesz mówić i powiesz wszystkim dookoła może Cię ochronić. A jeśli ma tylko idiotyczne zachowania, bo pochodzi z takich kręgów społecznych, gdzie się po tyłkach klepało i rzucało niewybredne żarty, to może chociaż się obrazi i odczepi.
Masz prawo czuć się z tym źle, nie chcieć i stawiać granice. Nie ma znaczenia czy jest chory czy niewychowany. Masz prawo do godności i prywatności.
Wspaniały komentarz, dziękuję 😍
A twoja matka?
A co to za łazienka której nie można zamknąć od środka? Gdyby ktoś przyszedł w gości i chciał zrobić kupę to czułby się bardzo niekomfortowo.
Ludzie bardzo często mówią o tym jak to goście powinni się dostosować do gospodarza, gdy chcą mówić o tym, by wyrzucić kogoś, kto potrzebuje pomocy, ale jak ktoś jest naprawdę krzywdzony we własnym domu to od razu jest mówione, że powinien się do tego dostosować i to on powinien zrobić wszystko, żeby nikt nic nie mógł zrobić. Czemu nikt nie powie, żeby po prostu nikt nie otwierał drzwi bez pukania, tylko "to twoja wina, że masz drzwi otwarte"? Czemu nagle w takiej sytuacji trzeba się dostosować do gości? Czy po prostu to zawsze ofiara ma się dostosować do wszystkich wokół, zarówno neutralnych jak i złych, niezależnie czy jest gospodarzem czy gościem?
Normalna, mnóstwo osób nie ma zamków w łazience. Z moich znajomych tylko ja mam.
Mieszka Pani tylko z tym wspomnianym tatą czy jest też Pani mama? Czy jest ona kimś, komu można zaufać? Czy może Pani powiedzieć komuś w szkole np. pedagogowi? Jeśli jest to możliwe można użyć też rad podanych przez inne osoby jak zamknąć drzwi czy też bardziej dosadnie wyjaśnić, żeby tak nie robił. Jednakże jest to zawsze tylko wina tej złej osoby i nikt nie może Pani obwiniać i naprawdę nie powinna Pani musieć czegokolwiek zamykać, po prostu ten zły pan nie powinien robić strasznych rzeczy. Możliwe, że trzeba by było się przygotować, by nawet policji powiedzieć o tym, co robi, jeśli nie uda się inaczej tego wyjaśnić. Naprawdę już teraz ma Pani jak najbardziej powód, żeby iść, jednakże zwykle jest to trudne, więc nie wiem czy Pani by chciała w ogóle brać tę opcję pod uwagę. Jednak proszę pamiętać, że jak najbardziej może Pani iść z tym na policję i nikt nie ma prawa Pani krzywdzić. Dziękuję, że Pani żyje.
Spoliczkuj następnym razem i powiedz ze to tak dla śmiechu.
To się nazywa molestowanie. Masz prawo to zgłosić komuś. Np. nauczycielowi, który ma obowiązek to oficjalnie zgłosić albo na policję.
Oho, Umbriak atakuje swoich.
Poczucie zagrożenia pod kątem seksualnym ojca w stosunku do dziecka nijak nie jest zabawne.
Mam dwie córki i nie wyobrażam sobie traktować je jako obiekty seksualne.
Jeżeli ktoś gościa nie zatrzyma, to trudno stwierdzić gdzie zatrzyma się dla niego granica, którą już rażąco przekroczył świadomie podglądając nagą córkę, wielokrotnie.
Ta sytuacja też mnie w ogóle nie śmieszy. Za to Umbriak już tak.
@Bławatek dodał tu złoty komentarz.