Kiedyś siedziałam z moją koleżanką przed laptopem, piątkowy, nudny wieczór, więc co robimy? Zgodna decyzja – przeglądamy anonimowe! Co ciekawsze wyznania komentujemy między sobą, śmieszki heheszki i te sprawy. Zupełnie zapomniałam, że całkiem niedawno dodałam wyznanie, olśniło mnie dopiero wtedy, gdy na nie trafiłyśmy. Szok, zimny pot, paraliż. Wlepiam w nią wzrok, aby wybadać jej reakcję, za kija nie przyznam się, że jest moje. Ona z obojętnym wyrazem twarzy czyta, następnie z kpiącym uśmiechem mówi: „Pff, jaka durna, nawet mi jej nie żal”. A ja, przepełniona zażenowaniem, tylko przytakuję i siedzę cicho, aby się nie wydać.
NIE POLECAM.
Dodaj anonimowe wyznanie
Poproszę o link.
Zgadzam się.
Teraz ona to przeczyta i jak ma choć jedną szara komórkę to może to skojarzy. To będzie doskonała okazja żeby porozmawiać szczerze i wyjaśnić sobie pewne kwestie. Chyba że obie macie szambo we łbie. To nawet mi Was nie żal
Nie zapomnij o tym wyznaniu.