#7vdcA
Dlatego nie mam pojęcia co mi strzeliło do głowy, aby popijać gazowaną wodę podczas prowadzenia wykładu, dodatkowo przez mikrofon. Z tego względu zamiast powiedzieć "Juliusz Cezar był...", na całą salę rozległo się "Juliusz bee - Ce -eeeee - żar - eeer". Efekt był oczywiście wzmocniony przez mikrofon, więc mój głos brzmiał dosłownie jak z samych piekieł. Cóż, moi studenci mieli ubaw na dobre 15 minut. Ja niestety nie...
A mnie tam to rozbawiło 😂
Hehe dobr -eeeeee
Zluzuj poślady człowieku. Wystarczy powiedzieć przepraszam, uśmiechnąć się i dalej prowadzić wykład i zapomnieć o sytuacji. Nawet jak ktoś Ci to wypomni, to mniej wywalone i żyj.
Zgadzam się, kiedy się z czegoś takiego samemu zaśmieje, po uprzednim przeproszeniu, to już nie jest to sytuacja obciążająca.
Mój ojczym uczył mnie jak byłam dzieckiem, jak na jednym beku wypowiadać słowo "baobab". Cóż, autorze, studenci kiedyś zapomną. A jeśli nie to zapewne zyskasz niezapomnianą ksywkę na uczelni... 😂
idzie wigilia a wtedy zwierzęta mówią ludzkim głosem - więc dla odmiany pokazałeś jak może to brzmieć po baraniemu - wielki problem
też bym zalewał na miejscu studentów i twoim bo musiało brzmieć arcykomicznie :D
pozdrawiam też ponuraków co oczekiwali po takim beknięciu "przepraszam szanowne audytorium że wyżłopałem tyle napojów gazowanych, następny wykład być może poprowadzę spod sufitu"
PS
jako historykowi przypominam, że po kilku godzinach gaz wydobywa się również z drugiej strony, może być mniej zabawnie :D
albo bardziej , zalezy dla kogo.
Ja też bym się śmiała, gdybym takie coś odjebała.
Czy czytałaś ze zrozumieniem? Poza tym powinnaś się wstydzić ordynarnego słownictwa.
:D Nic mnie tak nie bawi jak ludzie wywijają orła albo bekają w środku zdania! Najbardzoej prymitywny humor :p
może masz już nową ksywkę dr czy tam profesor "baran" - sprawdź fb studentów będziesz wiedział przynajmniej o kim piszą :D
Pierwsze wyznanie,kiedy płaczę ze śmiechu. Wyobraziłam sobie tą sytuację i znowu śmiech. Żałuję,że mnie tam nie było.
tę sytuację...
Nie ma gorszego zła niż gazowana woda na konferencjach.