#HZsZX
Był to dzień przed wigilią. Ciotki, babcie krzątają się w kuchni, więc musieliśmy iść wcześniej spać żeby nie przeszkadzać. Wszyscy zasnęli. Ja z całej gromadki siedziałam na materacu i patrzyłam przez okno wypatrując śniegu. Jako jedyna miałam swoje "łóżko''.
Słyszę kroki. Odwracam się. Widzę dziadka. Kładzie palec na usta, na znak abym była cicho. Siada obok mnie i razem oglądamy niebo. Sadza mnie na swoje kolana. Wkłada swoje grube place w moje spodenki. Dotyka mnie. Szepcze abym była cicho. Nie odpowiadam. Siedzę i czekam aż przestanie. W końcu przestaje. Szepcze, że to będzie nasza mała tajemnica, nie zrobił nic złego. Wychodzi.
Następny dzień. Wigilia. Wieczorem siadamy do stołu. Dziadek obok mnie. Jest w niebezpiecznej odległości. Czuję jego rękę na moim udzie. Nie wytrzymuję. Krzyczę żeby przestał i ma się odsunąć. Wszyscy się na mnie patrzą. Mama bierze mnie za rękę i wyprowadza z kuchni. Krzyczy na mnie, że nie dostanę prezentu. Miała rację. Idę na górę i leżę na moim materacu. Przychodzi znowu on. Szepcze, że mam nie krzyczeć, bo nikt mi nie uwierzy, mówi że wynagrodzi mi to, że nie dostałam prezentu. Wkłada rękę w pod moją sukienkę. Dotyka. Całuje mnie w policzek, wychodzi.
Nigdy nie powiedziałam nikomu o tym, bo nikt by mi nie uwierzył. Minęło od tego zdarzenia 20 lat. Przypomniałam sobie, bo dziś jest rocznica jego śmierci. Poszłam na cmentarz, bo rodzice kazali. Jego tu nie ma. Wspomnienia nigdy nie znikną. Smutne. Nie chce żeby ktoś się o tym dowiedział. Rodzice. Bądźcie czujni, bo waszym dzieciom może dziać się krzywda nawet gdy jesteście blisko nich.
Niestety rodzice często z automatu ignorują na pozór nieprawdopodobne słowa swoich dzieci, zamiast podrążyć temat i zweryfikować, ile jest w tym prawdy.
Na twoim miejsca nie obchodziłabym rocznicy śmierci dziadka, a jakby rodzice się mnie czepiali (mimo dorosłego wieku), to powiedziałabym dlaczego. I przede wszystkim wybrałabym się do psychologa. Takich rzeczy się nie zapomina, ale można je przepracować, żeby łatwiej było z tym żyć
koniecznie podziękuj mamusi za super reakcję i zrozumienie
nie sądzę że potrzebujesz psychologa bo ten wyciągnie od Ciebie kasę i powie, że no jest problem i nic z tego nie wyniknie poza tym, co sama już wiesz od dawna
ale możesz mu to przebaczyć w środku, powiedzieć o tym matce i też zapytać ją czy to było wg niej ok - stanąć przed tym jako dorosła osoba, wyjść z roli przestraszonej małej dziewczynki
tylko pamiętaj przebaczenie, nie oznacza, że masz go wychwalać czy kultywować jego pamięć, wręcz przeciwnie, to znaczy że nie masz w sercu nienawiści ale nie pozwalasz się krzywdzić i tym samym nie oddajesz mu honorów - teraz już pośmiertnych, na grób takiego też bym nigdy nie poszedł i nawet nie chciał o nim rozmawiać a jakby zaczynali go nadmiernie chwalić to możesz otwarcie powiedzieć, że ideałem to nie był, bo Cię molestował - masz gwarancję niemal, że po jednym takim wystąpieniu albo kilku nikt już nie będzie o nim przy Tobie wspominał
spokój do końca życia - warto
oczywiście ryzykujesz konflikt z całą rodziną w razie czego, ale jak coś było to było i nie pozwól sobie wmówić, że nie - to kwestia uporu i determinacji i na ile jesteś gotowa zawalczyć o swoją wiarygodność
Archos w koncu jakiś porządny komentarz na tej stronie.
Rozumiem Cię, tyle że u mnie przerwali to rodzice. Ten stary ch* żyje. Za pół roku biorę ślub, mama i narzeczony wie że nie mam zamiaru go zapraszać. Gdzieś na końcu głowy mówi mi coś ze będą pytać czy cos czemu do dziadka nie idziesz zaprosic. Ale mam to w dupie. Nie i koniec
Co za świnia. Ciekawe ile jeszcze dzieci w rodzinie skrzywdził w ten sposób, wątpię, że to był pierwszy raz.
Wstrętna kreatura.
'Rodzice badźcie czujni' czyli maja się spodziewać że w jej rodzinie jest pedofil? Rodzice powinni inaczej reagować, gdy dziecko jakoś podejrzanie się zachowuje.
@Niezywa jej rodzice nie zareagowali. A mieli okazje. Czasem dzieci dają znaki tylko są ignorowane.
masz dwadziescia kilka lat i laziz na grob pdeofila bo rodzice ci każą?
Aż się beryl sam odbezpiecza...