#7WwYX
Dziecko w stanie krytycznym trafiło do szpitala z połamanymi nóżkami i obojczykiem. Do tego masakrą z narządów płciowych.
Strasznie mnie to poruszyło, zaczęłam drążyć temat i jestem przerażona ilością tego typu historii. Nie mogę wyrzucić tego z głowy.
I zastanawiam się czemu nie istnieje prawo, które osoby dopuszczające się czynności seksualnych na osobach poniżej 11 roku życia nie są odpowiednio karane. I nie sądzę by odpowiednią karą było więzienie, uważam, że takie osoby powinny być kastrowane.
Jeśli jakiś facet jest na tyle zezwierzęcony, że nie potrafi utrzymać penisa w majtach i wpycha je w kilkomiesięczne dzieci powinien go stracić aby już nigdy nie mógł skrzywdzić tych najmniejszych i bezbronnych członków naszego społeczeństwa.
Podziękuj humanistom, którzy uznali że tak drastyczne i okrutne kary są niehumanitarne i łamiące prawa człowieka (ale to że przestępca swoimi czynami łamał prawa innego człowieka nie miało dla nich żadnego znaczenia). Podziękuj ludziom, którzy naiwnie wierzą, że nawet te najbardziej zdeprawowane jednostki można naprostować, a jeśli nie można, to odizolowanie ich od społeczeństwa jest wystarczającą karą. Podziękuj tym, którzy nie chcą być uważani za barbarzyńców, jednocześnie zapominając, że barbarzyńcy są wśród nich.
Iiiiii, nie...
Tu nie chodzi o żaden humanitaryzm względem oprawców tylko o jeden poważny problem z faktem że kary nieodwracalne, typu kara śmierci lub fizyczne okaleczenie są...
...nieodwracalne.
O ile nie miałbym nic przeciwko z oprawcami ukaranymi w ten sposób o tyle rodzi to kolejny problem.
System sadowniczy nie działa ze 100% skutecznością.
Czasami, z różnych powodów skazywane są osoby niewinne.
Co wtedy?
Ofiara na ołtarzu sprawiedliwości? No spoko, byłbyś gotów być taką ofiarą? Albo patrzeć jak ktoś z twoich bliskich jest?
Bo ja na ten przykład nie i zanim zacznie się ciamgot że jak zostanę ojcem to zmienię zdanie to dziękuję bardzo, dwoje dzieci już mam.
@Cystof
Kara śmierci powinna być stosowana jedynie w sytuacji, gdy ma się 100% pewność, że oskarżony jest w rzeczywistości sprawcą.
@arizona41, ale tak naprawdę nigdy nie ma 100% pewności. Dowody można sfabrykować, znaleźć na siłę, cokolwiek. Nigdy nie ma tej pewności, że tak się nie stało. Nawet badając DNA może ktoś zrobić błąd, jesteśmy tylko ludźmi. Może jeśli ktoś przy świadkach popełni zbrodnie, ale nawet wtedy ludzie potrafią sobie wmówić, że coś widzieli. Nie ufałabym mojej pamięci na tyle, by skazać kogoś na śmierć.
Co w sytuacji, gdy uznamy karę kastracji za gwałt i ktoś okaże się jednak po latach niewinny? Tego nie da się wynagrodzić człowiekowi, odwrócić. O śmierci już nie wspominam... Bardzo bym chciała, żeby określanie winy było w 100% skuteczne, bo tak drastyczne kary przydałyby się w niektórych przypadkach, ale zawsze dla mnie istnieje to "a co jeśli?".
=>arizona40 W przypadku Tomasza Komendy wymiar sprawiedliwości i policja przez 18 lat byli na 100% pewni, że to on był sprawcą...
@Solange, szarymysz
Właśnie w tym jest problem.
Mam na myśli sytuacje, gdzie nie ma żadnego nawet śladu wątpliwości - np. sprawca został ujęty na gorącym uczynku, są świadkowie, nagrały go kamery monitoringu, znaleziono DNA sprawcy na ciele ofiary itd.
Świadkowie mogę się mylić lub kłamać.
Jest mnóstwo powodów dla których mogło dojść do transferu DNA, włącznie z celowym podstawieniem.
I najbardziej wątpliwe ostatnio, czyli nagranie z kamery. W dobie deep fake'ów? Tia...
Żaden sąd NIGDY nie będzie miał 100% skuteczności i 100% trafności wyroków. No przykro mi no... też bym wolał by było inaczej.
arizona41, ale świadkowie też mogą ulec sugestii/autosugestii, mogą sobie wmówić, że widzieli więcej niż się faktycznie zdarzyło. DNA też może zostać źle zabezpieczone, źle pobrane, może zostać uszkodzone, albo znaleźć się na ciele ofiary z zupełnie innego, niewinnego powodu. Może faktycznie obraz z kamer jest najbardziej prawdziwy, ale też bywa złej jakości, pod dziwnym kątem, teraz też można już mocno go sztucznie zmontować, a poza tym wszystko interpretują ludzie. No i ludzie kłamią. Z różnych powodów. Albo brzmią, jakby kłamali, bo prawda wydaje się zbyt absurdalna. Albo wierzą w to, co mówią, a sami nie znają prawdy, bo ta znajduje się poza ich świadomością. Jak dla mnie każdy dowód, na który może mieć wpływ człowiek, to dowód nie dający 100% pewności, do skazania na coś nieodwracalnego. I może za dużo filmów się naoglądałam, jak "Zabić drozda", "Skazani na Shawshank" (tutaj o ile dobrze pamiętam, też był niby mocny niepodważalny dowód) czy "12 gniewnych ludzi", może to nie czasy z tych filmów, ale nadal zdarza się skazywanie niewinnych ludzi, złe decyzje sądów w wielu różnych sprawach, a nawet na co dzień zdarza nam się źle ocenić człowieka, bo widzimy tylko urywek jego historii.
Zacznijmy że kastracja to nie urżnięcie penisa tylko jąder - czyli nadal może robić co robił z taką różnicą że nie zostawi śladów dna. Ponadto kastracja nie zmieni krzywych upodobań do dzieci - nadal może je wykorzystywać od obmacywania, wykorzystywania przedmiotów na nich, czy jako "modele" do galerii pedofilskich.
Natomiast więzienie to ciągłe odosobnienie - takie jednostki nie mogą się integrować z innymi współwięźniami bo jak tylko pójdzie gryps za co siedzi to taki osobnik kończy bardzo źle: od pobić, przez gwałty po morderstwa. Więc taki więzień ma właściwie permanentną izolatkę przez całą odsiadkę.
A co z kastracją chemiczną? Są środki, które redukują popęd seksualny do zera
W przemocy seksualnej nie zawsze chodzi o zaspokojenie popędu, a bardzo często o dominację i władzę. Więc kastracja chemiczna też nie jest pełnym rozwiązaniem.
@LodyWaniliowe:
Czy ucięcie jajec czy kastracja chemiczna działa tak samo - redukuje popęd seksualny, problem polega na tym że nie zawsze czynności seksualne muszą być motywowane popędem. Czasami tak jak wspomniał/a LubieBzy - może to być chęć dominacji, czasami chęć władzy na innym, czasami można nawet uprawiać seks czysto mechanicznie. Dlatego też nie widzę innej skutecznej metody na pedofilię jak po prostu odseparowanie od społeczeństwa.
Jeśli ktoś jest zdolny uzyskać pełną satysfakcję seksualną tylko z ludźmi poniżej 11 roku życia to jest pedofilem (od 11 ale poniżej 15 hebefilem a od 15 do poniżej 22 efebofilem ale nas najczęściej interesuje prawo wg którego zaspokajanie się zgodnie z preferancjami seksualnymi jest nielegalne zarówno dla pedofilów jak i hebefilów) a jeśli tylko z ludźmi do 5 roku życia (wliczając w to nawet noworodki choć trudno uwierzyć że niektórzy mają ochotę oddawać się tego typu czynnościom z nowonarodzonymi) to jest to szczególny rodzaj pedofilii nazywający się infantofilią. Komentarz Shido wykazuje że kastracja pedofili nie ma sensu. Ja tylko dodam że infantofili niestety też. Jeśli ktoś będzie takim bydlakiem że będzie chciał zgwałcić dziecko ledwie kilka minut po jego narodzinach to brak narządów płciowych mu tego nie uniemożliwi a my nic na to nie poradzimy.
Niestety w wielu przypadkach resocjalizacja/ leczenie nie działa, a właściwie nic nie gwarantuje, że przestępca po odbyciu kary nie dopuści się kolejnych przestępstw. Dlatego powinna istnieć kara śmierci - tu nie chodzi o drastyczną karę dla sprawcy, tylko o pozbycie się takiego osobnika ze społeczeństwa raz na zawsze.
Poniżej 22 efebofil? Serio? 19-letni ludzie są już w pełni rozwinięci płciowo.
problemem jest ryzyko fałszywego oskarżenia. Z więzienia można kogoś wypuścić, ale okaleczenia nie da się cofnąć.