#7VlPa

Moja narzeczona dzisiaj w pracy upadła, uderzyła się w głowę, straciła na chwilę przytomność. Ne zgodziła się mimo to na zabranie jej przez wezwaną karetkę na SOR, o czym dowiedziałem się wieczorem, gdy mnie odwiedziła. Gdy zdziwiłem się tą relacją, odpowiedziała: „Po co? Przecież lekarze i tak na niczym się nie znają”.
Eee… Chyba nie jestem aż tak dobrym lekarzem, jak mi się wydawało.
PinkFloyd Odpowiedz

Ma zadatki na antyszczepionkowca więc lepiej się zabezpieczaj.

FireInTheWater

A rodzic będzie w domu bo przecież lekarz się nie zna.

PrzezSamoH

Przynajmniej jest konsekwentna. Większość osób, które plują na lekarzy bardzo chętnie korzystają z ich wiedzy i umiejętności.

bazienka

i porod lotosowy i lozysko w kolysce przez miesiac

raindancemaggie

Jak ona jest antyszczepionkowcem to autor, w razie czego, będzie placił alimenty maks 3 lata 😛
Taki czarny humor

nacomi13 Odpowiedz

moze tak przyjebala glowa ze gadala glupoty.

rooibos Odpowiedz

"Przecież lekarze i tak na niczym się nie znają" Chyba chodzilo jej o to, ze tak naprawde prawdziwej pomocy nie dostanie. Najpierw odczeka swoje, potem zadadza jej kilka pytan typu 'czy stracila Pani przytomnosc', 'na jak dlugo'. I bedzie, ' a, jak na chwile, to ok, prosze sie zglosic do nas, gdyby byly problemy, a na razie moze Pani isc do domu. Takie sa niestety realia. Osoba po malym wypadku jest swiadoma, ze jej objawy, a raczej ich brak wskazuja na to, ze nic powaznego sie nie stalo, wiec woli sama dojsc do siebie w zaciszu domowym. Czy jestes dobrym lekarzem trudno stwierdzic na podstawie tej historii, bo nie byles z nia w momencie wypadku i nie mogles wtedy postawic diagnozy.

niebieskiatrament Odpowiedz

Wiesz co, jeśli dobrze się czuła to w dynię po co miała sobie robić kilkugodzinny piknik na SORze? A czy lekarze się znają czy nie to patrząc na to jak leczą, to faktycznie jest bardzo mało lekarzy z powołania.

NOTHING000

Ponieważ utrata przytomności jest kryterium kwalifikującym do przyjęcia na szpitalny oddział ratunkowy. A że uderzyła o coś glową - mógł w środku powstać jakiś krwiak.

bug Odpowiedz

Zmień narzeczoną

donttouchmyfood Odpowiedz

Zareczeni jestescie, a mimo to ze soba nie mieszkacie? Tym bardziej, ze brzmi to jakbyscie byli w jednym miescie. Nie znasz prawdziwej natury drugiej osoby dopoki z nia nie zamieszkasz ;) Nie ogarniam.

kimnamjoon Odpowiedz

anty anty

Dodaj anonimowe wyznanie