#7C6c5

Jestem zazdrosna o mojego ojca. Zawsze miałam z nim dobry kontakt, ten sam "charakterek", ostry żart itp. Interesowały nas te same tematy.
Dziś nie mogę znieść, że woli rozmawiać o, dajmy na to, nowym piecu w kotłowni z moim mężem. Gdy z ciekawostką na jakiś temat idzie najpierw do swojego zięcia, a nie do mnie, to jestem wściekła i rozczarowana jednocześnie. Czuję, że woli jego, a nie mnie, bo jestem dziewczyną, a nie jego wymarzonym synem, którego nie ma. Wcześniej tak nie było, dopiero gdy wprowadził się do mnie mąż.

Staram się czasami podyskutować z nim tak jak kiedyś, pożartować i obśmiać kogoś lub coś, ale to już nie to samo co było. Mój ukochany tata woli męskie towarzystwo i jest mi z tym cholernie przykro, bo wciąż chciałabym być jego ulubionym kompanem do rozmów.

Mam skryty żal do męża, że z nim rozmawia, bo to w końcu mój tata a nie jego. I choć mąż raczej jest powściągliwy w kontaktach, to mój ojciec o nie mocno zabiega.
I czasami pojawia się myśl by ich skłócić. Nie zrobię tego oczywiście, ale jakoś tak mi lepiej gdy przed snem wyobrażam sobie, że są na siebie źli, a mój ojciec znów uważa mnie za kogoś z kim najlepiej mu się gada.
KaraNara Odpowiedz

Twój mąż na pewno się stara ze względu na to, ze to właśnie Twój tata. Nikt się niczego sam nie domyśli, musisz porozmawiać i z jednym i z drugim. Z mężem podziel się swoimi uczuciami, po to jest żeby Cię wspierać, a z tatą porozmawiaj szczerze na temat czego Ci brakuje i co czujesz. Nie powinnaś być na nich zła (a tym bardziej na męża, który nie ma o niczym pojęcia i tak naprawdę nic złego nie zrobił).

bazienka

dokladnie, ten skryty zal kiedys wybuchnie...

jprdl Odpowiedz

Zawsze mnie irytowała ta ,,chęć posiadania męskiego potomka" jako jakiś nadrzędny cel w życiu ojca i przez to traktowanie córek gorzej, tak jakby córki nie mógł wychować na zaradną dziewczynę, która ma też męskie zainteresowania i umiejętności typu wymiana kominka w kotłowni czu coś nawet kobiety nieraz wolą synów, synalkowie mamusi nie muszą nic robić bo to chłopcy a córeczka ma ogarniać cały dom. Masakra

chlef123

istnieje teoria, że ludzie podświadomie faworyzują synów i poświęcają im więcej zasobow i energii, bo syn potencjalnie może zapewnić rodzicom gigantyczny sukces reprodukcyjny (praktycznie nieograniczona ilość wnucząt z dowolną ilością kobiet), lub nie zapewnić go wcale, natomiast kobieta niemal na pewno będzie miała dzieci i niemal na pewno będzie to liczba nieprzekraczająca 5. czyli: w przypadku syna reprodukcyjnie jest o co walczyć, a u córki zaangażowanie rodziców jest nieistotne.

Aktomizabroni

Czy ja wiem...jestem obecnie w 6 miesiącu. Na I usg prenatalnym poznaliśmy płeć(potwierdzaną do tej pory 2 razy). Małżonek mi powiedział, że ma nadzieję, że się mylą co do płci i jednak urodzi się dziewczynka. Mamy już syna i córkę, więc nie mam większego parcia na konkretną płeć. Nie powiem zabolało mnie to. Mąż faworyzuje córkę. Obawiam się, że nie złapie więzi z najmłodszym(już teraz mogę zaobserwować jak podchodzi do obecnej ciąży). Jak widać sprawdza się powiedzenie: "córeczka tatusia";(

chlef123

Aktomizabroni - nie przekonuję, że to zasada co do której stosuje się każdy. Np. z zasady mężczyźni zachowują się mniej agresywnie wobec kobiet niż wobec innych mężczyzn, ale damscy bokserzy też jak najbardziej istnieją. Z zasady ludzie lubią ziemniaki, ale ja ich nie jadam. Ludzi na świecie jest 9 miliardów. To oczywiste, że od każdej zasady istnieją wyjątki.

Mathias

A w którym miejscu jest napisane, że traktuje autorkę gorzej?!? Miała z nim świetny kontakt przez całe życie. A że teraz spędza czas z zięciem to normalne - faceci lubią towarzystwo facetów, jak złapią dobry kontakt. Czasem nawet siedzenie wspólnie na rybach w ciszy daje dużo do męskich przyjaźni. Poza tym, z córką na pewne tematy trudno rozmawiać.

Vito857 Odpowiedz

Skłócania nie polecam. Mój dziadek ze swoim zięciem (nie moim ojcem) na tyle się posprzeczali, że mieszkając w jednym domu jeden nie wyjdzie na podwórko, gdy ten drugi jest. Wcześniej było między nimi względnie spokojnie.

Majusia Odpowiedz

Wszyscy mówią o rozmowie, ale zapominają, że przy najlepszych chęciach z naszej strony, z niektórymi ludźmi nie da się pewnych spraw załatwić słowami... Współczuję Autorce, ja mam odwrotną sytuację i też nie umiem sobie z nią do końca poradzić.

Jawiem1210 Odpowiedz

Mój chłopak ma tak ze swoją mamą. Uważa że prędzej ona by dla mnie nerkę oddała niż jemu, a ona po prostu chciała mnieć córkę.

Esamip Odpowiedz

Porozmawiaj szczerze z ojcem. Zabierz go na wspólny wypad w Wasze ulubione miejsce lub zaproś do siebie, gdy nie ma męża. To, że on woli teraz rozmawiać z Twoim mężem o męskich sprawach nie musi wcale znaczyć, że brakuje mu syna. Może zauważył, że jesteś już dojrzałą kobietą i wystraszył sję tego, w swojej pokrętnej logice uznał, że nie powinien już zawracać Ci tym głowy. Porozmawiaj z nim i powiedz mu co czujesz, że tęsknisz.

JanekSnieg

Z jednej strony rozmowa to zawsze dobry pomysł, z drugiej - skoro ojciec dąży do najbardziej "męskiego" towarzystwa, próbę poważnej rozmowy o uczuciach może uznać za coś typowo "babskiego" (niektórzy mezczyzni niestety tak mają) i jeszcze bardziej oddalić się od autorki.

Schaboszczaki Odpowiedz

Mój dziadek odkąd przyjeżdżam do niego z moim chłopakiem mnie zapyta tylko "co słychać" a jego o wszystko wypytuje po 3 razy xd jak chce kupić nowy telefon czy cokolwiek innego, to też rozmawia o tym z moim tatą i chłopakiem

Remirelka Odpowiedz

Mam tak samo albo gorzej i mam to gdzieś. Gdy przyjeżdżam do rodzinnego domu tata na powitanie mówi "gdzie jest Marcin?" A gdy opowiem że przyjechałam dzisiaj sama, to po prostu odwraca się zawiedziony i odchodzi. I nie, nie mówi mi nawet "cześć"

Esamip

@Remirelka a jak wyglądała wczesniej wasza relacja? Jeśli tylko się mijaliście to nic dziwnego, że teraz jest jak jest. To wasza wspólna wina.

JanekSnieg

Masz prawo mieć to gdzieś. A autorka ma prawo czuć się smutna i zła.

NOTHING000 Odpowiedz

Czemu nie powiesz tego ojcu? Nie duś w sobie żalu, dziewczyno, bo zbzikujesz.

sonko86 Odpowiedz

Zamiast się cieszyć, że mąż został ciepło przyjęty w rodzinie to masz pretensje. Życie się zmieniło, już nie mieszkasz sama czy z rodzicami.

Zobacz więcej komentarzy (8)
Dodaj anonimowe wyznanie