#7AbZH
W zeszłym tygodniu w sobotę miałem egzamin zaliczeniowy z matematyki, więc o 6 rano pojechałem do sąsiedniego miasta żeby móc się przesiąść i pojechać innym autobusem prosto na uczelnię. Dojechałem po parunastu minutach, idę na inny przystanek, na którym czekam tak sam przez chwilę i pomyślałem, że już wyciągnę pieniądze żeby odliczyć na bilet. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się że portfel jest pusty.
Zapłaciłem drobnymi za poprzedni bilet i okazało się, że zapomniałem wziąć więcej pieniędzy ze sobą. Zacząłem panikować, że już nie mam wystarczająco pieniędzy na bilet, a nie zdążę wrócić do domu po pieniądze po to żeby dojechać na uczelnię na czas. Straciłem wszelkie nadzieje na to, że dane mi będzie w ten dzień pisać egzamin, lecz na moje szczęście na przystanek przyszedł jakiś chłopak. Poprosiłem go grzecznie o pożyczenie trochę pieniędzy na bilet, przedstawiając mu przy tym całą sytuację. Kolega bez namysłu wyciągnął i dał mi pieniądze. Pięknie podziękowałem lecz on nie chciał żebym mu oddał.
Przyjacielu, dzięki Tobie dotarłem na uczelnię na czas i zdałem egzamin z matmy. Jeśli to czytasz, to bardzo Ci dziękuję za pomoc i mam nadzieję, że dane mi będzie się odwdzięczyć. A ja zdecydowałem, że od dziś zacznę pomagać potrzebującym, gdyż wcześniej tego nie robiłem. Dzięki właśnie takim prostym gestom, świat staje się piękniejszy. A to za sprawą kolegi z przystanku autobusowego.
Anonimowe pozdrawiają kolegę z przystanku autobusowego! Bohater dnia
"Pozdrawiamy!" - Krzyknęły całe anonimowe :D
@Jasnosiwa dokładnie tak to sobie wyobraziłam xD
<macha ręką i pozdrawia>
78FS, to machanie ręką skojarzyło mi się z końcowym machaniem ręką w pokemonach :D
Dobrze, że spotkałeś go na swojej drodze :)
Aż miło sie czyta takie wyznania ;)
Myślę, że i ten chłopak miał udany dzień dzięki temu, że Tobie pomógł. :)
Nie jesteście przypadkiem razem? ;)
Właśnie miałem to napisać, ale zastanawiałem się czy ktoś mnie nie ubiegł. :D
Ale autor i kolega który mu pomógł to faceci.
Warto pomagać :) uśmiech takiej osoby jest bezcenny :)
Oh, przypomniało mi się, jak kiedyś jechałam autobusem do jakiegoś lekarza. Odliczyłam 1,70zł na bilet 20-minutowy, ale takich kierowca nie sprzedawał. Były tylko za 2,20. Byłam już w autobusie, a wysiadka nie wchodziła w grę- nie wiedziałam, gdzie jestem, a mama już czekała na mnie na końcowym przystanku. Był tam taki pan, pamiętam, że był hinduskiej, bądź meksykańskiej urody. Usłyszał, jak mówię, że brakuje mi pieniędzy, więc po prostu wyjął portfel i spytał, ile potrzebuję. Myślałam chwilę, dostałam dwa złote. Bilet kupiłam, skasowałam i usiadłam na miejscu na przeciwko tego pana. Później spokojnie obliczyłam, że brakowało tylko 50gr, ale jako osoba, która w ogóle nie zwraca się do obcych, nie miałam odwagi zagadać i oddać 1,50 zł, które przecież nie były moje i nie miałam prawa ich mieć. Po długich namyśleniach schowałam pieniądze do kieszeni kurtki i nie śmiałam ich wydać. Bardzo źle się z ta sprawą czułam. Mam je chyba do dziś. Powinnam była się zebrać na odwagę, zachowałam nie swoje pieniądze tylko dlatego, że się wstydziłam.
:-(
Szkoda, że nie miałaś odwagi. To była dobra sytuacja, żeby własnie się ośmielić i oddać te pieniądze. Do tego miałabyś okazje mu jeszcze raz podziękować.
@adamson Pamiętam, że miał na sobie słuchawki. To jeszcze bardziej utrudniało sprawę.
Znam ten ból wstawania w weekendy i dalekiego dojazdu na studia zaoczne. Ale chociaż satysfakcja po ukończeniu będzie większa bo wysiłek większy :)
Anonimowe zmieniają świat! :)
Szkoda tylko, że takich oosób jest juz coraz mniej :(
i gratuluję zdanego egzaminu :)