#6zM5I
A teraz historia właściwa. Dopiero jakiś czas temu moi rodzice mieli okazję odwiedzić swoją córkę, czyt. mnie. Zawsze było coś. W końcu przyjechali. Oczywiście wypadało im przedstawić wybranka mojego życia. Chłopak stanął na wysokości zadania, był na każde wezwanie: a tu zawieź, a tu pokaż. Wieczór w barze? Nie ma najmniejszego problemu.... Teściowie rzecz święta. Prezenty, podarki, wspólny czas. Wszystko wydawałoby się iść super! Myślę: no, już nawet się polubili! Teraz będzie tylko lepiej. I wiecie co? Pomyliłam się....
Pewnego wieczoru miałam okazję zostać sama z rodzicami przy wieczornym piwku. Fala ich żalu i cebulactwa popłynęła jak lawina wprost na mnie, że to wstyd, że co ludzie pomyślą... Sami za swoich młodych lat przebywali na emigracji w najróżniejszych krajach Europy, a nawet innych kontynentów, więc mieli okazję poznać najróżniejszych ludzi....
Wiecie co zawiniło?
To, że miłość mojego życia ma inny kolor skóry niż biały...
Wstyd mi za taką mentalność.
Bo powinno być wstyd, ale nie Tobie, a Twoim rodzicom.
Nie powinno być wstyd, tylko powinno się porozmawiać na ten temat. Dlaczego tak uważają i co ma dla nich większy priorytet - córka czy sąsiadki. Tylko teraz mamy taki problem, że łatwiej jest stwierdzić, że "zaj*bało cebulą" niż pogadać z drugim człowiekiem i dowiedzieć się skąd wynikają jego poglądy. Ludzie płaczą, że mamy czasy, w których wyrzucamy a nie naprawiamy, po czym wskaźnik hipokryzji przekracza skalę, gdy nie pytamy się naszych bliskich skąd wynikają ich przekonania.
Oczywiście, że powinno im być wstyd. Oceniają po wyglądzie. Po kolorze skóry! Na, który nikt nie ma nawet wpływu.
To zwyczajnie płytkie.
Uważam za stosowne dowiedzieć się takich rzeczy. I dopytać się dlaczego plotki sąsiadek są ważniejsze niż szczęście córki. Może rodzice byli nieco otumanieni całym wyjazdem, sytuacją i walnęli głupotę. To nie jest od razu powód, żeby wytykać im najgorsze cechy. Dopiero po odpowiedniej rozmowie powinno się stwierdzić czy na pokładzie znajduje się "intelektualny beton".
A mi wstyd za nia ;)
@FruityLoops Za autorkę?
Tak, jestem rasista i nie ukrywam tego :) nie popieram takich związków i to moje zdanie :)
@FruityLoops czyli Twoim zdaniem ktoś jest gorszy i od razu go szufladkujesz, bo ma więcej melaniny w skórze?? Polecam Ci film "Niebieskoocy",może on trochę wyjaśni Ci pewne rzeczy,których nie nauczyłeś się najwyraźniej w szkole ;)
Szkola tu nic znaczy ;) mieszkałem przez jakiś czas koło takich i powiem ci, że gwałty i zabójstwa byly u nich na porządku dziennym :) ale widac ludzie sa za glupi by to dostrzec.
A ja mam wujka,który lubił pić i napierdalać swoją żonę i dzieci.Jest biały,jest Polakiem Czy to znaczy,że każdy biały człowiek taki jest?Czy wszyscy Polacy to damscy bokserzy?Nie.Wszędzie znajdą się takie przypadki.W mojej okolicy niestety kilka takich było kiedyś,teraz to się zmieniło.Uwierz,że bycie złym nie zależy od koloru skóry.To zależy od wychowania i wpajanych wartości.O nas mówią,że jesteśmy złodziejami i tylko potrafimy pić,bo spora część Polaków nam taką opinię wyrobiła,ale to nie znaczy,że tacy jesteśmy naprawdę.Wszędzie znajdą się źli ludzie.
Niestety duża liczba naszych rodaków myśli w ten sposób.Kolor skóry jest natychmiast utożsamiany i szufladkowany (np:czarny-złodzej).Sytuacja jest o tyle dobra w Twoim przypadku,że powiedzieli to tylko Tobie.
A wydawało mi się, że stereotyp złodzieja to niestety dotyczy bardziej Polaków.
Chociaż ostatnio pierwszy raz byłam swiadkiem jak ktoś coś kradnie (we Francji, gdzie mieszkam) i niestety- byli to nasi rodacy... więc stereotyp smutnie prawdziwy czasami.
A co do "naszego" rasizmu. Trzeba edukować, ale niektóre uprzedzenia niestety są nie do wyplenienia. Odejdą z kolejnymi pokoleniami.
Twoim rodzicom powinno być wstyd, ale i tak lepiej, że powiedzieli to tobie samej i nie sprawiali mu przykrości. Mam nadzieję, że kiedys zrozumieją.
Pochodzę z małej polskiej miejscowości, gdzie - jak to się mówi - 'psy dupami szczekają i diabeł mówi dobranoc'. Życie i obyczaje płyną tam zgodnie z tradycją, kościołem i opinią sąsiadów.
Mieszkam za granicą, mam tu partnera - czarnoskórego geja - ateistę. Dobrze, że nie jest jeszcze rudym żydem, bo by już chyba był komplet. Mój partner jest wspaniałym człowiekiem, a ja jestem szczęściażem, że przyszło mi dzielić z nim życie.
Nawet nie marzę by przedstawić go rodzinie.
Jestem ciekawa co ludzie,którzy lubią prawić morały uznaliby za gorszę.To że jest czarny,ateistą czy gejem :D Nic do was nie mam,życzę szczęścia ;)
Dobrze, że nie jest do tego jamnikiem. ;)
To tez nie zupelnie mentalnosc. Wiele ludzi choc wychowani wsrod rasistowskich pogladow potrafia zaakceptowac ludzi innego koloru. To twoim rodzicom powinno byc wstyd.
Jakoś nie mieli problemu z jego kolorem skóry,gdy był na każde ich zawołanie :D Cebula pełną gębą :D Jeśli ty jesteś szczęśliwa to dobrze.Nie przejmuj się nimi,może kiedyś zmienią zdanie.
Pozostaje mieć tylko nadzieję, że jeszcze się przekonają gdy go poznają dużo lepiej. W końcu kolor wcale nie jest ważny, chociaż domyślam się że u mnie by była podobna reakcja. Szczęścia dla Was 😊
SirDarkos, chyba nie masz racji z tym "najgorszym materiałem genetycznym", przecież np. taka podróż statkiem czy praca na plantacji były strasznie wycieńczające i wszyscy słabsi wymierali. Uciec przed uzbrojonymi handlarzami było niezwykle trudno, zwłaszcza jeśli np. mieli konie. Oczywiście nie chcę usprawiedliwiać roszczeniowych czarnych rasistów, ale nic dziwnego, że to czarni są największą patologią w kraju, skoro przez lata
...nie mieli dostępu do edukacji w takim stopniu jak biali, żyli w biedzie i ogólnie byli traktowani gorzej. Patologia rodzi patologię.
Spoko, powiesz, że za długo na słońcu leżał :D
kkk 💪👌
Ja bym im powiedziała, że albo go zaakceptują, albo nie mają czego u mnie szukać.