#6rzIA
Tematem pamiętnej rozprawki było coś w rodzaju "CZY WARTO BYĆ DOBRYM? ODPOWIEDŹ UZASADNIJ NA PODSTAWIE DWÓCH HISTORII Z KSIĄŻEK I JEDNEJ Z ŻYCIA". Co napisała mądralińska Monika? M.in., że nie warto, bo Pan Jezus był dobry, a go ukrzyżowali i że jak ktoś jest dobry, to go ludzie wykorzystują.
Jako odpowiedź "nie warto być dobrym" napisałam jako jedyna z całej tej mojej gimby. Teraz mam 25 lat i w sumie jestem jedną z tych dziwacznych osób, które w ramach neutralnej miny się uśmiechają, a do pomocy lecą pierwsze, nawet jeśli nie ma takiej potrzeby, mam zarąbistego farta, ale nadal uważam, że w sumie to miałam wtedy rację :P
Mnie te różne pytania na rozprawkach niekiedy wprost rozwalały. Czy warto kochać? Czy warto być dobrym? Czy warto mieć marzenia? i miliard innych, na które w gruncie rzeczy lepiej było odpowiedzieć "nie", bo łatwiej można było dobrać do tego przykłady z książek XD
Bo to raczej na tym polega, żeby potrafć przedstawić swój tok rozumowania i jego prawidłowość. Osoby sprawdzającej nie obchodzi zdanie osoby piszącej. Praca ma być spójna logicznie i muszą być wysunięte właściwe wnioski 🙂
Cóż... W tym roku dostaliśmy sprawczą moc marzeń... I zamiast pisać większość osób pół egzaminu myślało co to może oznaczać i próbowało wykombinować jakie tu podać przykłady 😂
MeanGirl280 tak z ciekawości jakie ty podałaś? Też pisałam egzamin w tym roku 😉
Nienawidzę tak skonstruowanych pytań. Zawsze wtedy pisałam, że według mnie rozpatrywanie takich rzeczy w kategoriach "warto-nie warto" jest bezcelowe i absurdalne. Dobrze czasem dostrzec w pytaniu wyjście numer 3, nawet jeśli egzaminatorzy niekoniecznie chcą, żebyśmy je dostrzegli.
Jak już o tym... W ostatnim akapicie napisałam coś w stylu "Życie nie jest takie proste jak w książkach fantasy i nie ma się co łudzić". Nie mogę się doczekać wyników, bo polonistka zawsze chce mnie uwalić za takie odpowiedzi. Ciekawe, co na to komisja :D
Te tematy były takie banalne... Pamiętam, że czasami jak nawet chciałam się trochę wykazać, to po usłyszeniu tematu mi się odechciewało.
Ja też pisałam w tym roku i stwierdziłam, że to czyny mają moc sprawczą, a nie to, co siedzi w głowie
Ja zaprzeczyłem temu stwierdzeniu 😊 planując prace w brudnopisie wypisałem sobie przykłady za i przeciw. Sęk w tym, że za nie miałem żadnego, a przeciw napisałem Romea i Julie oraz Kamienie na szaniec. Nic więcej nie przychodziło do głowy, zaraz panika, ale calutkie miejsce udało mi się zapełnić wykorzystując te dwa przykłady. Cale szczęście że można było własne przykłady dać, a nie jacyś krzyżacy itp
hmm te rozprawki na testach są często dużo łatwiejsze od nauczycieli na lekcjach, ja zawsze dwa argumenty miałem z książek fantasy, łatwo się je czyta, a mają często bardzo dużo wątków i sytuacji, które są pojedyncze w lekturach szkolnych lub są ich tematem przewodnim :D (pisałem rok temu ;d )
a powiesz mi CO TO ZNACZY ŻE MARZENIA MAJĄ MOC SPRAWCZĄ? Bo się zastanawiam już ponad tydzien i nie wiem
Ja w gimnazjum mialam napisać rozprawke cos w stylu "co lepsze, miasto czy wieś". I wybrałam miasto. (Sama mieszkałam na wsi, rodzina bardzo biedna, rodzice bez pracy i kasy, za to trzeba bylo zapiedzielac w polu od wczesnej wiosny do późnej jesieni i dbać o gadzine w oborze, wywalac co dzień obornik i smierdziec, kilka razy dziennie chodzic dawać jeść, pic, ścielac pod bydłem, nigdzie nie można bylo na dluzej pojechac, bo zwierzęta będą głodne, nie ma, ze to święta, czy akurat wypada komunia brata, o gadzinie trzeba pamiętać. Obornik ręcznie rozrzucalismy, po drzewo na opal koniem trzeba bylo jechać, ziemniaki sadzilismy tez ręcznie, sialismy zboże ręcznie itp.Tylko takie życie wtedy mialam.), to pani, która akurat mieszkała w mieście mnie opierdzielila, ze na wsi jest lepiej, bo tu przyroda jest, bo jest pięknie i świeże powietrze i mozna być wolnym.. Tylko, ze jak sie nigdy nie doswiadczylo fizycznej pracy na gospodarstwie i to w wieku 13 lat, to cóż... Można sie zachwycać wsią, natomiast ja zapierdzielajac 4 godziny non stop grabiami na 30 stopniowym upale jakoś nie byłam zachwycona łąka i przyroda...
Zgadzam się w 100%
WybuchowyMenel, ehhh wiem, co czujesz... Nie pracowałam tak ciężko jak Ty, gospodarstwo mieliśmy dosyć mocno zmechanizowane, ale ojca mam dokładnego i czepiającego się o szczegóły i w żniwa/sianokosy nie było lekko. Teraz na szczęście już mu przeszło, ale lekka fobia przed np. wzięciem wolnego w wakacje pozostała ;)
Oho, chłopomania :v
Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna...
PS. Pozdrawiam maturzystów, dajemy radę 💪💪😘
Bo miałaś, ale Twoje zachowanie wynika z tego, jak Cię wychowano, jakie zasady Ci wpojono, gdy byłaś dzieckiem.
Masz tendencję do pomagania, choćby nie wiadomo co się działo. W zasadzie nie oczekujesz nic w zamian, po prostu chcesz pomóc, bo daje Ci to jakiegoś rodzaju wewnętrzną satysfakcję.
Ja tak to widzę.
Kiedyś miałam rozprawkę nt. "Czy muzyka łagodzi obyczaje". Napisałam że nie, jako przykład dając ogólne podśmiechujki ze słuchających reggae, burdy na koncertach, przykład Pei (najebcie mu na mój rachunek). Polonistka powiedziała że mam napisać nową pracę jako przykład dając kołysanki, pieśni religijne i cośtam jeszcze.
Tak że tyle z twórczego myślenia i wychodzenia poza ramy.
Twórcze myślenie myśleniem, ale rozprawka polega na tym, żeby odwoływać się do tekstów źródłowych, a nie wydarzeń. Gdybyś opisał wydarzenia z książek, opowiadań czy odwołał się np. do brutalnego/wulgarnego tekstu utworu, byłoby to poprawne.
"Dobrą być nie popłaca" z musicalu Wicked, tak mi się skojarzyło
Nauczyciele to dziwni ludzie. Moi nigdy nie zrozumieli, że wszyscy pisaliśmy tak, żeby było łatwo podać przykład z literatury, a nie tak jak na prawdę uważamy.
Ja też zawsze pamiętam, że pisałam tak rozprawki. Czy warto wierzyć w miłość? Wniosek - nie, bo może doprowadzić do samobójstwa. :D
Czy marzenia mają sprawczą moc? :')
Tegoroczny temat naszych trzeciogimnazjalistów
Nie tylko ty musialas zrobic na przekor , ja jako jedyny ze szkoly napisalem ze marzenia nie maja mocy sprawczej na egzaminie gimnazjalnym z Polskiego
Ja napisałam rozprawkę, w której udowodniłam, że pieniądze dają szczęście.
Nie zaliczyłam.