#6rSHt
Amelka była moją o jedenaście lat starszą siostrą. Mimo że dzieliło nas całkiem sporo lat, to świetnie się dogadywałyśmy i spędzałyśmy razem mnóstwo czasu. Amelka miała wielu przyjaciół i znajomych oraz bardzo dobry kontakt z całą rodziną. Zawsze była ciepłą i serdeczną osobą. Dlatego wiadomość, którą moja siostra usłyszała w wieku czternastu lat była wyjątkowo wstrząsająca - białaczka.
Jak wiadomo, ja wtedy jeszcze nie rozumiałam co się dzieje, ale widziałam, że wszyscy są przybici, a siostra całymi dniami siedzi w swoim pokoju i wygania mnie z krzykiem, kiedy tylko tam zaglądam. Słyszałam jej płacz każdego dnia. Ale tylko do pewnego czasu. Nie pamiętam ile dokładnie trwało jej załamanie, ale pamiętam dzień, w którym się całkiem otrząsnęła - dzień jej piętnastych urodzin. Zaczęła od zapełnienia całej ściany w swoim pokoju zdjęciami z przyjaciółmi, rodziną. Potem zaczęła prowadzić pamiętnik, co wieczór siadała na kanapie i notowała każdy szczegół minionego dnia. Następnie skróciła swoje sięgające bioder włosy i z ciemnego blondu przefarbowała je na swój ulubiony kolor - fioletowy. Przestała chodzić do szkoły, siedziała w domu i uczyła się gotować, sprzątać, szyć itd.
Kiedy nadeszły wakacje, zwiedziłyśmy z mamą i tatą wiele miejsc. Ogółem zaczęliśmy ciągle gdzieś wyjeżdżać. Zawsze kochała podróżować (chyba mam to po niej). Spędzała też dużo czasu z przyjaciółmi. Próbowała chyba wszystkiego. Rodzice to rozumieli i dawali jej pełna swobodę.
Pamiętam dzień, w którym musiała zostać na dłużej w szpitalu. Rok. Pewnego dnia wraz z mamą zastałyśmy ją w szpitalu bez włosów. Głowę zakryła chustką w kwiatki. Leżała na łóżku z worami pod oczami. Schudła przeraźliwie szybko i widać było po niej zmęczenie. Ale nadal się uśmiechała. Miała wtedy prawie siedemnaście lat. A ja mimo tego, że nadal byłam mała, rozumiałam już na co Amelka choruje i dlaczego przez ostatnie lata robiła tyle nowych rzeczy.
Moja siostra zmarła rok po tym, jak straciła wszystkie włosy. Do końca swojego życia była uśmiechnięta, pełna optymizmu, wierzyła w to, że pokona chorobę i otaczała nas wszystkich ogromną miłością. Zostawiła nam listy pożegnalne, w których opisała najpiękniejsze i najgorsze momenty swojego życia, dziękowała nam i przepraszała, dawała nam rady, przestrogi, przypominała o czymś ważnym.
Dziś mam piętnaście lat. List od siostry trzymam co noc pod poduszką i czytam przed zaśnięciem. Staram się żyć tak jak ona w trakcie choroby - żyć każdą chwilą. Stosuję się do jej rad i wskazówek. Może to nieco dziwne, ale czuję, że Amelka jest przy mnie i czuwa nade mną. Nadal strasznie ją kocham i na pewno nigdy nie zapomnę tak wspaniałego człowieka, jak moja starsza siostra. Korzystająca z życia.
To nie jest dziwne, bo ona rzeczywiście jest niedaleko. W Twoim sercu. Możliwe, że i z góry gdzieś na Ciebie patrzy. Nie zawiedź jej i żyj za Was dwie :)
Ja osobiście wzruszyłam się.
Też się wzruszyłem ale jak ona może "patrzeć z góry"?
pieprzone zabobony
Pierwsze wyznanie na tej stronie przy którym się rozpłkałam.
Ja też się rozpłakałam, ale nie pierwszy raz
Piękne wyznanie. Trzymaj się autrko. 😉
Dobrze , że twoja siostra do końca nie siedziała w swoim pokoju i Nie płakała , walczyła do końca ∩__∩
Mój wujek umierał na raka, miałem wtedy 15 lat myślałem że umrzeć na raka to tylko się" wykończyć" tym czasem widziałem żywego trupa, najstraszniejszy widok w moim życiu, lekarz mówił że osoby umierające na raka tracą powoli świadomość, i rzeczywiscie tak było kilka dni leżał mówił coś bez sensu, nigdy tego nie zapomne,
Brawa dla siostry! Zamiast się kompletnie załamać, robiła to, co chciała zawsze zrobić :) A Ty autorko się trzymaj :) Na pewno jeszcze kiedyś się spotkacie.. :)
Czytając takie wyznania jak to zawsze się uśmiecham, bo mimo, że nieraz są smutne, to wieje od nich jakimś optymizmem c:
Autorko, twoja siostra pewnie nad tobą stale czuwa, trzymaj się. ^^
Najgorsze co moze sie wydarzyc - smierc bliskiej osoby.
Bo mozna byc biednym i miec rozne problemy ale byle razem i w zdrowiu z tymi, ktorych kochamy.
Piękne wyzwanie. Smutne, ale piękne
Zgadzam się. Btw, jesteś królem Anonimowych? :)
Jeszcze troche i z siebie wyjdę :-P platynowe maja byc, platynowe słonko
O kurczaczki, chyba niechcący wywołałam bitwę między królami :(
Jak czytałam to zaczęłam mieć łzy w oczach :(